Odpowiedzi

2010-01-27T19:01:45+01:00
Dzień zapowiadał się dobrze,było ciepło i mieliśmy iść na wycieczkę w góry.Nagle zaczął padać deszcz ze śniegiem. Pomyślałam nie możliwe w czerwcu. No dobra przesunęliśmy plany wycieczki na następny dzień>oczywiście oglądaliśmy wcześniej pogodę. Miało być 25°C w cieniu>
Dzień na prawdę był piękny. Więc wyruszyliśmy na wycieczkę w góry. Byliśmy już prawie na miejscu kiedy usłyszeliśmy jęki.Był to Prometeusz przykuty do skały. Oczywiście chcieliśmy mu pomóc ale mój brat uważał na historii i powiedział jeżeli go uwolnimy to będziemy przykuci tak jak on bo pomagał ludziom. Tym się nie przejmował tata i do próbował uwolnić po kilku godzinach męczarni uwolnił go. Ten ofiarował nam życie pośmiertne.
moim zdanie dobrze ze go postanowiliśmy uwolnić. Chociaż że mieliśmy być ukarani tak jak on i umrzeć w męczarniach.


sorry za błędy i nie wiem czy takie morze być :D

2010-01-27T19:06:51+01:00
Pewnego dnia,udałam się na wycieczkę w góry.W moim plecaku znajdowały się najbardziej potrzebne rzeczy,takie jak mapa,picie,jedzenie,lina,wielkie nożyce no i mały młotek.Gdy wyszłam z domu zaczęłam iść w stronę małego potoczku,który prowadził w góry.Po jednej godzinie ciężkiej wędrówki w końcu dotarłam. Postanowiłam odpocząć,bo byłam bardzo zmęczona.W czasie,gdy lałam sobie herbatę z termosu do kubka usłyszałam okropne jęki. Na początku nie wiedziałam co zrobić.Czy uciekać,czy iść zobaczyć kto lub co oddaje te dzwięki.Postanowiłam,że pójdę w stronę z której dochodzi ten dzwięk.Gdy szłam i szłam jęki były coraz głośniejsze.Nagle zobaczyłam kogoś przykutego do skały.Już chciałam krzyczeć pomocy,gdy ten ktoś kazał mi nie krzyczeć,bo spotka mnie okropna kara.Posłuchałam się.Próbowałam go jakoś uwolnić,ale nie wiedziałam jak.Zauważyłam,że jest on w dziwny sposób przykuty do tej skały.Liną!A ja miałam moje nożyce.Po ciężkim trudzie nareszcie go uwolniłam.Zapytałam się jak on ma na imię,a on odpowiedział,że Prometeusz.Gdy na chwilę się odwróciłam on zniknął.Do dzisiaj nie wiem jak to możliwe.