Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-26T11:31:30+01:00
Wywiad z Królewna Śnieżyką

-Witam, jak pani sie czuje?
-Dzień dobry, czuje sie znakomicie
-Z iloma krasnoludkam pani mieszka?
-Chyba z 7, nie liczyłam nigdy ich
-Czy są pracowici?
-Tak i to bardzo, potrafią nawet zrobic krzesło !
-Czy podoba się pani jakiś z nich?
-Oczywiscie że nie...Sa zamali żeby ze mna chodzić moze za 10 lat jak urosną
-Czyli żyje pani z 7 krasnoludkami pod jednym dachem bez ślubu...
-Co za pytanie...pff... Ja tam tylko mieszkam
-Tylko pani mieszka?
-oczywscie że tak... Chcieli mieć dla kogo pracować to teraz mają
-Czy jest pani pracowita?
-Oczywiscie że nie przecież jestem Księżniczka
-Dziekuje za wywiad.Dowiedziałem sie paru ciekawych rzeczy.
-Ja rówienż dziekuje.

Pozdrawiam, ArturZ
2 4 2
2010-01-26T11:37:12+01:00
ZASADY DOBREGO WYCHOWANIA WEDŁUG SMOKA
Z wielką radością zawitałam do Krainy Mroku, którą zamieszkuje obecnie najpopularniejsza smocza stylistka, smoczyca Grażyna Księżniczkobójczyni, znana bardziej, jako Złowroga Gośka. Jej pysk wypełniony ostrymi kłami szczerzy się teraz z niemal każdej okładki kolorowego czasopisma, jej rady dotyczące pielęgnacji łusek cenione są na całym świecie, a sposoby jedzenia księżniczek uważane za najbardziej eleganckie i efektywne. Właśnie o nich opowiedziała mi Złowroga Grażyna podczas naszego spotkania.

TWOJE IMIĘ I NAZWISKO, NP KASIA KOWALSKA: Witam panią serdecznie. Czy byłaby pani łaskawa odpowiedzieć mi na kilka pytań?
ZŁOWROGA GRAŻYNA: Tak, bardzo chętnie.
KK: Niedawno ruszyła produkcja pani nowych perfum. Jaki to jest zapach i czym był inspirowany?
ZG: Perfumy nazywają się "Inteligentna świeżość", a zrobione są z utartego móżdżka kota. Tworząc go, chciałam zwrócić uwagę na to, jak niskie jest wykształcenie smoczyc w naszym kraju.
KK: Chodzi pani o wykształcenie, które nabywa się w szkołach, czy dotyczące zasad dobrego zachowania?
ZG: To drugie. Bo niby po co szanującemu się smokowi matematyka? Albo geografia? I tak jesteśmy najwspanialsi i najpiękniejsi na świecie, co nie zmienia faktu, że nie możemy ignorować ułożonego przeze mnie savoir-vivru. Wszyscy, którzy nie chcą być zacofani, muszą koniecznie zajrzeć do moich książek!
KK: Jaka jest najważniejsza rada zawarta w pani książkach?
ZG: Po przeczytaniu, natychmiast połknąć w całości i udać się do sklepu po następną.
KK: Co to daje?
ZG:Dzięki temu książka sprzedaje się w większej liczbie egzemplarzy!
KK: Stała się pani znana, dzięki pani sposobom spożywania księżniczek. Wcześniej o wiele modniejsi byli rycerze. Czemu uważa pani, że nie wypada podawać takich specjałów na eleganckich przyjęciach?
ZG: Rycerze mają to do siebie, że są zapakowani do metalowych puszek, które trudno jest otworzyć. Smokowi najprościej jest po prostu przegryźć rycerza na pół, a wiąże się z tym nieprzyjemny wytrysk czerwonej fontanny. Jest więc to niehigieniczne i nieestetyczne. Poza tym, wyposażeni są w wykałaczki, które mogą utkwić komuś w języku lub między zębami, co w cale nie jest przyjemne. Jeśli podamy rycerza, może skończyć się tym, że goście wyjdą z naszej jamy brudni i niezadowoleni.
KK: Och, teraz to rozumiem. A jeśli chodzi o księżniczki? W jaki sposób się je jje?
ZG: Każdy elegancki smok czy elegancka smoczyca, nie zje księżniczki, jeśli reszta towarzystwa nie ma swojej. Wpierw upewniwszy się, że nikt nie będzie musiał patrzyć na nas z zazdrością, łapiemy księżniczkę w wyciągniętą łapę i czekamy na pojawienie się rycerza lub królewicza na białym koniu. Kiedy ten już podjedzie, z całej siły uderzamy go drugą łapą, żeby go oszołomić (przy wyjściu damy go organizatorowi przyjęcia w podzięce za zaproszenie). Następnie połykamy ją w całości, razem z tymi dziwnymi, różowymi falbankami, które ją otaczają. Wypluwamy tylko koronę, którą potem odsyłamy do jej ojca, króla, jako zapłatę za smaczny posiłek. Zawsze należy pamiętać o umyciu rąk po jedzeniu.
KK: A co, jeśli my zachowujemy się poprawnie, a cała reszta nie zna zasad savoir-vivru?
ZG: W tedy zachowujemy się tak, jak wszyscy! W końcu zasady są po to, żeby je łamać! A propo zasad, nie powinno się zjadać ludzi, którzy właśnie pracują, ale słyszałam, że mięso dziennikarzy jest bardzo smaczne.
KK: Eee... Dziękuję za rozmowę!