Odpowiedzi

2010-01-23T14:32:37+01:00
Pewnego słoncznego dnia na lekcji biologi rozpoczął się dialog z moim kolegą o grze Mafia.
Po krótkiej rozmowie dowiedziałem się że jest to fajne gra.
Filip opowiadał że ostatnio na e-maila dostał kody do tej gry.
Teraz można robić super akcje.
Tak nas wciągnęła ta gra że rozmawialiśmy całą sesje- lekcje.
1 1 1
2010-01-23T14:34:02+01:00
Dzisiejszego ranka, lekcja biologii zapowiadała się na prawdę nudnie. Pani wdała się w dialog z Karoliną, która próbowała ją przekonać o swojej racji dotyczącej rozmnażania paprotników. Przytrzymując ostatkami sił swoją pozycje w pionie, położyłam się na ławce i zmrużyłam powieki. Myślami byłam gdzieś daleko, w końcu jutro weekend. Trzeba pomyśleć, jaki kolor emalii do paznokci muszę kupić dla Majki, w końcu jutro obiecałam jej sesję zdjęciową...

Nagle zadzwonił dzwonek. Nareszcie! Koniec tej nudnej lekcji... Myślałam, że umrę już tam z nudów. W każdym razie, wstałam, spakowałam książki i wyszłam za Magdą z sali, pozostawiając dalej Karolinę, klasową kujonicę wykłócającą się głośno z biologiczką.

Stanęłam obok drzwi do sali matematycznej i westchnęłam głośno, na co dziewczyny od razu zaczęły się pytać, czy coś się stało. Odpowiedziałam, że miałam ciężką noc, co oczywiście nie mijało się z prawdą. Znów spędziłam pół nocy na czytaniu tego kryminału... Wszystkie koleżanki nagle zainteresowały się, jaką książkę czytałam, więc zaczęłam opowiadać, że akcja rozgrywa się w Livingstone, gdzie słynny były koszykarz, Myron Bolitar musi rozwiązać zagadkę zniknięcia ojca swojej koleżanki, Brendy Slughter, który mógł zostać zamordowany przez mafię... Laski patrzyły na mnie z podziwem, one czytają zwykle romansidła typu Zmierzch, ale ja zawsze byłam inna.

Zadzwonił dzwonek na koniec przerwy i wszyscy zaczęli wchodzić do sali, którą otworzył z groźnym spojrzeniem pan Pince. Poraz kolejny westchnęłam i weszłam do klasy, myślami dalej będąc przy mojej książce...
1 1 1
Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-23T14:35:10+01:00
Jak w każdy poniedziałek, tak i dzisiaj wstałem wcześnie rano. Zajęcia rozpoczynam biologią, na którą nie mogę się spóźnić. Kolejna lekcja uczy mnie jak zbudowany jest pierścionek mojej mamy, chociaż wątpię, że w przyszłości zostanę jubilerem. Wchodząc do sali numer 35 poczułem dziwny zapach, jakby farby lub innego rodzaju emalii pokrywającej powierzchnie płaskie. Rozejrzałem się w około i zauważyłem, że nie tylko ja mam skwaszoną minę. Zawibrowało w kieszeni. Siostra pomyliła się i wysłała wiadomość zamiast do koleżanki, do mnie. Odkąd rozpoczęła jej się sesja zupełnie nie wie, co się z nią dzieje. Na prośbę nauczycielki kolega otworzył okno, zrobiło się nie co przyjemniej. Siedzę w ostatniej ławce, dlatego nie usiłuję nawet wsłuchiwać się w dialog profesorki z odpytywaną uczennicą, jest przecież wiele ciekawszych rzeczy do zrobienia. Rozglądam się na prawo i lewo. Po mojej prawicy siedzi klasowa mafia. Dwóch ubranych na czarno mięśniaków i ich panienki. Czekam tylko, aż rozpoczną kolejne przedstawienie, w którym akcja toczy się niesłychanie szybko i dodaje tej szkole pikanterii.
2 3 2