Napisz wypracowanie z pojedynku Zbyszka i Rotgiera użyj czasowników w czasie terażniejszym . Zastosuj zdania krótkie zawierające czasowniki dynamizujące akcje np.: rzucił skończył wyrwał . Zastosuj wyrazy modalne np>: wtem nagle gwałtownie oraz zdania wykrzyknikowe


potrzebnne na dziś bardzo pilne

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-23T17:01:09+01:00
Pojedynek rozpoczął się zimnego i wilgotnego dnia na podwórzu zamkowym otoczonym przez króżganek. Śnieg był ubity i posypany popiołem, aby walczący ze sobą rycerze sie nie ślizgali. Obserwatorów było wielu. Książę, księżna i ich dzieci zasiedli w środku między słupami, obok zaś usiedli przedniejsi dworzanie, szlachetne niewiasty i rycerstwo, czeladź usadowiła się za wałem, który utworzony był z wymiecionego śniegu, prosty lud siedział na wykuszach i dachu. Był wielki hałas, ale wszystko ucichło, gdy odgłos trąb oznajmił wejście walczących.
Przeciwnicy weszli z przeciwnych stron szranków i trzymali się na krańcach. Krzyżak przybrany był w szmelcowany, błękitny pancerz, w takie nabiodrza i hełm z podniesioną przyłbicą i ze wspaniałym pawim pióropuszem na grzebieniu. Zbyszkowi piersi, boki i grzbiet okrywała madiolańska zbroja. Na głowie miał hełm z okapem, na nogach bycze skóry. Na lewych ramionach dźwigali tarcze z herbami: na krzyżackiej była u góry szachownica, a na dole trzy lwy stojące na tylnich łapach, za Zbyszkowej - tępa podkowa. Towarzyszyli im giermkowie Halwa i van Krist, obaj przybrani w ciemne żelazne blachy, obaj z toporami i tarczami. Trąba zabrzmiała po raz drugi, a za trzecim razem przeciwnicy stanęli do walki.
Giermkowie rzucili się ku sobie żywo i zapalczywie, rycerze posunęli się wolniej i rozważniej. Wszyscy zauważyli, iż Halwa - giermek Zbyszkowy ma przewagę nad van Kirstem. Halwa natarł zapalczywie na Niemca i ten musiał się w pierwszej chwili cofnąć. Gdy giermek niemiecki zaczął się męczyć, Halwa zadawał coraz silniejsze ciosy. Górny brzeg tarczy niemieckiej wygiął się i popękał, naramiennik z prawego barku upadł wraz z przeciętym i pokrwawionym rzemieniem na ziemię. W chwilę potem van Kirsten leżał martwy na śniegu.
W tym samym czasie Zbyszko walczył z Rotgierem. Rycerze zachodni przyzwyczajeni byli do wygody i zbytku, podczas gdy "dziedzice" w Małopolsce, Wielkopolsce i na Mazowszu wiedli życie surowe. Pokazało się to i teraz. Zbyszko górował nad Krzyżakiem. Cieszył się, iż wybrał walkę na topory, bo fechtunek był niemożliwy. Na krótkie lub długie miecze, Niemiec miałby przewagę. Czasami Niemiec robił pół obrotu w bok w ten sposób, że ostrze topora przecinało powietrze. Wszyscy bali się, by Zbyszko się nie przewrócił, gdyż wtedy porażka była pewna. Chłopak nie padł, bo stojąc na szeroko postawionych nogach mógł utrzymać cały swój ciężar i rozmach toporu. Cała walka przeciągała się dłużej niż zwykle. Zmęczenie dopadało Krzyżaka. Raz po raz zadawał krótkie ciosy, kierowane w prawe ramię Zbyszka, ale ten odpychał topór z taką siłą, ze Rotgier musiał się cofać. Wyczerpały się nie tylko siły niemieckiego wojownika, ale i zimna krew i cierpliwość. Zbyszko wiedział, ze idzie o porwanie Danusi i był pewien, że Krzyżak pomógł w porwaniu, a możliwe i w wykonaniu.
W sercu chłopaka odezwało się pragnienie zemsty. Uderzył w tarczę przeciwnika, swoją tarczą z taką siłą, że ramie Rotgiera opadło bezwładnie. Nieszczęśnik cofnął się w trwodze i zobaczył błysk topora przed oczyma, a ostrze wbiło mi się w prawy bark. Niemiec krzyknął, po czym upadł na ziemię na wznak.
Widzowie zaczęli podchodzić do trupa i oglądać go. Byli pełni podziwu dla siły Zbyszkowej. Ten stał jakby w osłupieniu, oddychając ciężko, z ogniem jeszcze w oczach, z twarzą pobladłą z wysiłku, drżąc nieco ze wzruszenia i trudu. Ale chwycono go pod ręce i poprowadzono do księstwa. Tam klęknął przed nimi, a ojciec Wyszoniek odmówił wieczny odpoczynek za dusze zmarłe.
6 4 6