Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-01-23T15:07:20+01:00
Zawsze gdy jest zima zawsze pada śnieg. Każde drzewo jest białe,
każde źdźbło trawy jest białe. W parku jest ślicznie wieczorem, bo śnieg świeci się jak małe bursztynki. W parku zimą, nie zobaczymy zwierząt jedynie ptaki. Na śniegu w parku można robić anioły, oraz lepić bałwana. W zimę w parku można przejść się po ścieżkach i rozkoszować się zimą.
5 2 5
Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-23T15:07:41+01:00
Opis parku jesiennego
Piękna jest jesień tego roku.Ciepła i słoneczna,więc postanowiliśmy wybrać się w niedzielę na spacer do parku.
Dzień był chłodny,ale słoneczny i promienny.Ubraliśmy się ciepło.Na wszelki wypadek zabraliśmy ze sobą parasole,ponieważ jesienna pogoda jest zmienna.
Spacerowaliśmy alejkami parkowymi,które były obsypane kolorowymi liśćmi.Na klombach kwitły późnojesienne herbaciane róże i różnokolorowe astry.
drzewa lekko szumiały,a na trawnikach leżały wielobarwne liście klonu,żółte liście brzozy i rdzawo-rude liście dębu.Przyjemnie było chodzić po kolorowych,szeleszczących listkach,które leżały na zgniłozielonejtrawie.
W parku były również dzieci,które zbierały kasztany,żołędzie i korale jarzębiny.Na ławeczkach przy alejkach siedzieli starsi ludzie.Podziwiali pracowite,rude wiewiórki,które robiły zapasy na zimę.
Widok tego jesiennego parku,tak barwnego iniezwykle radosnego utrwaliłem razem z tatą aparatem fotograficznym.Teraz,gdy będę chciał sobie przypomnieć kolory liści na drzewach spojrzę na fotografię i znowu poczuję się tak wspaniale jak na tym spacerze.Szkoda,że jesień ze swoimi barwami trwa tak krótko i tak szybko zamienia się w listopadową szarugę.
11 4 11
2010-01-23T15:19:33+01:00
Wybrałam się na spacer do pobliskiego parku. Tak w ogóle to wcale nie miałam ochoty wychodzić z domu. Na dworze panował mróz. Obiecałam jednak przeziębionej sąsiadce, że będę wyprowadzać na spacery jej psa. Słowa trzeba przecież dotrzymywać.
Gdy tylko weszłam do parku ujrzałam piękny krajobraz. Wszystko naokoło pokrywała puchowa pierzynka. Wcześniej myślałam, że w parku nie będzie nikogo oprócz mnie. Jednak myliłam się. Przechodziłam akurat koło górki. Zjeżdżały z niej na sankach dzieci. Niektóre urządzały nawet kuligi z pochodniami, inne zaś rzucały się śnieżkami. Wokół panował hałas i harmider. Prószył śnieg, który delikatnie opadał na moje ubranie. Po bokach parkowej alejki utworzył on zaspy. Jego płatki wirowały na wietrze. Skrzypiał on też pod nogami.
Nie spodziewałam się, że w tak zwyczajnym miejscu zobaczę tak zachwycający widok. Powoli zaczęło mi się robić zimno. Postanowiłam wrócić do domu, ale obiecałam sobie, że częściej będę spacerowała po parku.
5 2 5