Odpowiedzi

2010-01-21T21:31:42+01:00
Zadzownil budzik wiec ubaralam sie i zjadlam sniadanie po chwili szlam juz do szkoly pierwsza lekccje mielismy godzine wychowacza gdzie pani oglosila ze jedziemy do Karkowa zeby pozwiedzac zabytki i ziabzcyc groznegooo smoka ktory zieje ogniem, wycieczka miala sie odbyc sie na zajutrz.
Gdy dojechalismy na miejsce zwiedzilismy kilka zabytkow a potem poszlismy na miasto gdzie apni pwiedial ze zostawia nas tu i za 3 godziny mamy sie tu spotkac. doadala jeszcze ze trzeba chodzic dwójakimi lecz ja poszlam sama bo moje przyjaciolki nei pojechaly an wycieczke .. poszlam do wawel zoavzyc smoka przyblizylam sie do nigo i zobazylam ze jedna kafelka sie rusza dotknelam ejszcez arz ja noga i wpadlam do dziury bylo strasznie ciemnoo nic nei widzilam czas sie wluk a ja kroazylam be z celu wydawalo mis ie ze kroazem w kolko czas mijal mijal ... az nagle cos zaryczalo przestarayszylam sie i zoabczylam przez ulamek sekundy jasnosc potem jeszcze raz i zobaczylam malutkeigo smoka szedl w mim kierunku starsznie sie balam chcialam uciekac jak nagle powiedzil poczekajj pomoge ci .. podejdzx do mnie podeszlam z wachaniem i zastanowieniem .. jeszcze raz odezwal sie ie boj sie nic ci nie zeobie. gdy podeszlam powiedzil ze nazywa sie Erden i ze mieszka tu juz dugo ze wszysttcy anzywaja go bohaterem.. i tak sie wsuchalam ze nei zauwalzylam ze ide nad przemacia nagle potknelam sie i wisialam na rekach trzymaja sie galazki ktora juz nei wytrzymyala ciezaru i juz sie lamala gdyby nei Erden ktory wystawil mi ogon i szybko krzyknol wciagnij sie ! po chwili stalak juz na ziemi uradowana i nazwalam mejego przyjaciela najwiekszym bohaterem ! Po chwili gdy mialam sie z nim rostawac on plakal i powiedzil mi ze nigy nei spotkal lepszego przyjaciela i neigdy mnie nie zapomnij mi tez zrobilo sie smutno i na porzegnanei przytulilam go i podlama raczke i wyszlam.
Byla to dla mnie najwieksza przygoda w moijmim zyciu i anjlepsza wycieczka. OcZYWwiscie nikomu bym o tym nie pwiiedzila bo by mnei wysmiali ..
Gdy wrocilismy do naszego miasta czekali na nas rodzice. Jednym slowem wycieczka sie udlaa.
2010-01-21T21:43:47+01:00
Wcale nie dawno temu, nie za lasami, ani za siemioma rzekami lecz w pobliskiej wiosce, głosiły legendy, że w pewnej grocie w górach żyje olbrzymi i potężny smok. Mieszkańcy mili na to niejaki dowód, ponieważ każdy śmiałek, który odważył się pójść zmierzyć z tym potworem, nigdy nie wrócił. Niektózy nie wierzylw te pogłoski, i tłuaczyli to w ten sposób:
- Smok?! A to dobre! Ci ldzie pewno po prostu zabłądzili w tych góach, a nie ma się co im dziwić!
Władca wioski postanowił, że wyśle tam jedno ze swoich wojsk, a musicie wiedzieć, że to miasteczo yło bardzo dobrze uzbrojone. Jak powiedział, tak zrobił. Czekali tydzień, dwa, trzy, miesiąc, ale się nie doczekali. Luzie się jeszcze bardziej przetraszyli, ponieważ ten odział liczył 15 rycerzy.
W końcu pewien młody chłop, nie wiedząc czy wierzyć w te pogłoski, wyruszył w góry. Matka starała się go owsrtzymać, ale na nic. Mężczyzna wyruszył. Szedł przez długie pasma gór z resztaki jedzenia, ale był wytrzymały. Myślał sobie w duchu: Muszę dotrzeć tylko do tej jaskini i zobaczyć, muzę tam dojść.
Nareszcie dotarł. Niewiedział do końca, czy robi słusznie, ale bez namysłu od razu wkroczył do groty.
Nagle zobaczył oślepiające światło, po chwili zorientoał się, że znajduje się w jakimś pomieszczeniu z lustrami i chyba setką pochdni. Nie wiedział czy to dobrze, ale zaczął szukać wyjścia do innego miejsca. Pomyślał sobie, że to zapewne pułapka. Po półgodzinie znalazł drogę. Kiedy wyszedł znalazł się oko w oko z zadiwiającmy stworzeniem, jakiego jeszcze nie widział. Miał przy sobie miesz, który naszykował starannie dzień przed wyjazdem. Zorientowł się, że to jest połączenie psa z ptakiem. Powiedział:
- Zaraz! Przecież to kostium!
Z pod maski wychyliła się ldzka głowa.
- Brawo! Nam się nie udało przejść dalej, ale nas uratowałeś! Zostaliśmy zmuszeni do pozostania tutaj i strasenia ludzi.
Poszli dalej do trzeciej komnaty. Okazało się, że jest to labirynt. Nie napotkali żadnej przeszkodny, oprócz tego, że kilkanaście razy zabłądzili imusieli się wrócić. Kiedy wkroczyli do ostatniej sali zobaczyli smoka, o dziwo przyodzianego, który bawił się z pozostałymi ludźmi, a niektórzy nawet tańczyli jak szaleni. Chłop zdziwił się, ale nawet go to ucieszyło. Smok napowitanie obrzucił go chmarą ognia, okazało się, ze jadnek nie jest taki przyjazny. Przybyszowi udało się z trudem pokonać smoka, wyprowadził innych, którzy jak się okazało byli zaczarowani. Kiedy wrócili do wioski, wszyscy, chłop został obrzucony złotem i od tej chwili żył bogactwie i dostatku, jednakż czekała na niego nie miła niespodzianka po powrocie, jego matka zmarła ze stresu.