Kto mi napisze streszczenie ?

-A i ja zastawiłem pułapkę!- wyprężyłem się dumnie.-Gąbkę z łazienki rozłożyłem w bibliotece i wycisnąłem na nią pięć tub chlorofinowej pasty do zębów.
Nocny gość musiał na nią wdepnąć i znajdziemy jego ślady.
Podbiegliśmy na górę do biblioteki.Gąbka leżała tam, gdzie ją wczoraj wieczorem położyłem: między fotelem a kominkiem. Na chlorofinowej paście zaznaczał się wyraźnie ślad czyjegoś buta. Ktoś nocą wszwedł na gąbkę i pasta przylepiła mu się do podeszw. Pozostawiając na podłoze zielonkawe ślady, tajemniczy osobnik obszedł stół w bibliotece i skierował się do drzwi.
- Ostrożnie! -Wrzasnął na Bigosa i Wierzchoń.-Nie zadepczcie tych śladów, To są wizytówki ducha.
Duch wyszedł na korytarz, potem po schodach powędrował do sieni. Ślady w sieni prowadziły do drzwi mojego pokoju.
-Odwiedził pana nocą- ze strachem stwierdziła panna Wierzchoń .[...]
Jej przerażenie jeszcze wzrosło, gdy przekonaliśmy się że ślady wiodły wprost do mego szezlogu i urywały się przy moich butach[...].
Wziąłem je do ręki. Na podeszwach moich butów widniały ślady chlorofilowej pasty ...
-Pan sobie z nasz zakpił- rzekł kolega Bigos.
-Pan jest lunatykiem- burknęła panna Wierzchoń.
Przyłożyłem dłoń do piersi :
-Przysięgam, że nocą nigdzie nie chodziłem. Duch spłatał mi głupiego figla.
Ale oni mi nie wierzyli.

3

Odpowiedzi

2010-01-21T14:32:15+01:00
Zostawił pułapkę- na gąbkę pozostawioną w łazience wycisnął pastę do zębów mając nadzieję,że podstęp się uda.
I rzeczywiście tak było. Widać było ślady butów. Szli oni po śladach sądząc,że zostawił je duch.Myśleli,że Pan jest lunatykiem ,jednak to duch ,który przechytrzył ich wszystkich
2010-01-21T18:59:27+01:00
Zastawił pułapkę. Na gąbkę w bibliotece wycisnął chlorofinową pastę do zębów. Gąbka ciągle leżała w tym samym miejscu, ale zobaczył ślady. Wszyscy myśleli że to duch. A ślady prowadziły do jego pokoju. Właścicielem śladów nie był duch tylko on. Nigdzie nocą nie chodził lecz nikt mu nie wierzył.


Proszę o naj.
2010-01-21T20:34:37+01:00
Chłopak zastawił pułapkę. Udało się! Na gąbce pozostawionej w ciemnej bibliotece posmarowanej chlorofinową pastą był ślad buta. Po zielonkawych śladach widać było, że tajemniczy KTOŚ kręcił się wokół stołu w bibliotece, a potem poszedł do drzwi. Sierował się do sieni, a potem odwiedził mój pokój. Gdy spojarzałem na moje buty, zauważyłęm, że to one są pokryte zieloną pastą. Zaczęli mówić, że jestem lunatykiem, ale ja nie chciałem w to uwierzyć.

Mam nadzieję, że pomogłam :)