Obraz F. Ruszczyca zatytułowany jest Bajka zimowa. Odwołując się do wyobraźni, napisz opowiadanie, którego
akcję umieścisz w scenerii* pokazanej na obrazie.

KTO ROZWIĄŻE? DAM NAJ? ...Na jedną stronę w zeszycie z j.polskiego ma być..czyli 19 linijek... PLISS!! =(

1

Odpowiedzi

2010-01-23T20:45:49+01:00
Zadanie z testu kompetencji sprzed kilku lat... :)

Pewnego, pięknego, zimowego dnia Scholastyka szła do szkoły. Po drodze spotkała kilku kolegów ze swojej klasy. Scholasia była ładną dziewczyną, więc w ramach podrywu zaczęli rzucać w nią śnieżkami. Jeden z chłopców trafił ją w głowę. Scholastyka była wtedy na oblodzonej nawierzchni. Upadła. Nagle obraz jej sie rozmazał, dźwięki rozpłynęły i znalazła się na śnieżnej polanie otoczonej drzewami.
-Gdzie ja jestem?- zastanawiała się na głos dziewczyna- jakies totalne odludzie!
Scholastyka lubiła miasto i codzienne chodzenie po galeriach handlowych, sklepach... Była typem lansiary. Dla niej wszystkim były żółte i fioletowe rurki, a do tego wściekło-różowa arafatka. No i musiały być jeszcze trampki pod kolano z czaszkami. Z converse'a oczywiście.
W pewnym momencie stanął przed nią przystojny chłopiec odziany w aksamitną, purpurową marynarkę i elisovskie spodnie.
-Witaj w naszym królestwie. Dopóki tu pozostaniesz nic ci nie braknie- ukłonił się przed nią.
-Kim jesteś- zapytała oczarowana jego wdziękiem dziewczyna?
-Chłopakiem z sąsiedztwa i królem tutejszej dyskoteki.
-Tu nie ma żadnej dyskoteki! To jest pustkowie! Tu nic nie ma- wściekła się Scholasia- Zaraz... Powiedziałeś, że jesteś chłopakiem z sąsiedztwa? Marek? Ale skąd ty się tu wziąłeś?
-Tak samo jak ty. Zabłądziłem. Nie potrafiłem odnaleźć prawidłowej drogi. Chciałem cię zdobyć na siłę. Zmieniając swój wizerunek... Porzucając hobby. Ale teraz rozumiem. To był błąd.
-Ale... Po co mnie zdobywałeś. Ja cię kocham. Czy ty tego nie rozumiesz? Mowiłam ci to wiele razy.
-I to, że chcesz się spotykać, ale w ukryciu też. Ja tak nie chcę. Jesteś zwykłą Barbie. Żegnaj. Moje uczucia co do ciebie się zmieniły. Nie chcę już wiedzieć jaki kolor paznokci jest najmodniejszy w tym sezonie. Nie chcę anorektyczki. Chcę tą dziewczynę, z którą bawiłem się w piaskownicy.
Nagle przy wtórze muzyki z lat 60. Marek zniknął. Scholastyka płakała przez jakiś czas, aż na policzkach zamarznął jej strumyk łez. Wtedy pojawila się przy niej Królowa Lodu. Poprowadziła ją przez zimowy las i pokazała adaptację filmową bajki Hansa Christiana Andersena "Królowa Śniegu" w 4D.
-On też Cię szukał. Na dnie Twojego serca. Ale znalazł tylko rurki i arafatki. Zmieniłaś się- zamilkła kobieta.
-Czemu się tu znalazłam?- zapytała ja Scholastyka z arogancją w głosie.
-Bo jeśli chcesz uwolnić siebie z rurek musisz z nimi walczyć. Nie... Nie musisz rezygnować z chodzenia w nich. To tylko taka przenośnia.
-Co ona przenosi?- zainteresowała się Scholasia.
Nie usłyszała odpowiedzi bo obraz znów się rozmazał, a dźwięk przycichł.
Dziewczyna usiadła na szpitalnym łóżku. Marek siedział przy niej. Opowiedział jej jak Adam uderzył ją śnieżką, ona się wywróciła. Chłopcy uciekli, a jej krew bryzgała z ucha. Tylko on przy niej został. Przyjechał z nią tu, do szpitala.
-Będę walczyć z rurkami- oświadczyła mu nagle Scholastyka.
-Co...? - chłopak nie bardzo ją rozumiał.
-Czy możemy się spotykać?
-Nic się nie zmieniłaś- powiedział Marek- W ukryciu?- ironizował ją.
-Nie. Rezygnuję z tego. Bo ta twoja inność, styl Presleya... To w tobie udającym chłopaka z lat 60. się zakochałam. A teraz przestałam wstydzić się tego uczucia.
-To super. Masz- wręczył paczkę rozmiarów książki. W istocie... w środku była książka.
-Z jakiej okazji... Aha! Urodziny! Słownik? Środków artystycznych? Dlczego akurat to?- zapytała się ze śmiechem. (Scholastyka nienawidziła polskiego!).
-Skoczyłem teraz na szybko, bo... Jak zemdlałaś to pytałaś się do czego służy przenośnia. Co się nią przenosi i jak dużo można przenieść. A teraz ciii... Musisz odpoczywać...
* * *
Scholastyka czekała przed domem Marka. Miał po nią wyjść przed dom. Po chwili była już w jego pokoju. Na ścianie wisiało duże lustro, a na nim były przyklejone płatki śniegu. Nagle Marek dotknął lustra i wziął Scholastykę za rękę. Płatki śnieku zaczęły wirować i wśród głosu Elvisa znaleźli się na tej polanie co przedtem.
-To jednak nie byl sen...- powiedziała Scholastyka.
-Ciii- chłopak przyłożył palec do ust i ją pocałować.
Wśród dźwięków zimy dał się słyszeć głos Królowej Lodu:
-Zwyciężyłaś z rurkami Scholastyko! Zwycieżyłaś...
20 3 20