Odpowiedzi

2010-01-28T21:48:38+01:00
Był chłodny wieczór. Jaś, który był siedmioletnim chłopcem, skakał po werandzie. Jego dziadek był w sędziwym wieku i w tym czasie leżał w swoim ciepłym łóżku i patrzył w niebo. Wnuczek podszedł i spytał:
- Dziadku? Czemu tam patrzysz? Z kim Ty rozmawiasz?
- Widzisz wnusiu... Dziadek jest bardzo chory. I niedługo mnie tu nie będzie.
- Jak to? Wyprowadzasz się?
- Tak jakby.
- Nie odchodź! Dlaczego idziesz? Dokąd? Daleko?
- O tam - wskazał na niebo - tam jest mój nowy dom. Będę mieszkał z babcią. Szykują już tam dla mnie miejsce.
- Zobaczymy się jeszcze kiedyś? Na ile odchodzisz?
- Raczej na zawsze.. Ty też tam pójdziesz. Dostaniesz najładniejszy pokoik.
- To super! A kiedy?
- Jeszcze daleka droga do tego. Idź już spać.
Następnego ranka dziadka już nie było na werandzie. Jaś poszedł do kuchni gdzie siedziała jego mama i płakała.
- Mamo? Dlaczego płaczesz? Gdzie jest dziadek?
- Dziadek.. odszedł... na zawsze...
- Szkoda. Ale na pewno jest teraz szczęśliwy. Ma własny pokój i jest zdrowy i szczęśliwy. Myślisz, że patrzy teraz na nas z góry?
- Na pewno Jasiu, na pewno...
3 5 3