Odpowiedzi

  • Roma
  • Community Manager
2010-01-29T18:45:48+01:00
Jurand był mężczyzną ogromnej postury. "Kto by go widział na onym wzgórzu, we zbroi, bez ruchu, na ogromnym koniu rzekłby, że to jakiś olbrzym ulany z żelaza".
Miał bujne, płowe włosy i takie same wąsy. Jedno oko utracone w walce przesłaniała czarna przepaska, drugie było barwy żelaza, "ale tym jednym do dna ci człowieka przejrzy". Był niewzruszonym rycerzem polskim.
Dawniej, gdy żyła jego żona, którą bardzo kochał, był wesoły. Potwierdzają to słowa dworzanina: "Powiadają, że dawniej był wesół, póki mu się krew w wątrobie nie zapiekła".
Gdy jego żonę zabijają Krzyżacy, zaczyna się na nich mścić. Ludzie mówią: "Jurand nieczystym siłom duszę dla pomsty zaprzedał". Lecz to nieprawda. Prawdą jest jedynie to, że obiecał Bogu, w zamian za pomoc w dokonaniu pomsty, jedyną córkę Danusię, którą bardzo kochał.
Oprócz Danusi "jeno księżnę miłuje, bo jej dwórkę za żonę wziął, a teraz dziewka u nas hoduje", jak wyjaśnił Zbyszkowi dworzanin księżnej Anny Danuty.
Od czasu tragicznej śmierci żony Jurand żyje zemstą. Obiecał mścić się, mordując napotkanych Krzyżaków. Był jednak człowiekiem honorowym i rycerskim. Nie zabijał bezbronnych ludzi. Zawsze stawał do pojedynku, sprytem i odwagą prawie zawsze zwyciężał. W podziemiach grodu w Spychowie jęczeli jeńcy krzyżaccy, wobec których był nieubłagany.
O jego wielkiej miłości do jedynej córki świadczy pokora, z jaką znosił upokorzenia doznawane od swoich śmiertelnych wrogów, by porwana przez nich Danusia odzyskała wolność. Bezbronny, ubrany tylko w zgrzebny wór, z zawieszoną na szyi pochwą od miecza pozwalał się poniżać rycerzom krzyżackim. Zhańbiony znosił wszystko aż do chwili, gdy zrozumiał, że został oszukany, że nie odzyska ukochanej córeczki. Wtedy wpadł w szał i zaatakował swoich gnębicieli. Gdy Krzyżacy zdołali pojmać oszalałego z bólu Juranda, straszliwie go okaleczyli i wypuścili na wolność. Groźny niegdyś rycerz zmienił się w kalekiego starca z laską szukającego drogi do swojego domu. Mimo cierpień, które poniósł, wracał po omacku do Spychowa, bez Danusi przy sobie. Krzyżacy zabierali ją do coraz innych grodów.
Kiedy zrozpaczony ojciec Danusi znów znalazł się w Spychowie, całkowicie się odmienił. Zaniechał zemsty. Wdział szaty pokutnicze i jadł tylko chleb, czystą wodą gasząc pragnienie.
O całkowitej odmianie Juranda ze Spychowa świadczy fakt, że gdy w jego ręce dostał się Zygfryd de Löwe (ten, który go katował), Jurand uwolnił go. Sam Krzyżak nie mógł tego zrozumieć i powiesił się.
Jurand jest postacią tragiczną. jego tragizm polega na tym, że z nieustraszonego rycerza stał się bezbronnym inwalidą. Podziwiam jego siłę i odwagę oraz fakt, że gotów był poświęcić honor rycerski, życie nawet, by uchronić od śmierci czy niewoli ukochana córkę.
Bardzo ważne w moich oczach jest to, że zachował kodeks rycerski także w stosunku do Krzyżaków, których nienawidził, a wobec których nie dopuścił się zdrady. Godne podziwu jest, że Jurand przebaczył swemu oprawcy.
Postać Juranda jest mi bliska, polubiłe(a)m dzielnego rycerza i wraz z nim przeżywałe(a)m opisane w książce przygody.
3 5 3