Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-27T16:52:02+01:00
Szkoła, szkoła, szkoła… Każdy na nią narzeka, nikt jej nie lubi, lecz każdy musi do niej trafić i przez nią przebrnąć. Zastanówmy się jednak, jak wyglądałoby nasze życie, gdyby nie ta, wzbudzająca niechęć i postrach wśród wszystkich uczniów instytucja? Nie dość, że musimy codziennie chodzić do tej nudnej „budy”, to jeszcze nauczyciele zadają nam jakieś prace domowe, odpytują z nieinteresujących nas tematów i ciągle robią sprawdziany. Zawsze trzeba coś powtórzyć, wkuć na pamięć, narysować, czy napisać.
Ze szkołą jest nam źle, ale bez niej było by nam jeszcze gorzej.
Gdybyśmy nie chodzili do szkoły, wtedy mielibyśmy nadmiar wolnego czasu. Brak obowiązków i totalny „luz” szybko stałyby się dla nas ciężarem, a spędzanie wolnego czasu nie sprawiałoby już żadnej przyjemności. Natomiast w natłoku uczniowskich obowiązków, każda wyrwana chwila jest dla nas bardzo cenna. Ileż to radości sprawiają nam dni wolne od nauki, święta szkolne i państwowe. Jakże to nie możemy doczekać się rekolekcji Wielkanocnych. Pomimo tego, że życzymy naszym nauczycielom dużo zdrowia, to brak lekcji spowodowany niedyspozycją któregoś z profesorów jest świetną okazją do powygłupiania się i odetchnięcia od nauki. Od czasu do czasu mają miejsce dni, kiedy rada pedagogiczna ostro zaszaleje i zawiesi zajęcia lekcyjne, zawsze z bardzo ważnych powodów. Taka sposobność nadarzyła się z okazji dnia patrona naszej szkoły-Mikołaja Kopernika. Powszechnie wiadomo, że nauczyciele niechętnie rezygnują z przeprowadzenia swoich lekcji, ale w chwili takich uroczystości wszyscy są zadowoleni. Uczniowie, bo nie ma lekcji i wreszcie można się troszkę rozerwać, a belfrowie, bo mogą odpocząć od upominania, przekrzykiwania uczniów i innych skutków ubocznych związanych z byciem nauczycielem.
Pierwszy dzień wiosny, popularny dzień wagarowicza, jest jednym z przyjemniejszych dni w roku. Gdyby nie było szkoły, to pójście do miasta czy na lody w tym dniu nie byłoby żadną frajdą. Wiadomo, że zakazany owoc zawsze lepiej smakuje, dlatego wagary w tym dniu sprawiają nam szczególną przyjemność. Och.. Jak ja kocham szkołę !
Chodzenie do szkoły jest świetną okazją jest do rozwijania inwencji twórczej w zakresie robienia głupich kawałów. Uczniowie prześcigają się w wymyślaniu różnych żartów. Nie śmieszą nas już tak pospolite dowcipy, jak smarowanie tablicy tłuszczem, jesteśmy o wiele bardziej pomysłowi. Potrafimy niejednokrotnie rozśmieszyć i zaskoczyć nawet najbardziej ponurego belfra. Jak byłoby smutno na świecie, bez tych naszych uczniowskich żarcików.
Och… Jak ja kocham szkołę !
Czy przypominacie sobie sytuację, w której przychodzicie nieprzygotowani na klasówkę i udaję wam się wymyślić super ważny powód, żeby po raz kolejny przesunąć termin sprawdzianu? Co za ulga…, jaka radość, jaka wdzięczność wobec nauczyciela! Tylko szkoła może nam dostarczać tylu wrażeń!
A ściąganie? Jedno z najwyższych osiągnięć sztuki uczniowskiej daje nam duże pole do popisu. Znane są setki sposobów i sposobików na przebrnięcie przez skomplikowaną drogę edukacji. Każdy z profesorów jest przekonany, że na jego sprawdzianach nie można ściągać. Nawet nie wiedzą, jak bardzo się mylą! My mamy na nich swoje sposoby.
Szczególny dreszczyk emocji niesie za sobą moment wystawiania ocen semestralnych. Jest to bardziej ekscytujące niż wyścigi konne lub gra w ruletkę. Czasem dochodzi do głosu chora rywalizacja i podkopywanie pod sobą nawzajem, ku uciesze ogółu uczniowskiej braci.
Oczywiście najciekawsze w całej szkole są przerwy międzylekcyjne, w czasie których załatwiamy najrozmaitsze interesy. Szkoła to centrum towarzyskie, klub dyskusyjny i miejsce spotkań. Czy wyobrażacie sobie szkołę bez przerw? Większość uczniów, jak wybawienia oczekuje dzwonka oznajmiającego koniec lekcji i początek przerwy. Zwykle zaspani, znudzeni uczniowie ożywają na te kilkanaście minut, aby zabłysnąć intelektem, humorem, dowcipem.
Szkoła jest najlepszym wynalazkiem człowieka. Z przytoczonych przeze mnie argumentów jednoznacznie wynika, iż życie bez niej byłoby jałowe, nudne i monotonne. Nie tylko zdobywamy tu wiedzę teoretyczną, ale przede wszystkim uczymy się życia. Codziennie podejmujemy walkę o przetrwanie, choć nie zawsze wygrywamy ten nierówny pojedynek. Ale przecież nie o zwycięstwo nam chodzi. Szkoła nadaje sens naszemu życiu, dzięki niej wkraczamy w dorosłość z określonym zasobem wiedzy, nie zatracając jednocześnie naszej młodzieńczej radości i chęci do psot.
Och… Jak ja kocham szkołę !