Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-23T19:04:10+01:00
W przeddzień zawodów Ze sczerniałych łanów pszenżyta, hycając, wychynął zając szarak. Nieopodal rozległ się krzyk kszyka, z chaszczy wynurzył się nurzyk, w okamgnieniu przeleciała upierzona popielato białorzytka. Nad ośrodkiem sportowym Fundacji na rzecz Walki z Dopingiem w Rucianem-Nidzie.

Nie brak emocji także w skoku w dal i wzwyż, zażarta walka trwa niemalże o każdy centymetr - Niechżeż wygra byle kto z bylekąd, byleby najlepszy - półgłośno powiedział nowo zatrudniony trener, znawca savoir-vivre'u. Nie był donkiszotem, bodajże jeszcze jak jego kolega z vis-a- vis. Jak rokrocznie w tym czasie bezustannie z nieba leje się żar, przed którym nie chronią wypijane naprędce hausty coca-coli. Naraz kiedy krótko- i długodystansowcy opuścili arenę współzawodnictwa, upał zelżał, słońce skryło się za chmurami i rozpętała się burza.



Gdyby się nie spodobało spróbuj poszukać w necie POZDRAWIAM ;)