Odpowiedzi

2009-03-19T21:46:42+01:00
Rozdział 11 drugi tom
Maćko razem z Jagienką wybrali się w okolice Szczytna, w nadziei, że zasięgną tam jakiś informacji o Zbyszku. Jechali z rana, prowadził ich chłop, jadący sprzodu konno. Nagle przestraszony zawrócił konia i pokazał Maćkowi wielkoluda stojącego na wzgórzu.
Kiedy się zbliżyli, okazało się, że to rzeczywiście człowiek barczysty, ale zwykły włóczęga.
Jego stan był opłakany. Zamiast oczu, miał dwie czerwone jamy ibrak mu było prawej reki. Siwe włosy opadały mu na ramiona, a broda sięgała pasa. Jagienke chwyciła litość i zaczęła rozmowę z dzadem. Jednak gdzy chciała się czegoś dowiedzieć z jego ust wydobyło się tyljkpo żałosne
A! A a a !
Nie miał języka. Zaczęli porozumiewac się na migi i dowiedzieli się, że starzec wraca ze Szczytna, a na nazwę miasta reaguje histerią.
Wtedy nadjechał Hlawa.Stanął i zaczął się uważnie wpatrywać. Tak jak by kogoś sobie przypominał. Nagle doznał olśnienia. W umeczonym starcu rozpoznał Juranda ze Spychowa.
2 5 2