Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-10-04T00:01:38+02:00
Na początku warto zastanowić się nad samym znaczeniem słowa „postać tragiczna”. W języku potocznym często mówimy o czymś tragicznym, jako bardzo złym. W literaturze zaś „tragizm” przybiera inny, głębszy wymiar. Stawia on bohatera przed trudnym wyborem, który zawsze, mimo starań będzie zły. Gdy kłócą się ze sobą dwie ważne racje, a niewypełnienie jednej z nich grozi karą.
Tragizm Antygony doprowadził ją do śmierci. Kreon mimo swych wyborów przeżył – czy dlatego jest postacią „szczęśliwszą”? Wręcz przeciwnie. Postaram się to udowodnić. Ale po kolej, przyjrzyjmy się Antygonie.
Była córką Edypa, swojego brata. Gdy kazirodztwo wyszło na jaw, pochowała matkę, a swego ślepego ojca wyprowadziła z Teb i według jego woli zostawiła na pustkowiu. Niedługo potem w wielkiej bitwie straciła obu braci. Zdarzenia te z pewnością zostawiły na jej psychice nieodwracalne ślady. Zbyt dużo cierpiała, by wierzyć w szczęśliwą przyszłość. Bohaterkę poznajemy, kiedy na tronie siada jej wuj, Kreon i wydaje pierwszy rozkaz: by nie grzebać Polinika, brata Antygony. Tutaj zaczyna się jej tragizm. Odwieczne prawa bogów mówią, by grzebać ciała zmarłej rodziny z wszystkimi obrzędami. Kreon zaś, władca, zakazuje. Kogo ma słuchać młoda dziewczyna? Staje przed wyborem: narazić się władcy i zginąć, czy obrazić bogów i cierpieć po śmierci. Czy ma prawo przekładać prawo króla nad odwieczne prawo boskie? Uważa, że nie. Pogrzebawszy ciało przyznaje się do winy. W jej umęczonym umyśle powstaje wizja chwały, jaką odbierze w Hadesie za swe czyny. Jest gotowa na śmierć, uważa ją za lepszą od życia. Po mękach, jakie przeszła , w jej postaci doszukujemy się odrobiny szaleństwa, które może powodować jej butność, pychę i pewność siebie. Antygona umiera nie śmiercią wybraną jej przez Kreona, lecz swoją własną. Jako samobójczyni. Być może jej cierpienie powiększyłoby się, gdyby wiedziała co nastąpi po jej śmierci. Ale Antygona nie miała o tym pojęcia, w przeciwieństwie do Kreona.
Wuj zabitych braci objął Tebański tron w dzień po bitwie. W jego państwie panowała anarchia, było wyniszczone, potrzebowało silnej ręki. Pierwszy rozkaz Kreona, wydany pod karą śmierci został złamany przez kobietę, w dodatku z jego rodu. Kreon waha się między zesłaniem kary śmierci na Antygonę, a przebaczeniem jej. Jeżeli władca nie potrafi zapanować nad własną rodziną, jak będzie rządził krajem? – myśli. Z drugiej strony, Antygona jest narzeczoną jego syna. Co uważa za ważniejsze? Dobro rodziny, czy Teb? Kreon długo nie neguje swojej pierwszej decyzji. Jest zbyt dumny, by przyznać się do jakiegokolwiek błędu. Zdaje się nie przyjmować wiadomości, że ludność szepcze za jego plecami nazywając go tyranem. Nie pomagają rozmowy z Hajmonem, przewodnikiem chóru. Dopiero Tyrezjasz uświadamia mu, jak wiele może stracić. Pomimo, że Kreon cofa swoją pierwszą decyzję, jest już za późno. Władca zostaje sam: po samobójstwie Antygony Hajmon zabija się na oczach ojca, to samo czyni Eurydyka. Kreon rozumie nareszcie swój błąd, swoją pychę wobec bogów. Skompromitowany, osamotniony poddaje się losowi także pragnąc śmierci. Musi jednak żyć dalej, ze świadomością wszystkich nieszczęść których jest sprawcą.
W konkluzji, sytuacja ta uświadamia nam, że są rzeczy gorsze od śmierci. Kreon poświęcił rodzinę, by ocalić miasto, swoją reputacje i stanowisko. Ostatecznie nie zostaje mu nic, oprócz gorzkiego poczucia winy. Żyje – lecz jest to egzystencja pozbawiona celu. Ma świadomość, że doprowadził do tego swoją własną postawą. Antygona natomiast, mimo śmierci triumfuje – była posłuszna boskim przykazaniom i otrzyma nagrodę w Hadesie. Jej klęska nie jest tak wielka, gdyż nie odczuwa jej długo. Oczywiście, moje przekonania mają sens jedynie przy uwzględnieniu istnienia greckich bogów.
Uważam, że tragiczniejszą postacią jest Kreon, w swoim zadufaniu i pyszności.
1 5 1