Mam wymyśleć dalszą część opowiadania. 8 zdań.. kto wymyśli najlepsze dostanie komplet punktów.
Lucjan z Kisielem grają w szachy.
W momencie gdy goniec wylądował an polu h7, otworzyły się dźwi wejściowe, a do kuchni Mostowiaków wpada zdyszany Marek:
-Nie uwierzycie co się stało...
i tu trzeba wymysleć dalszą częśc 8 zdań.

2

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-23T13:39:09+01:00
Heej. Więc moja propozycja brzmi tak:

Lucjan z Kisielem grają w szachy.
W momencie gdy goniec wylądował an polu h7, otworzyły się dźwi wejściowe, a do kuchni Mostowiaków wpada zdyszany Marek:
- Nie uwierzycie co się stało...
- Co się stało?! - Lucjan i Kisiel krzyknęli niemal równocześnie
- Będą kręcić u nas film!
Lucjan i Kisiel spojrzeli na siebie nieco zdziwnieni, potem zaczęli wypytawać Marka o szczegóły:
- Jaki to będzie film?
- O czym?
- Czy aktorów będą wybierać spośród mieszkańców naszej wioski?
Zadawali nazmianę pytania. Marek spokojnie nieco ze śmiechem odparł:
- Ale po kolei, bo nie wiem, na które pytanie odpowiedzieć. Powiem wam co wiem: film będzie o II wojnie światowej, prawdopodobnie aktorów nie będzie potrzeba... to wszystko co wiem.
Kisiel i Lucjan spojrzeli na siebie z szyderczymi uśmiechami. Obaj czytali sobie w myślach. Wreszcie Lucjan powiedział:
- Myślisz o tym samym co ja?
- Jeśli chodzi o to, że trzeba wkręcić się do tego filmu, to tak, myślimy o tym samym - uśmiechnął się Kisiel.
Mężczyźni szybko pobiegli w stronę, gdzie dobiegały odgłosy kręconego filmu...
2010-01-23T13:45:26+01:00
-nie zwlekaj tylko mów!- powiedział zdenerwowany Kisiel.
-Jaroszy miał wypadek samochodowy!- zaniepokojonym głosem powiedział Marek.
-Jezu Chryste!- krzyknął Lucek- Co się z nim teraz dzieje?
-Na miejscu jest policja oraz pogotowie. Prawdopodobnie ktoś przeciął mu hamulce w samochodzie- stwierdził Marek.
-Chodźcie jedziemy to zobaczyć- powiedział ochoczo Kisiel.
-Co ty zgłupiałeś? Przecież wypiliśmy już nalewkę. Policja nas wyczuje i jeszcze mandat zapłacimy przez twoją ciekawość!- krzyknął zdenerwowany Lucek na Kisiela.
-Przecież na rowerach nie pojedziemy! Marek nas zawiezie!- wróciła nadzieja Kisielowi.
-Dobrze jedziemy teraz jeżeli w ogóle chcecie coś zobaczyć- powiedział Marek skierowany już w stronę drzwi wyjściowych.