Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Użytkownik Zadane
2010-01-24T14:34:26+01:00
Kamienna wyspa na jeziorze Gardno.

W mrokach średniowiecza działa się ta historia , ale opowieść o tym co się wydarzyło przetrwała do dziś. W roku 1000 na zjeździe w Gnieźnie król Polski Bolesław Chrobry utworzył nowe biskupstwo na Pomorzu z siedzibą w Kołobrzegu. Biskup Herman otrzymał trudne zadanie chrystianizacji na tych nadmorskich ziemiach , gdzie lud wierzył ciągle w Trygława i Światowida.

Na misję chrystianizacji nizbyt odległego od Ustki Smołdzina , gdzie na górze Rowokół ciągle składano ofiary starym bustwom , skierował biskup brata Alberta.Trudne to było zadanie, ale brat Albert podjął się go z ochotą , nie bacząc na to , że Pomorzanie niechętnym okiem patrzyli na przybyszów, na ich opowiadania o nowym bogu.Cierpliwością i wytrwałością, pomaganiem chorym i biednym zyskał jednak Albert zaufanie tubylców.Z ich pomocą wybudował pośrodku wioski niewielki drewniany kościółek,udało mu się nawet zgromadzić na niedzielnych mszach sporą gromadkę wiernych.Dymy ofiarne unosiły się jednak ciągle z pobliskiej góry Rowokół.Niepokoiło to bardzo Alberta , tym bardziej przykładał się do pracy,tym żarliwsze były jego kazania.Pewnego letniego upalnego dnia ,gdy nic nie zwiastowało nieszczęścia , nad Smołdzino nadeszła czarna ,nabrzmiała deszczem chmura i nagle rozszalała się nawałnica.Pioruny biły jeden po drugim. Zapaliła się chata starego Bartka. Za chwilę piorun uderzył w olbrzymi dąb rosnący pośrodku wioski, a za chwilę uderzył w drewniany kościółek.Zapalił się przybytek boży z takim trudem wybudowany przez brata Alberta. Mimo deszczu spłonęło doszczętnie wszystko.Gdy burza przeszła dalej nad morze,gdy pioruny wściekle biły w morską toń Smołdzino przedstawiało żałosny widok.To zły znak - mówili starzy Słowińcy.Trzeba złożyć ofiarę Światowidowi,by go przebłagać , żeby burza nie wróciła i nie zniszczyła wioski do reszty.Wybrali więc najtłuściejsze cielę i poszli wszyscy na Rowokół złożyć go w ofierze.We wsi pozostał zrozpaczony,klęczący na zgliszczach kościoła brat Albert i kilku współbraci.Modlił się i lamentował na zmianę. W końcu w rozpaczy wykrzyknął w stronę nieba - oddałem temu kościołowi swoją pracę,swoje ciało,oddam nawet swoją duszę,by powstał tu na nowo!Jeszcze nie skończył , gdy na zgliszczach pojawił się jakiś obcy , kuso ubrany jegomość. Oddasz swoją duszę za kościół? Zapytał grzecznie.Tak - odpowiedział zrozpaczony Albert.Podpisz ten oto papierek,odpowiedział nieznajomy , a stanie się tak jak sobie życzysz.Ale musisz podpisać gęsim piórem,a inkaustem niech będzie twoja krew.Diabeł,nie diabeł,pomyślał Albert.Oddam swoją duszę diabłu , ale zbawię wiele innych,gdy we wsi stanie nowy kościół - pomyślał.Mam tylko kilka uwag co do budowy - powiedział.Kościół ma powstać jeszcze tej nocy na zgliszczach spalonego.Ma być murowany i to nie z byle jakiego budulca.Ma to być najtwardsza skała,której nie skruszy żadna burza,żaden piorun.Ma to być granit z Tatr.Nim kur zapieje obwieszczając światu świt , kościół ma być gotowy,jeśli nie będzie ukończony,budowla pozostaje , a moja dusza nadal będzie moją własnością. Zgoda - powiedział diabeł.Poczekał do wieczora , aż się ściemni,bo dzienne światło bardzo mu przeszkadzało.Całą noc znosił z odległych Tatr ciężkie głazy i budował.Natrudził sie przeogromnie,stawiał kamienie jeden na drugim,dopasowywał,mierzył,znowu kładł kamienie bez używania zaprawy,podpierał kołkami,aby zdążyć przed świtem.Gdy leciał właśnie z kolejnym kamieniem nad jeziorem Gardno,w świetle jutrzenki zwiastującej bliski wschód słońca ,ujrzał swoje dzieło.Wysoki ,choć ciut nieregularny kształt budynku. I gdy tak patrzył na swoje dzieło , mocno ściskając głaz,ręce słabły mu coraz bardziej,aż nagle ciężki kamień wyślizgnął się wpadając do jeziora.Huk i wstrząs powstał i fala ogromna.Zatrzęsła się ziemia,a z nią budowany przybytek,który zachwiał się,zachybotał,powypadały powkładane kołki i rozsypał się budynek na kawałki.Wtedy właśnie zapiał kogut.Rozzłoszczony diabeł zaklął szpetnie,nie udała mu się sztuczka. Odleciał w dalekie strony i omijał odtąd Smołdzino.Tymczasem brat Albert ze zgromadzonego materiału zbudował na nowo, ale już z użyciem zaprawy solidny kościół , który stoi w Smołdzinie po dzień dzisiejszy.Na Gardnie zaś podziwiać można Kamienną Wyspę , gdzie to upadł ostatni niesiony przez diabła kamień,który rozpadł się na kawałki. Na jednym z leżących tam kamieni do dziś widać odcisk jego kopyta...

- Stone island on the lake Gardno.

In the darkness of the Middle Ages does that story, but the story of what happened has survived to this day. In the year 1000 at the Congress of Gniezno Polish King Boleslaw the Brave created a new diocese in Pomerania with its seat at Kołobrzeg. The Bishop Hermann has the difficult task of Christianity in these coastal lands, where people still believed in Trygława and Światowida.

On mission Christianity nizbyt Ustka Smołdzina distant from where the top Rowokół still sacrifices bustwom old, sent the bishop's brother was Alberta.Trudne task, but brother Albert took it willingly, in spite of the fact that Pomeranians unwilling eyes stared at the newcomers , in their stories about the new bogu.Cierpliwością and perseverance, helping the sick and the poor, however, gained the confidence of Albert tubylców.Z their help in the middle of the village built a small wooden church, he managed to gather even the Sunday Masses large clustered wiernych.Dymy generous but still hovered from the nearby mountains are very Rowokół.Niepokoiło Albert, the more He applied to work, this was his fervent kazania.Pewnego sweltering summer day, when nothing heralded misfortune came over Smołdzino black, rain-swollen clouds, and suddenly raged nawałnica.Pioruny beat one after another. Lighted cottage old Bartek. In a moment the lightning struck a huge oak growing in the middle of the village, and in a moment struck the wooden tabernacle of God is kościółek.Zapalił so hard, built by his brother Albert. Despite the rain, completely burned wszystko.Gdy storm had passed further to the sea, when lightning struck furiously at sea depths Smołdzino represented a lamentable widok.To bad sign - the old Słowińcy.Trzeba said Światowidowi sacrifice to appease him, not to storm back and destroyed the village to reszty.Wybrali so najtłuściejsze calf and went all the Rowokół ofierze.We make it in the village remained in despair, kneeling on the ruins of the church's brother Albert and a few współbraci.Modlił and lamented the change. Finally, in desperation he cried toward the sky - this church gave her work, her body will give up his soul that was there again! Not yet finished when the ashes of a stranger appeared, dressed gentleman Kuso. You lay down his life for the church? Grzecznie.Tak asked - answered a desperate Albert.Podpisz this paper here, said the stranger, and he will be just like you have to sign a życzysz.Ale quill pen, and let it be inkaustem your krew.Diabeł, not the devil, he thought his soul to the devil Albert.Oddam , but it saves a lot of others, when the new stock in the village church - pomyślał.Mam only a few comments about the building - powiedział.Kościół has created this night to be spalonego.Ma brick rubble and not with just any budulca.Ma be the hardest rock, which does not break the no storm, no piorun.Ma be Tatr.Nim granite from midday to the world proclaiming the dawn, the church is to be ready, if not completed, the building remains, and my soul will still be mine. Consent - said diabeł.Poczekał the evening, until it gets dark because daylight przeszkadzało.Całą very night he endured with distant Tatra heavy boulders and budował.Natrudził August przeogromnie, put stones on top of each other, dopasowywał, measured, and again put the stones without the use of mortar, podpierał pins to make it before it flew świtem.Gdy just another stone in the lake Gardno, in the light of dawn close to announcing the sunrise, he saw his dzieło.Wysoki, though a bit irregular shape of the building. And as I looked at his work, firmly grasping the stone, hands it deteriorates more and more, until suddenly a heavy stone slipped and skidded into a jeziora.Huk shock wave formed and ogromna.Zatrzęsła the earth, and with it built the temple that staggered, zachybotał , powypadały powkładane pins and a building winnow the kawałki.Wtedy just crowed kogut.Rozzłoszczony hideously cursed devil, he failed trick. Flew in a long time and now clears Smołdzino.Tymczasem brother Albert of accumulated material in the newly built, but the use of solid mortar church, which stands to this day Smołdzinie dzisiejszy.Na Gardnie and you can admire Stone Island, where it fell last carried by the devil stone, which broke into pieces. On the one lying there, stone still see the imprint of his hooves ...

Mam nadzieje że będzie najlepszy trochę się napracowałam :)b