Odpowiedzi

2010-01-23T11:53:16+01:00
Dochodziała osiemnasta.Aurelia pakowała się do szkoły.W pewnej chwili dziewczynka przypomniała sobie , że nie odrobiła zadania z matematyki.
Dla Aurelii matematyka była czarną magią.Zrospaczona poczęła cicho łkać nad zeszytem. W końcu otworzyły się dzwi i przez ich prug przeszła mama.
- Co robisz? -spytała troskliwie.
-Odrabiam lekcje.
-Czy ty płakałaś?-przytuliła do piersi córkę.
-Byłam dziś u twojej wychowawczyni. tWOJE WYNIKI W NAUCE NIE SĄ WYSOKIE, DLATEGO będę poświęcać ci więcej czasu. Rozmowa z panią Martą dużo mi dała...
-Mamo,pomożesz mi w matmie?- przerwała córka.
-Pewnie.
Odmiem\niona już całkiem mama, usiadła obok córki i wytłumaczyła jej całą filozofię zadania.Potem poszła do kuchni , a Aurelia położyła się na łóżkui czytała swój ulubiony magazyn.Czytanie przerwał słodki zapach smażonych naleśników.
-Aurelia, kolacja! -dobiegł okrzyk z kuchni.
-Ach moje ulubione!- zawołała dziewczynka.
Dwie kobietki zjadły naleśniki relacjonując dzisiejszy dzień.Po chwili ktoś zapukał do drzwi.
-Ja OTWORZE- powiedziała Aurelia.
Dziewczynka delikatnie uchyliła drzwi po czym zawołała
-Tat!
I rzuciła się w ramiona ojcu. Lekko siwawy gdzieniegdzie mężczyzna przysiadł do stołu.
Cała rodzina zjadła kolację,a towarzyszył im przy jedzenu miłe rozmowy i wspomnienia.
12 4 12