Odpowiedzi

2010-01-20T21:24:34+01:00
Dawno, dawno temu- no może przesadzam- całkiem niedawno mama kazała mi iść do babci zanieść jaj lekarstwa i zakupy, gdyż babcia ciężko zachorowała. Mieszkała na drugim końcu malowniczego iglastego lasu, za rzeką i polaną pełną kwiatów. Tego dnia wydarzyło się coś niezwykłego, coś czego nie można wytłumaczyć...
Gdy wyszłam z domu i weszłam do lasu ogarnął mnie strach. Las ten miał swoją legendę. A mówiła ona o dobrej i złej stronie mocy. Podobno żyła kiedyś w lesie dobra królowa, która troszczyła się o zwierzęta i ludzi mieszkających w pobliżu. Lecz pewnego feralnego dnia nad lasem zawisły ciemne chmury i nadeszła królowa zła, która wraz ze swoim smokiem zniszczyła wszystko... Podobno ocalił się zupełnym przypadkiem wierny sługa królowej dobra- jednorożec...
Tak było teraz- zupełnie ciemno, wokół niby nikogo nie było, a ja jednak słyszałam głosy złych najeźdźców. Wtedy zupełnie zbita z tropu zabłądziłam. Chodziłam i chodziłam szukaąc wyjścia lub chociaż leśnej ścieżki, po której szłam na początku.Po kilku godzinach, wyczerpana zasnęłam. Zapadła noc. Śniło mi się koszmar, który wyrwał mnie ze snu. Bałam się.
Było, aż tak cicho, że słuszałam bicie własnego serca. Z tego strachu, aż miałam urojenia. Widziałam gobliny, skrzaty, trole i inne równie odrażające bestie. Zaczęłam płakać. Wtem ujrzałam blade, jasne światełko. Nie wiedziałam co to jest, ale posrtanowiłam sprawdzić. SZłam w tamtą stronę, ale z każdym krokiem wydawało mi się, że światełko jest coraz dalej. I wtedy zaniemówiłam- przedemną stał potężny, biały, skrzydlaty jednorożec, który pochylił się tak, żebym mogła na niego wsiąść. Wsiadłam i nagle uniosłam się w powietrzu! Skrzydlaty prezyjaciel zaprowadził mnie wprost do domu babci, która czekała już w drzwiach. A gdy zsiadłam z konia i pobiegłam do niej, wszystko odpłynęło, a ja otworzyłam oczy. Okazało się, że to był tylko sen ...

2 5 2