Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-27T22:13:35+01:00
Bolesław Leśmian był „bywalcem uroczysk”. Pisał o świecie fantastycznym i zupełnie odrealnionym. Akcja jego utworów często toczy się w zaświatach, na pustkowiach- w miejscach, gdzie człowiek spotyka świat zupełnie odmienny od tego, w którym sam żyje. Leśmian czerpał zarówno z baroku, romantyzmu czy Młodej Polski. Stosował ironię, paradoksy, unowocześniał balladę. Wiersz „Pszczoły” jest przykładem na to, jaki wpływ miało na twórczość Leśmiana to, co nieosiągalne i nieznane dla rozumu ludzkiego.
Utwór ma regularną budowę. Składa się z sześciu strof, z których każda ma po cztery wersy. Rymy, którymi autor się posłużył są żeńskie o układzie okalającym. Liczba sylab, w każdym z wersów, nie przekracza piętnastu.
Sam tytuł sugeruje, iż tematyka, jaką autor ma zamiar poruszyć będzie lekka. Pszczoły to symbol życia, pracy, mądrości. Kojarzą się z wiosną i rozkwitem. To właśnie one obcują najwięcej z pięknymi i kolorowymi kwiatami. Jak mówi polskie przysłowie: „Kto ma owce i pszczoły, ten gospodarz wesoły”. Jak się jednak okazuje, cały wiersz ma wydźwięk dość przygnębiający, a pszczoły to jedynie promyk nadziei, jaki przez omyłkę, jest dany zmarłym.
Pierwsza strofa dość dokładnie przedstawia miejsce, gdzie dzieje się cała akcja. Jest to, tak pasujący do poezji Leśmiana, „zakamarek podziemny”- miejsce pełne mroku, bez dachu w postaci nieba, jedynie nicością pokryte. Spoczywają tam zmarli. Czas akcji to dla tych, którzy już odeszli, noc Wiekuista, zaś dla żyjący jest to noc Lipcowa. Oba określenia są sobie przeciwstawne. Pierwsza noc trwa wiecznie, jest ciemna, pozbawiona nadziei na obudzenie się. Druga zaś jest pełna cech pozytywnych: jest ciepła, piękna, zapewne gwieździsta. My jednak, jako czytający, znajdujemy się w sferze nocy Wiekuistej. Panuje cisza, lecz zostaje ona przerwana jakimś brzękiem. Słyszy to Śmierć, która zapewne włada tym „zakamarkiem podziemnym”.
Dźwięk ten, to pszczoły, które zmyliwszy drogę, zboczyły na to pustkowie. Autor, który w swoich wierszach odnosi się bardzo często do przyrody, porównuje zaświaty do „złego ula”. Złego czyli ciemnego, zepsutego, może smutnego, w którym brak jakiegokolwiek życia. Porównanie jest trafne i oddaje pełnię nastrojów panujących w „podziemiach”. Pszczoły są tam dziwnym zjawiskiem. Cały ich rój „iskrzy się tak obco”, jest głośny i niepasujący do smętnej atmosfery takiego miejsca. Aż strach spotykać taką hożą i żwawą „pozłocinę”. Autor posługuje się neologizmem, który odnosi się do koloru złotego, jakim może emanować rój pszczół. Zmarli mający „rozwiewne źrenice” i „skruszałe ręce” są zachwyceni całą sytuacją. Przysłaniają oczy od bijącego blasku i wołają: „Pamiętacie? To pszczoły- na pewno!”. Autor zauważa, iż są wdzięczni owadom, ale nie za to, że pobłądziły i na chwilę rozpromieniły podziemia, lecz za to, że „zbudziły ranę”. Jest to stwierdzenie ironiczne, ponieważ nie można być wdzięcznym za to, że pszczoły przyniosły cząstkę świata żywych i przez to odrodziły żal i utęsknienie do bytowania w świecie realnym. Patrzą oni ze „wszystkich sił swej nicości” na zbłąkane owady, które, jak określa autor, „złotawią się”. Określenia owadów jako tych, które rozświetlają, złocą, błyszczą, zestawione z ciemnością zaświatów mają na celu uwypuklenie różnic, jakie panują w obu sferach.
Zmarli doskonale znali pszczoły, czyli „cudła złotego pomiotu”. Teraz mogą je tylko podziwiać, „zaniedbani w swych mgieł niedobrzysku”. Leśmian znów porównuje oba światy. Podkreśla witalność pszczół i stagnację zmarłych. Cała sytuacja jest określona mianem łamigłówki. Po pierwsze zmarli nie wiedzą, dlaczego pszczoły aż do nich zawędrowały, po drugie same pszczoły znalazły się tam przez przypadek i nie mogą znaleźć wyjścia. Gdy tylko owady znajdują drogę powrotną, lśnią ale już z rzadka. Dostają się w końcu do wyjścia- wtedy zmarli widzą jedynie ich gaśnięcie i pomimo tego, że owady zniknęły, oni nadal stoją i patrzą. Autor kończy wiersz słowami: „A oni wciąż patrzą i patrzą…”- odnosi się to do ich wiekuistego spoczynku. Obrazuje to świat w jakim żyją. Nicość, brak nadziei, zastygnięcie. Ich losu nic już nie zmieni. Pszczoły przypomniały jedynie o świecie, który jest już dla nich nieodwracalnie niedostępny. Może mają nadzieję, że pszczoły jeszcze na chwilę jednak wrócą?
Wiersz mimo prozaicznego tytułu porusza kwestię najbardziej odpowiednią Leśmianowi- „życie” człowieka po śmierci, w zaświatach. Autor ukazuje jak odmienny jest świat przylatujących pszczół i świat nieboszczyków. W pierwszym najważniejsza jest witalność, jasność, ruch, dźwięk, drugi zaś jest mrokiem, nicością, cieniem tego świata pierwszego.
3 2 3