Odpowiedzi

2010-01-27T16:54:33+01:00
Wracając od babci pewien chłopiec o imnieniu Nico zgubił sie wleśe .zapadł zmrok chłopiec postanoiwł położyć się pod wielkim drzewem i odpocząć chwile. Jednak znużony poszukiwaniem wyjścia z lasu zasnoł.Nagle poczuł że ktoś smyra do po nosie.Zerwał się wystraszoni i chcił uciekać ale na drodze postawałymu dzrewa z czałego lasu i mówiły jedno przez drugie ,,To on!Tak toon" zdziwiony Nico zaczoł krzyczeć ,,Czego chcecie?!Pozwólcie mi stąd wyjść!!".Jodno z największych dzrew uciszyło pozostałe i powiedziało,,Miły mój Nicodemie dziś kończy się twoja życiowa historia, bowiem mówiono nam że za duszę Nikuśa dostaniemy wolność i znów staniemy się ludżmi mieszkńczmi Płocka". Zdziwioniy chłoopiec nie mógł wypowiedzieć słowa a drzewa zaczęły go rozszarpywać na kawałki w nadzieji na toże staną się mieszkańcami Płocka.
Dziś ten las jest przekląty inie radzę się do niego zbliżać, chyba że chcecie skończyć jak Nocodem??Drzewa poprostu nie mogą znieść tego że niesą mieszkańcami tego malowniczago miasta Płpcka.


Sory za ortograffy ;p