Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-24T17:25:45+01:00
Czekam na przystanku w Rzeszowie. Jadę do Galerii Grafiki z kumpelami. Muszę sobie kupić te nowe fioletowe rurki z H&M. Dostałam 200 zł od babci, bo 10 był tydzień temu. Jakie szczęście, że mieszka w Wa-wie, a nie na tym odludziu. Polska C! Wstyd tu mieszkać. Na szczęście to tylko na wakacje, później znów ukochana Irlandia.
Z zamyślenia wyrywa mnie głos Aśki.
-Kobieto! Czeka nas wielkie wyzwanie!
-Co się stało?- pytam.
-Jak to co! Dziś jest casting w galerii. Haloo! Będzie agencja Mango! A późiej prosta droga do Versace.
-To trzeba iść do Douglas... Kuzynka zrobi mi próbny mejkap.
-A co ze mną?- pyta ze śmiechaem Asia. Ona ma nadzieję, że jej też taki załatwię! No cóż, nadzieja matką głupich.
-Co z tobą? Ty i tak się nie dostaniesz. Z tą nadwagą?! Przy wzroście 178 ważysz aż 55 kg!
-Idiotka- co jej się stało? Znów się obraziła? Ona jest taka gruba... Ojej! Chyba jej nie uraziłam.
Idę sama na spotkanie z Mamziołką i Amebą. Spotykam się z nimi przy fontannie. Najpierw idziemy na lody. Czekoladowe. Trzeba iść później do WC, nie moge ich zostawić tutaj, w moim żołądku. Jeszcze utyję! Będę wyglądać jak Aśka... Ale! Właśnie! Czy ona nie płacze czasem w ramiona Marcina? Siedzą na przeciwko nas! Ups.. No to się doigrała. Przecież wie, że on jest mój.
Marcin i Aśka zauważają nas i podchodzą.
-Elwi... Przestań. Nie jestem gruba. Mam niedowagę.- zaczyna, ja jej nie słucham dalej. Wołam dziewczyny. Idziemy, a przechodząc obok niej rzucam jej lodem na bluzkę. "Niechcący".
***
Nie dostałam się! Patrzę na list i niedowierzam sama sobie. Ale... Dlaczego? Przecież... Jestem najpiękniejsza. Muszę się wypłakać, więc idę na spacer nad Wisłok. Po drodze spotykam pijaka pod ławką, a obok niego jakaś żebraczka. Ale sobie dziewczyna oborę robi!
Dobrze, że mam aparat. Zrobię sobie kilka fociaszkuff. Może ta lasencja co zbiera na jakąś bajkę z Caritasu (nowe trzęsienie ziemi) zrobi sobie ze mną fotkę. Ja za to dam trochę kaski. Bo pomoc jest modna, co nie znaczy, że muszę pomagać. Nie mogę ślepo dąrzyć za modą. Prawda?
Dodałam dziś te fotki. Wyszłam jak słitaśna krejzolka. Ale czemu moja kuzynka napisała mi, że wyglądam jak Pokemon? Czy ja mam w sobie coś z Pikachu? Oh! Chyba się załamię! Mam deprechę.
***
-Witaj lala- zagaja jakiś dres. Stoję pod blokiem w nowym bikini. Ten sprzed miecha już nie modny.
-Hejcia- odpowiadam.
-Komórka albo zielone oko przez tydzień- podrywa mnie jego kumpel. Przystojny jest.
-Jasne, poczekaj. Daj mi na sekundę swoją- oddaje mi ze zdziwieniem na twarzy- już, wpisałam ci mój numer- odchodzę.
Ciekawe kiedy zadzwoni! Nie mogę się doczekać. Jednak to totalne odludzie ma też swoje tradycje podrywu. Miłe tradycje. Muszę sprzedać kumpelce.
Siedzę z nią przed telewizorem i czytam jej gazetę. Piszą coś o Pisie i PO. Ach... Następna afera. Jak ja to kocham. Kto wywołał? Jak skończę 18 to będę głosować na tą osobę co zrobiła więcej afer. Jakby można było głosować na Dodę. Ona się absolutnie nadaje na prezydenta.