Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-29T23:20:04+01:00
W czasie dramatycznych wydarzeń na przeprawach dolnej Narwi z pola widzenia polskich qowództw umknęły odsunięte ku północy twierdze Augustów, Osowiec i Wizna, z których ta ostatnia miała następnego dnia zdobyć laur niezwykłego bohaterstwa. Augustów był obsadzony przez 3 pułk KOP ppłka Z. Zajączkowskiego, załogę Osowca stanowił 135 pp z dywizjonem 32 pal i batalionem fortecznym mjra A. Korpala pod ogólnym dowództwem podpułkownika Tabaczyńskiego, Wizny zaś broniła 3 kompania forteczna batalionu "Osowiec" pod dowództwem kpt. Władysława Raginisa, wzmocniona 8 kompanią 135 pułku kpt. Schmidta. Początkowa załoga Wizny w składzie III batalionu 71 pp odeszła na południe jeszcze przed zamierzonym uderzeniem pod Rożanem. W dniu 8 września twierdze te przeszły pod rozkazy dowódcy Obszaru Warownego "Grodno", gen. Olszyny-Wilczyńskiego, tego samego dnia przyszedł rozkaz Naczelnego Dowództwa, aby ich załogi odesłać transportami kolejowymi na południe kraju, do odwodów Naczelnego Wodza. Generał przekazał rozkaz do wykonania podległym dowódcom. Jednak on dowódca Osowca. ppłk Tabaczyński. nie chciał dać wiary w możliwość takiego rozkazu ; -Panie generale. rozkaz otrzymałem -meldował w rozmowie telefonicznej. -Uważam. że to jakaś mistyfikacja. Proszę o potwierdzenie. Generał także wzdragał się przed wykonaniem tego rozkazu, ponieważ ogałacał on cały, północno-wschodni obszar kraju z wojska. Żądał osobistego polecenia Smigłego-Rydza; -Tak. rzeczywiście - potwierdził dowódca obszaru. -Taki jest rozkaz Naczelnego Dowództwa. Było to w obliczu natarcia 21 niemieckiej dywizji na Nowogród i Łomżę oraz korpusu pancernego Guderiana na Wiznę. -W tej chwili wracam spod Wizny -meldował ppłk Tabaczyński. - Nieprzyjaciel przygotowuje natarcie. Jeśli jutro przerwie odcinek, jego oddziały zmotoryzowane będą wcześniej w Białymstoku niż moje wysłane dzisiaj. W każdym razie -rzekł z determinacją -8 kompanii spod Wizny wyciągnąć nie mogę. -Tak. to smutne - przyznał gen. Wilczyński. -Proszę poczekać przy aparacie. -Miał jeszcze łączność z Naczelnym Dowództwem, któremu przedkładał sprawę kompanii. -Tak, zgoda -rzekł po chwili. - Załadować pułk bez 8 kompanii.
Zamiarem Naczelnego Wodza jest skoncentrować wszystkie nie zużyte siły na południu Polski celem wykonania -jak powiedział generał -decydującego uderzenia. Lecz nie dość było tego wyjaśnienia. Marszałek Smigły-Rydz zażądał połączenia z ppłkiem Tabaczyńskim. któremu wydał osobiście rozkaz wycofania się znad Narwi i Biebrzy. -Panie marszałku -próbował tłumaczyć dowódca twierdzy - melduję posłusznie. że mogę zamknąć się w twierdzy i skutecznie bronić Osowca. Smigły-Rydz przerwał mu ostro: -Proszę wykonywać rozkaz bez dyskusji! Pan nie zna sytuacji ogólnej. Na utrzymaniu Osowca nic mi w tej chwili nie zależy! W odmiennych stanowiskach liniowego dowódcy i Wodza Naczelnego zarysowała się cała przepaść dzieląca wrześniową taktykę od strategii. Gdy wojsko domagało się bicia wroga, intuicyjnie wyczuwając słabe punkty Niemców, dowództwo operacyjne nakazywało odwrót, wciąż odwrót. Tak więc w rezultacie kpt. Raginis zachował w swym ręku kombinowany batalion wojska, to jest własną kompanię forteczną, 8 kompanię 135 pp i kompanię rezerwową saperów z plutonami wzmocnienia. wśród których. obok dwóch posiadanych plutonów pozycyjnych artylerii, największe znaczenie miały pluton artylerii piechoty i pluton cekaem. Ostatecznie na odcinku "Wizna" pod jego rozkazami znalazło się około 20 oficerów i 700 szeregowych oraz 6 dział, 24 cekaemy, 18 erkaemów i 2 rusznice przeciwpancerne. Siły te przez trzy doby broniły się przed dwudywizyjną grupą "Brand", a przez dalsze trzy powstrzymywały napór czterech wielkich jednostek korpusu Guderiana z kilkuset czołgami, wykonując jedyne w swym rodzaju zadanie opóźniania. Już 5 września w godzinach przedwieczornych pozycje pod Wizną zostały ostrzelane ogniem artylerii niemieckiej, prawdopodobnie z rejonu Jedwabna, panującego nad całym terenem. 6 września od wczesnych godzin rannych cały odcinek pierwszej i drugiej linii obronnej został pokryty tysiącem pocisków artylerii wroga. Około godz. 7 pozycje nad Wizną zaatakowało także lotnictwo. Na przedpolu trwały działania patroli. Na skutek długotrwałej suszy zapaliło się poszycie okopów; żołnierze szukali schronienia w zagłębieniach terenu, w lejach po wybuchu bomb i pocisków artyleryjskich, wychodzili też ze schronów, gdyż nie było w nich wentylacji. W godzinach popołudniowych tego dnia zginął woźnica, dowożący skrycie między drzewami strawę do schronów i na stanowiska otwarte. Odtąd skończyło się zaopatrzenie z kuchni, pozostały "żelazne" porcje.

tu masz
http://www.wpk.p.lodz.pl/~bolas/main/bitwy/wizna/wizna.htm
2 4 2