Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-22T00:27:11+01:00
Księżniczka i Gwiazdki

W dalekiej krainie, w pięknym pałacu mieszkała księżniczka Julka. Dziewczynka została zaproszona na bal urodzinowy do swojej najlepszej przyjaciółki. Postanowiła dać jej wyjątkowy prezent. Cóż jednak może być tak wyjątkowego, żeby zachwyciło nawet księżniczkę? Na to pytanie odpowiedź mógł znać tylko pałacowy mag. Księżniczka udała się do niego, aby prosić o poradę. Dobry czarodziej opowiedział o magicznych Gwiazdkach, które pojawiają się nocą na niebie po wypowiedzeniu magicznego zaklęcia.
Uradowana dziewczynka w czasie najbliższej nocy oczekiwała w swoim pokoju aż na niebie pojawią się gwiazdy. Wypowiedziała tajemnicze słowa i nagle kilka gwiazd stało się jaśniejsze od innych, spłynęły niżej a jedna z nich odezwała się do księżniczki Julii:
- Jestem magiczną Gwiazdką, ale możesz mnie zabrać tylko wtedy, gdy przyniesiesz mi najpiękniejszy kwiat, który rośnie wysoko w górach.
Po tych słowach Gwiazdka powoli odpłynęła na swoje miejsce, na niebie.

Cóż było począć. Dziewczynka postanowiła wyruszyć na poszukiwania tajemniczego kwiatu. Następnego dnia rano zabrała ze sobą ciepłe ubrania, wzięła na drogę jedzenie i ruszyła w stronę malujących się na horyzoncie gór. Szła tak pół dnia a góry zdawały się w ogóle nie przybliżać. W końcu zmęczona usiadła na trawie pod najbliższym drzewem. Po chwili zauważyła białego królika, który podszedł do niej i zaczął się bacznie przyglądać. W pewnym momencie królik odezwał się ludzkim głosem.
- Co tutaj robisz sama?
Księżniczka Julka zdziwiła się bardzo, jak to możliwe, że może zrozumieć co mówi do niej dziki królik, ale grzecznie odpowiedziała:
- Poszukuję najpiękniejszego kwiatu, który rośnie wysoko w górach. - dziewczynka opowiedziała jeszcze o urodzinach jej najlepszej koleżanki i o Gwiazdce, którą chciała dać w prezencie. Okazało się, że zwierzątko tak naprawdę było kiedyś chłopcem. Mieszkał w pałacu, jednak pewnego dnia obudził się i spostrzegł, że stał się białym dzikim królikiem. W zamku trwały rozpaczliwe poszukiwania zaginionego dziecka, jednak nikt nie domyślił się, że chłopiec mógł zamienić się w królika. Od tamtej pory biegał po pobliskich lasach z nadzieją, że może znajdzie odpowiedź na pytanie dlaczego tak się stało. Królik spostrzegł, że księżniczka słucha go z uwagą, wydała mu się bardzo miła, więc zaproponował pomoc. Powiedział, że na pewno dużo lepiej od niej zna okoliczne tereny, więc poprowadzi ją przez dziką krainę. Uradowana dziewczynka zgodziła się, miło było mieć takiego sympatycznego i niezwykłego towarzysza podróży. Ruszyli dalej.

Pod wieczór zrobiło się bardzo zimno. Wędrowcy dotarli już do podnóża gór. Przejmujący wiatr stawał się coraz silniejszy a na ziemi leżał już śnieg. Księżniczka Julka zaczęła się martwić jak wytrwają taką chłodną noc. Królik zauważył jej smutną minę i powiedział:
- Tutaj niedaleko mieszka mój znajomy niedźwiedź. Ma swoją jaskinię w skale. Tam na pewno jest cieplej. Będziemy mogli ogrzać się i przenocować do rana. Niedźwiedź jest bardzo miły i zupełnie niegroźny.
Księżniczka trochę bała się spotkania z niedźwiedziem, którego znała do tej pory jedynie z opowieści dorosłych, jednak zimno było już tak dotkliwe, że uwierzyła królikowi.

Wkrótce dotarli do jaskini - mieszkania niedźwiedzia. Weszli do środka, bardzo powoli posuwając się wgłąb skalnym korytarzem. Po chwili skręcili i zobaczyli, że dalsza część jaskini jest jakby jaśniejsza i biło z niej niezwykłe ciepło. Julka pomyślała, że jaskinia musi być zaczarowana. Okazało się, że niedźwiedź był jeszcze bardziej niezwykły od swojej jaskini. Nie dość, że był bardzo miłym stworzeniem, zupełnie innym niż w opowiadaniach dorosłych to podobnie jak królik potrafił mówić ludzkim głosem. A może to księżniczka zaczynała rozumieć co mówią do niej zwierzęta? - Witajcie - odezwał się, gdy zobaczył dziewczynkę i kicającego obok królika - kogóż to sprowadzasz do mojego skromnego mieszkanka króliku?
Królik opowiedział całą historię dzisiejszego dnia. Niedźwiedź słuchał z uwagą, pokiwał swoją niedźwiedzią głową i powiedział, że bardzo się cieszy, iż może im pomóc. Resztę wieczoru spędzili na opowiadaniu sobie zabawnych historyjek. Księżniczkę Julkę zainteresowała szczególnie jedna, w której niedźwiedź opowiadał o sobie. Okazało się, że był bardzo samotny. Wszyscy się go bali a jedynym znajomym, który go czasami odwiedzał, był biały królik. Niestety, królik nie przychodził za często a jeżeli już, to zazwyczaj wtedy, gdy potrzebował pomocy. Niedźwiedziowi było bardzo przykro z tego powodu.
Gdy dziewczynka zasypiała, już wiedziała co zrobić, żeby go pocieszyć.
Następnego dnia rano, gdy zbierali się do dalszej podróży, dziewczynka podeszła do olbrzymiego niedźwiedzia i szepnęła mu na ucho:
- Od tej pory ja będę twoją przyjaciółką, będę przychodzić tak często, jak tylko będę mogła.
Zaskoczony niedźwiedź bardzo się ucieszył.
Pożegnali się i wyruszyli dalej. Niedźwiedź pokazał im właściwą drogę mającą poprowadzić ich do celu. Powiedział, że na jej końcu znajdą małą chatka, w której mieszka bardzo stary mędrzec. Mędrzec ten na pewno będzie doskonale wiedział, gdzie można znaleźć najpiękniejszy kwiat.

Droga przebiegła spokojnie. Tak jak niedźwiedź im powiedział, po południu dotarli do starej chaty.
- To na pewno tutaj - ucieszyła się dziewczynka - sprawdźmy!
Podeszli do starych drzwi pachnących drewnem i zapukali. Po chwili ciszy dało się słyszeć kroki wewnątrz chaty. Drzwi zaskrzypiały i ich oczom ukazała się twarz staruszka. Jego oczy błyskały mądrością. Nie było wątpliwości, że to właśnie jego szukali.
- Witam, witam, oczekiwałem was. Wiedziałem, że to właśnie dzisiaj do mnie przyjdziecie - odezwał się mędrzec bardzo ciepłym głosem.
Dziewczynka i królik bez chwili wahania przekroczyli próg. W środku było naprawdę ciepło i przytulnie. Starzec poczęstował ich herbatą. Julka opowiedziała co ich tutaj sprowadza, na co stary człowiek pokiwał głową i odpowiedział:
- Doskonale. Jest tylko jedno jedyne miejsce, gdzie rośnie ten niezwykły i najpiękniejszy kwiat. Akurat dzisiaj jest jedyny dzień w roku, gdy zakwitnie. Możemy tam pójść.

Gdy dotarli na miejsce, mędrzec wskazał na ziemię. Dziewczynka i króli zobaczyli małą zieloną roślinkę.
- To jest ten kwiat? - zdziwiła się księżniczka.
Starzec uśmiechnął się i w tym samym momencie roślinka zaczęła rosnąć. Rosła bardzo szybko. Stawała się większa i większa, na jej czubku pojawił sie pączek, który również bardzo szybko rósł. W jednej sekundzie pączek wystrzelił kolorami. Z jego wnętrza rozwinęły się przecudne płatki. Olbrzymi kwiat, najpiękniejszy jaki tylko można sobie wyobrazić, albo nawet jeszcze piękniejszy stał oto przed nimi. Jego zapach otoczył dziewczynkę, królika i starca.
Księżniczce zawahała się w momencie, gdy już miała zerwać kwiat. Było jej szkoda niszczyć coś tak cudownego, ale mędrzec powiedział, że najpiękniejszy kwiat kwitnie tylko przez jeden dzień, właśnie po to, aby ktoś mógł go podarować bliskiej osobie. Julka nie zastanawiała się dłużej. Zerwała szybko kwiat, schowała go i postanowiła czym prędzej wracać do domu. Pożegnali się ze starym mędrcem i razem z królikiem ruszyli w drogę powrotną.

Tego wieczoru dziewczynka po raz kolejny oczekiwała aż na niebie pojawią się gwiazdy. Tym razem towarzyszył jej królik. Gdy na niebie zaczęły pojawiać się pierwsze światełka, księżniczka wypowiedziała zaklęcie. Jak poprzednio z nieba spłynęły Gwiazdki a jedna z nich odezwała się:
- Witaj Julko, widzę, że przyniosłaś dla mnie niezwykły kwiat. Mam jednak dla ciebie propozycję. Spełnię twoje jedno życzenie w zamian za to, że zostawisz mnie tutaj na niebie, tutaj, gdzie moje miejsce.
Księżniczka zaskoczona propozycją zamilkła. Pomyślała, że w ten sposób nie będzie przecież miała prezentu dla swojej przyjaciółki. W tym momencie wzrok Julki padł na siedzącego obok królika. Już wiedziała co ma zrobić.
- Zgoda - odparła - w takim razie proszę cię Gwiazdko, byś odczarowała królika, by stał się znowu tym chłopcem, którym kiedyś był.
Gwiazdka uśmiechnęła się, szepnęła coś. Nagle zrobiło się jaśniej, tak, jakby ktoś zapalił wszystkie światła w ciemnym pomieszczeniu. Po chwili obok dziewczynki stał chłopiec. Był w tym samym wieku co Julka i uśmiechał się radośnie. Rzucił się dziewczynce na szyję i podziękował za uratowanie.

Księżniczka Julka nie miała już Gwiazdki do podarowania w prezencie urodzinowym. Mimo to, była bardzo szczęśliwa, bo w tej podróży zyskała dwoje nowych przyjaciół - chłopca, który był kiedyś królikiem i niedźwiedzia, którego często razem odwiedzali. Zamiast Gwiazdki dała swojej przyjaciółce najpiękniejszy kwiat. Okazało się, że nikt nie dał tak wspaniałego prezentu. Wszyscy byli zachwyceni tak niezwykłym podarunkiem. Tylko Julka wiedziała, że dzięki całej tej historii udało jej się zyskać znacznie więcej, niż zamierzała.


Myślę że się spodoba, może trochę dziecinną, ale fajna, tak mi się zdaje.
5 5 5