Odpowiedzi

2010-01-27T20:11:12+01:00
Sprawozdanie z Balu szóstoklasistów

Nasz Bal odbył się 23.02 br na sali gimnastycznej szkoły(podajesz nazwę swojej szkoły) w (miejscowość) Uczestniczyło w nim 87 uczniów wszystkich klas szóstych. Celem balu było pożegnanie absolwentów z Nauczycielami i wychowawcami.
Cały bal trwał 3 godziny. Zabawę rozpoczął uroczysty apel, który wystawili uczniowie klasy 6a na świetlicy szkolnej . Następnie wszyscy przeliśmy na sale gimnastyczna. Tam w cudownym nastroju zaczęliśmy tańczyć.Niestety wyznaczony czas przez dyrekcję szkolna dobieg końca i zakończyliśmy zabawę.
Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni wróciliśmy do domów.


Ubogie ale lepsze to niż nic;)
2010-01-27T20:11:47+01:00
Dnia 15 maja 2010 roku odbył się bal dla szóstoklasistów. Zorganizowano go w szkole podstawowej imienia ( patron szkoły).Impreza była w sali numer ( numer sali).
O godzinie piętnastej wszyscy już się zebrali. Zabawa się zaczęła od tańca. Przez prawie godzinę tańczyłam z różnymi chłopakami. Było super. Następnie zaproszono nas na lody. Były pyszne. Przez ten czas zdążyłam porozmawiać z wieloma osobami. Następnie były robione pamiątkowe zdjęcia. Potem do końca imprezy były tańce.
Bardzo mi się podobało to zdarzenie. Była super zabawa. Świetnie się bawiłam.
3 4 3
Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-27T21:37:47+01:00
Bal, jak zwykle rozpoczął się przemową dyrektora szkoły. Oczywiście po przemowie zaczęła się zabawa. Był tam znany zespół młodzieżowy "Morskie Oko". W tym zespole występowała moja koleżanka Kasia. Miedzy czasie był także poczęstunek. Trzy klasy szóste tańczyły, a w tym czasie następne dwie oglądały prezentacje klas. Była także zabawy, kto najlepiej zatańczy. Później ustawiliśmy się w kółku i czekaliśmy na wyłożenie przedstawienia przez klasy. Zaciekawił mnie spektakl wykonany przez klasę szóstą "d". Przedstawiał on śmieszne scenki z życia szkoły. Wszyscy się bardzo dobrze bawili. Aż tu ni stąd ni zowąd liderka zespołu Kasia upadła i zemdlała. Nagle zrobiło się zamieszanie, zabawa już nie miała takiego sensu, ponieważ przyjechało pogotowie i zabrało Kasię do szpitala. Zabawa w dalszym ciągu trwała, lecz nie była tak radosna, jak do tej pory. Ja i moi koledzy poszliśmy, więc na poczęstunek. Było tam bardzo dużo ciasta. W końcu mój kolega wziął kawałek kremowego ciasta i rzucił w kolegę. Ten zaś rzucił we mnie, ja zaś nie chciałem być mu dłużny, dlatego wziąłem kawałek ciasta chcąc rzucić w niego trafiłem w panią, która w ten czas nadeszła. Oczywiście mieliśmy z tego konsekwencje. Musieliśmy posprzątać całą salę. Wszyscy koledzy pogratulowali mi tego. Mieliśmy, również obniżone sprawowanie i karę od rodziców. Tego dnia nie zapomnę juz do końca życia i jeden dzień więcej.
2 4 2