Odpowiedzi

2009-09-30T20:54:00+02:00
Akcja noweli Henryka Sienkiewicza p.t. " Latarnik" toczy się pod koniec XIXw., na osamotnionej wysepce niedaleko amerykańskiego
miasteczka Aspinwall.
Tytułowym bohaterem opowiadania jest emigrant z Polski, Skawiński. Ma siedemdziesiąt lat i twierdzi, iż jest już jak „statek, który jeśli nie wejdzie do portu to zatonie”. Ten „port” odnajduje w pracy latarnika. Po wielu latach tułaczki po świecie potrzebuje spokoju, który może mu ona zapewnić.
Na początku burmistrz Falconbridge nie był pewien czy starzec nadaje się na to stanowisko. W końcu zlitował się nad nim i mianował go latarnikiem. Uszczęśliwiony, Skawiński od razu udał się do swojego „portu”.
Przez wiele tygodni, pomimo tęsknoty za ojczyzną, Polak wzorowo wywiązywał się ze służby. Zyskał nawet uznanie okolicznych mieszkańców, gdyż co niedzielę wybierał się na mszę w Aspinwall. Starzec utrzymywał kontakt ze światem czytając gazety pożyczane od burmistrza oraz wdając się w polityczne pogawędki z Johnsem, dostawcą żywności.
Jednak po jakimś czasie Skawiński zaprzestał wycieczek do miasta. Już nawet nie schodził ze swojej wieży by porozmawiać z Johnsem. To zachowanie nie było spowodowane nostalgią za ojczyzną. Wręcz przeciwnie, latarnik pogodził się z myślą, że nigdy nie opuści wyspy. Świat poza nią przestał go interesować. Pewnego dnia zdarzyło się coś, co zaburzyło jego monotonne życie. Niespodziewanie, wraz z żywnością Johns dostarczył mu paczkę.
Zaskoczony Skawiński natychmiast ją rozpakował i ujrzał w środku polskie książki. Zupełnie zapomniał, że przeczytał w gazecie o zawiązaniu polskiego Towarzystwa w Nowym Jorku. Ze wzruszenia przesłał mu połowę swojej miesięcznej pensji. Wdzięczni członkowie Towarzystwa wysłali Skawińskiemu w zamian książki z polskimi wierszami.
Był tak pochłonięty tym powrotem „na Ojczyzny łono”, że nawet nie zauważył, gdy z przejęcia zasnął. Następnego dnia zbudził go głos Johnsa. Okazało się, że ojczysta poezja poruszyła go do tego stopnia, że zapomniał zapalić latarnię. Spowodowało to rozbicie się statku na mieliźnie. Mimo, że nikt nie zginął, Skawiński został pozbawiony posady.
Wyruszył więc w dalszą tułaczkę po świecie, lecz tym razem miał przy piersi swoje ukochane wiersze.
10 4 10
latarnik był ziomek i pił roko i mówi jał jał lol i got ja bier i to ale był fajny i olka pija kolo i Yotube grała