Odpowiedzi

2010-01-28T17:26:18+01:00
Jeśli nie chcemy nowych żwirowisk, kolejnych bitew sił "Polski Zawsze Wiernej" z "demoliberalną międzynarodówką paszkwilantów", musimy zmienić system edukacyjny. Kto wie, czy to nie w nim tkwi klucz do ponurej zagadki trwałości polskiego antysemityzmu. Dokumenty, nauki papieża i biskupów, praca historyków, publicystów i dziennikarzy, konferencje, odczyty to wszystko jak widać, za mało, by ten demon przepadł raz na zawsze... - tak zaczyna swój tekst w "Polityce" (nr 16 z 21 kwietnia br.) Adam Szostkiewicz o potrzebie wydania polskiego podręcznika nauczania o historii i zagładzie Żydów na lekcjach przedmiotów humanistycznych w szkołach ponadpodstawowych.
To "za mało" autor stara się ponadto zminimalizować, przytaczając pogląd katolickiego duchownego filosemickiego, ks. Stanisława Musiała: Dlaczego Kościół w Polsce nie przesyła Żydom życzeń z okazji żydowskiego Nowego Roku. Taki gest miałby większą wymowę niż niejeden teologicznie słuszny, ale abstrakcyjny dokument. Jakby tego było mało, dziennikarz "Polityki" przywołuje jeszcze słowa polskiego księdza katolickiego, pochodzenia żydowskiego, Romualda Wekslera-Waszkinela: Leczenie z antysemickiej "infekcji" jest potrzebne Kościołowi na całej ziemi, zwłaszcza Kościołowi w Europie, szczególnie Kościołowi w Polsce.
Red. A. Szostkiewicz po obwieszczeniu, że mamy już wysoko oceniany [przez kogo? przyp. S.L.K.] program nauczania o historii i zagładzie Żydów na lekcjach przedmiotów humanistycznych w szkołach ponadpodstawowych autorstwa Roberta Szuchty [nauczyciela jednego z liceów warszawskich przyp. S.L.K.] oraz Piotra Trojańskiego z Akademii Pedagogicznej w Krakowie postuluje w kontekście "szoku po Jedwabnem" podjęcie działań jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie Wytępiono rasistowskie dowcipy, zakazano dyskryminacji na tle pochodzenia etnicznego, reagowano natychmiast i zdecydowanie na rasistowskie wybryki. Tamtejsze Kościoły energicznie włączyły się do akcji. Nim zabrano się za gruntowną reformę systemu edukacji, sprawdzono dokładnie treść podręczników używanych w szkołach katolickich.

Rewizji podręczników towarzyszyły szkolenia dla wybranych grup nauczycieli. Na Florydzie przez dziesięć lat gmina żydowska i wspólnota katolicka urządzały weekendowe warsztaty, na których nauczyciele religii z obu społeczności starali się ułożyć pod kierunkiem naukowców nowy plan dydaktyczny. (...) Młodzież w ramach lekcji religii katolickiej dowiaduje się, na czym polega grzech antysemityzmu, że wynikał po części z dawnej błędnej nauki Kościoła, do jakich potworności doprowadził i jak z nim walczyć.

(...) Katoliccy teologowie uniwersyteccy prowadzą rekolekcje i seminaria dla biskupów i księży na temat stosunków chrześcijańsko-żydowskich, podobne, kilkugodzinne szkolenia, organizuje się dla pracowników świeckich. Rabini przychodzą z wykładami na temat judaizmu do katolickich seminariów, część szkół żydowskich zaprasza na tej samej zasadzie wykładowców katolickich... Amerykańskie władze kościelne nie tolerują antysemickich wybryków duchownych. Gdy do Chicago przyjechał ks. Henryk Jankowski, tamtejszy kardynał Francis George ostrzegł go, że nie życzy sobie antysemickich wypowiedzi z ust polskiego duchownego.

W samych Stanach działa dziś ponad sto ośrodków badań nad Holocaustem, które przygotowują także materiały edukacyjne dla szkół różnych szczebli książki, filmy wideo, skrypty. Z biegiem lat edukacyjny punkt ciężkości przesuwa się powoli z wiedzy faktograficznej na kształtowanie wrażliwości moralnej.

W tym samym numerze "Polityki" ukazał się też wywiad z Robertem Szuchtą, jednym z autorów wydanego w 2000 r. przez Wydawnictwa Szkolne PWN (po podpisaniu przez Polskę deklaracji sztokholmskiej zobowiązującej nasz kraj do nauczania w szkołach o tragedii Żydów) programu edukacyjnego w zakresie historii i zagłady tego narodu oraz przygotowywanego obecnie podręcznika o tym samym tytule. Ów nauczyciel LXIV LO im. S. I. Witkiewicza w Warszawie od 10 lat "na własną rękę" prowadzi lekcje o Żydach i ich zagładzie, za co m. in. został wyróżniony w 1995 r. przez p. Jerzego Wiatra nagrodą I stopnia na długo przed podpisaniem przez Polskę deklaracji sztokholmskiej. Kiedy to jednak nastąpiło, poseł Andrzej Folwarczny z Unii Wolności interpelował w Sejmie w sprawie zobowiązań zeń wynikających. R. Szuchta spotkał się nawet z parlamentarzystami, dokonując "odkrycia", że jedna z posłanek pierwszy raz usłyszała słowo "Holocaust", a kiedy "dowiedziała się, że chodzi o program nauczania o Żydach, po prostu wyszła z sali".

Że Szuchta nie był pionierem "antysemityzowania" treści polskich podręczników przedmiotów humanistycznych, dowodzi fakt, iż już w 1991 r. w podpisanej umowie o współpracy kulturalnej między Polską i Izraelem zapisano, że wprowadzone zostaną do podręczników [szkolnych przyp. S.L.K.] odpowiednie poprawki. Natomiast 4 lata później opracowano naprędce Zalecenia dotyczące podręczników historii i literatury w Polsce i Izraelu wydane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w Polsce i przez Ministerstwo Oświaty, Kultury i Sportu w Izraelu. Na s. 6 powyższego dokumentu otwartym tekstem napisano, że komisja polska zaakceptowała propozycje komisji izraelskiej. Polegały one, z grubsza biorąc, na jednostronnym zobowiązaniu polskich autorów podręczników języka polskiego i historii do podejmowania dziejów Izraela (corocznie od pewnego czasu odbywają się wieloszczeblowe konkursy wiedzy o historii Izraela, organizowane przez MEN) i stosunków polsko-żydowskich przy jednoczesnym przemilczeniu najmniejszych nawet zobowiązań strony izraelskiej co do "podejmowania" w swoich podręcznikach treści polskich. (podkr. moje - WK.)