Odpowiedzi

2010-01-31T01:11:44+01:00
1 września 1939 o świcie siły zbrojne III Rzeszy przystąpiły do realizacji Fall Weis. Fall Weis-plan operacyjny wojny z Polską opary został na podstawowym założeniu, że działania wojenne ograniczą się do bezpośredniego izolowanego pojedynku polsko-niemieckiego a mocarstwa zachodnie nie przystąpią do wojny. Wprawdzie izolacja Polski miała być przygotowana głównie działaniami politycznymi, ostatecznie zamierzano ją jednak zapewnić na drodze działań militarnych. Zrealizować to miano przez skupienie niemal wszystkich sił przeciw Rzeczpospolitej nawet nie pozostawiając sobie żadnego odwodu strategicznego w wypadku kontrakcji Francji i Anglii. Naczelne dowództwo niemieckie (OKH) zakładało konieczność rozstrzygnięcia kampanii w Polsce już w pierwszym starciu, możliwie jak najbliżej granicy Rzeszy, aby jak najszybciej można było uruchomić transporty wojsk na zachód. Cel kampanii został jasno sprecyzowany przez Hitlera na odprawie dowódców sił zbrojnych 22.08.1939; ,, Zniszczenie Polski stoi na pierwszym planie. Zadaniem jest zniszczenie siły żywej przeciwnika a nie osiągnięcie pewnej linii. Nawet jeżeli na zachodzie wybuchnie wojna, to na pierwszym planie pozostanie zniszczenie Polski. Konieczne jest szybkie rozstrzygnięcie!....Główną rzeczą jest szybkość.” [p.1].
O świcie miażdżące uderzenie Luftwaffe, mające zniszczyć całe polskie lotnictwo już na jego lotniskach, trafiło w próżnię. Polskie eskadry przeniesiono w porę na lotniska polowe, skąd przystąpiły do wykonywania właściwych im zadań.
Atakujący na głównych kierunkach uderzenia z Prus wschodnich na Warszawę (3 Armia), z Prus zachodnich wzdłuż Wisły na W-wę (4 Armia), z Dolnego Śląska na W-wę (8 i 10 Armia) oraz z Czech na okręg górnośląski (14 Armia) Wehrmacht napotkał skuteczny opór zmobilizowanych i dotransportowanych polskich oddziałów już w nadgranicznych pozycjach przesłaniania. Niemieckie uderzenia, mające dać szybkie rozstrzygnięcie, zostały zastopowane już na starcie przed dotarciem do pierwszej głównej linii obrony. Po dwóch dniach ciężkich walk Niemcy nie mogli pochwalić się zajęciem ani jednego większego miasta i sami stwierdzali w komunikatach , że choć prowadzą działania energiczne, są dopiero w najlepszym wypadku kilkanaście kilometrów od granicy. Szokujące wrażenie na opinii światowej wywoływał fragment komunikatu OKW informujący że pancernik ,,Schleswig-Holstein” ostrzeliwuje Westerplatte, co potwierdzały polskie komunikaty, mówiące o obronie załogi. W ten sposób okazało się, że nawet proklamowana poprzedniego dnia aneksja tak rzekomo niemieckiego Gdańska jest bardziej zapowiedzią niż stworzeniem faktu dokonanego.
Na zachodzie w licznych kręgach obawiano się, a nawet spodziewano się, że uderzenie niemieckie doprowadzi do natychmiastowego załamania się Polski, tak oczywista była dla wszystkich dysproporcja sił. Wcześniejsze zapowiedzi polskie, że Niemcom zostanie stawiony potężny opór, często były przyjmowane z niedowierzaniem. Tymczasem po dwóch dniach walk okazywało się, że opór Rzeczpospolitej jest rzeczywiście potężny, skoro dziesiątki dywizji Wehrmachtu, tysiące czołgów i samolotów, najpotężniejsza machina wojenna jaką widział dotąd świat wprawiona w ruch nie potrafiła doprowadzić do natychmiastowego rozerwania frontu. Robiło to wrażenie zarówno na politykach jak również na opinii krajów zachodnich [p.2]. Na podstawie analizy sytuacji militarnej w Polsce, przeprowadzonej przez War Office na zlecenie rządu brytyjskiego, stwierdzono: Siły niemieckie użyte przeciw Polsce ocenia się na ponad półtora miliona żołnierzy-było to mniej więcej tyle, ile liczył Wehrmacht atakujący Francję w 1914r. Wówczas, gdy spotkały się armie maszerujące naprzeciw siebie przez Belgię, o zwycięstwie Niemiec zdecydowała dwudniowa bitwa, w której pobite zostały trzy armie francuskie i Brytyjski Korpus Ekspedycyjny. Teraz Polacy stawiali opór na tyle potężny, że uderzenia niemieckie trwające dwa dni nie doprowadziły do rozstrzygnięcia. Wprawdzie Brytyjczycy przypuszczali, że front polski cofnie się niedługo pod naporem niemieckim, uważali jednak, że Polacy mają dużo miejsca na głęboki odwrót. Szef Sztabu Imperialnego gen. Ironside oceniał, że armia polska będzie w stanie powstrzymywać i wiązać Wehrmacht przez kilka miesięcy [p.3]. Przyszedł czas na decyzje.
W niedzielę 3 września 1939r, wywiązując się z umowy sojuszniczej, Wielka Brytania a następnie Francja wypowiedziały wojnę Niemcom. Izolowany konflikt polsko-niemiecki był skończony: przekształcił się w wojnę światową. Po raz drugi tego roku z przyczyny polskiej plany polityczne III Rzeszy załamały się. 3 września Rzesza znalazła się w stanie wojny zarówno z zachodem jak i ze wschodem, w wojnie co było oczywiste od razu sprzymierzyć miała przeciw Niemcom prawie cały swiat. Takiej wojny Niemcy , mimo najlepszego nawet kierownictwa, największej nieudolności przeciwników i największych wysiłków, wygrać nie były w stanie. Trzeciego września stały się faktem wszystkie przesłanki przesądzające kleskę militarną Niemiec [p.4]. Wojna, niezależnie od kosztów i czasu jej trwania, była dla Niemiec już przegrana. Już 3 września Flota Królewska rozpoczęła blokadę morską III Rzeszy.
17 września stawał się terminem rozpoczęcia francuskiej ofensywy na zachodzie Niemiec. Odtąd naczelnym zadaniem strategicznym Polski było wytrwać do tego terminu jako jednolita siła zbrojna, wiążąca maksymalną ilość sił niemieckich w na wschodzie.
Opór polski potężny, niezbędny z przyczyn politycznych na tych ryzykownych nadgranicznych pozycjach trwać mógł tylko czas ograniczony. Dwudniowe zmagania , które przyniosły tak kapitalne rezultaty polityczne i stały się ostatecznym czynnikiem, który zmusił mocarstwa zachodnie do przystąpienia do wojny, spowodowały również, że armia polska znalazła się w ciężkiej sytuacji . Odparcie miażdżących uderzeń niemieckich okupione zostało ogromną daniną krwi i strat sił własnych tak, że od 3 września Wojsko Polskie stało się niezdolne do prowadzenia operacji ściśle według nakreślonych uprzednio planów. Odwrót z pozycji, przynajmniej na zasadniczych odcinkach, odbywać się musiał nie w wybranym przez dowództwo momencie, lecz pod bezpośrednim naciskiem wroga , a nieraz przebijając się zbrojnie przez wyprzedzające odwrót zmotoryzowane oddziały niemieckie. Dowództwo polskie, koordynując odwrót polskich armii, podjęło wysiłek utworzenia frontu obronnego wzdłuż linii wielkich rzek : Narwi, środkowej Wisły i Sanu.
Tymczasem niemiecki plan ,,Fall Weis”, zakładający rozbicie armii na zachód od Wisły 5-tego września, legł w gruzach. Już 3-go września von Rundsted (d-ca G.A. ,,Południe”) ze swoim szefem sztabu dochodzą do wniosku, że jego realizacja jest niepewna. Analiza sytuacji na froncie wykazała, że Polacy podjęli szybki i sprawny odwrót odrywając się od sił niemieckich i unikając zastawionych kleszczy. Już we wtorek 5 września 14 Armia wbrew poprzednim instrukcjom, otrzymuje rozkaz wyjścia na wschodni brzeg Wisły i działania w kierunku na Lublin, zaś 3Armia z G.A.,,Północ” ,umocniona oddziałami szybkimi z 4 Armii, ma zmienić kierunek uderzenia z dotychczasowego modlińskiego, przez Narew i Bug, ma spotkać się z postępującą od południa 14 Armię i okrążyć siły polskie za Wisłą. Również 10Armia, wykonująca dotąd główne uderzenie w kierunku warszawskim, miała rzucić pośpiesznie jak największe siły na wschodni brzeg Wisły poniżej ujścia Sanu, aby przez to ułatwić przejście 14 Armii przez San [p.5].
Szóstego września oddziały pancerne 10 Armii dokonują głębokiego przełamania polskiej obrony na styku Armii Łódź i Armii Kraków i prą ku Wiśle. Manewr ten groził odcięciem 3-ch polskich armii: Pomorze, Poznań i Łódź od przepraw na Wiśle. Rozpoczął się polski odwrót -kto szybciej do Wisły. Front polski na centralnym odcinku przestał istnieć. Siódmego września naczelne dowództwo polskie przeniosło się z Warszawy do Brześcia. Ósmego września po południu czołówki pancerne XVI K Panc dotarły do Warszawy. Niemal równocześnie Niemcy uchwycili przyczółki na Wiśle przed ustabilizowaniem obrony polskiej wzdłuż rzeki.
Pomimo, iż agresorzy dotarli do stolicy, tej nie zdobyli, Polska wciąż nie kapitulowała, a opracowany 5-tego września nowy plan pobicia sił polskich na wschodnim brzegu Wisły okazał się także nierealny. Koniecznym stał się kolejny plan przesuwający operacje jeszcze bardziej na wschód. Chociaż bowiem na zachód od Wisły Niemcy odnosili oszałamiające zwycięstwa, oczywiste stawało się, że nie rozstrzygną one losów wojny, a przygotowania polskie do odtworzenia frontu na wschód od Wisły lub jakiejś innej dalszej rubieży, wymagały ponownego założenia kleszczy, tym razem jeszcze głębszych. Niemcy dążąc do rozbicia siły żywej, zrozumieli, że Polskie Dowództwo doświadczone w prowadzeniu wojny manewrowej ofiarowuje im przestrzeń zdobywając czas. Czas na wytrwanie do ustalonego momentu uruchomienia ofensywy przez sojuszników. Tymczasem na zachodzie zagrożenie Niemiec narastało. W nocy 7 września czołowe odziały francuskie przekroczyły w pasie 60 km granicę po obu stronach Saarbrucken, następnej nocy siły główne dziewięciu dywizji francuskich 3,4 i5-tej Armii zaczęły się wdzierać na terytorium Rzeszy zbliżając się do Linii Zygfryda. W dniach 9 i10 września w całym pasie natarcia nawiązany został kontakt bojowy pomiędzy nacierającymi siłami francuskimi a słabą obsadą niemieckiej pozycji umocnionej[p.6].
Od 9 września sztaby niemieckie opracowują nowy ,trzeci plan operacyjny działań przeciw Polsce. Nowy plan przewidywał przede wszystkim potężne czołowe uderzenie głównych sił niemieckich zgrupowanych nad środkową Wisłą na Lubelszczyznę. Ta ofensywa główna miała być uzupełniona działaniami skrzydłowymi, których kleszcze miały zamknąć się na wschód od Bugu. Do głównego uderzenia przez środkową Wisłę postanowiono skierować znajdujące się w centralnym odcinku frontu 4,8 i 10 A mające zniszczyć przeciwnika trzymającego się jeszcze na zachodnim brzegu Wisły i przez dalszy ruch przez Wisłę zapobiec odejściu polskich sił ku wschodowi [p7].
Sytuacja polska była bardzo ciężka. Wprawdzie na wschód od Wisły rozpoczęła się potężna praca organizacyjna, zmierzająca do regeneracji spływających jednostek oraz przekształcenie już zmobilizowanych rezerw w nadające się do boju oddziały. Aby wykorzystać posiadany potencjał i stworzyć z niego front w oparciu o zaopatrzenie materiałowe dostarczane przez sojuszniczą Rumunię z Francji, trzeba było mieć choć parę dni czasu. Wódz Naczelny marszałek Śmigły-Rydz w celu zyskania niezbędnego czasu na stabilizację obrony wokół przedmościa rumuńskiego postanowił zaangażować cofające się z północnego zachodu ku Warszawie armie Poznań i Pomorze. Plan polegał na tym, aby odebrać Niemcom inicjatywę strategiczną poprzez samobójcze uderzenie obu armii wspartych ewentualnie częścią Armii Łódź w bok głównego zgrupowania niemieckiego kontynuować je tak długo, aż .... do wyczerpania amunicji. Uderzenie to miało zmusić dowództwo niemieckie do rezygnacji z planów przeprowadzania generalnej ofensywy przez Wisłę na wschód i zmusić je do zawrócenia większości posiadanych sił przeciw gen. Kutrzebie. Można było oszacować, iż takim w przypadku Niemcy na zawrócenie swych sił a następnie doścignięcie sił głównych, stracą nie mniej niż tydzień a może nawet dwa. Oznaczało by to, że armia polska dotrwa do rozpoczęcia ofensywy francuskiej, a Wehrmacht zostanie związany nad Wisłą.
Wydarzenia, jakie nastąpiły w trakcie tzw. bitwy nad Bzurą, całkowicie potwierdziły założony przez dowództwo polskie scenariusz. Wskutek uderzenia obu armii polskich, główne zgrupowanie niemieckie, które miało zdobyć i zaatakować Warszawę oraz równocześnie prowadzić główne uderzenie przez Wisłę w kierunku Siedlec, zostało zatrzymane w marszu i zawrócone na zachód. Na linii Wisły na ponad 200 kilometrowym odcinku od W-wy do ujścia Sanu, Niemcy pozostawili jedynie 3 dywizje piechoty i jedną zmotoryzowaną [p.8].
14 września Niemcy stracili inicjatywę operacyjną a plan działań opracowanych 9 września legł w gruzach. Niemal cały Wehrmacht zamiast zaciskać pętlę wokół wojsk polskich we wschodniej Polsce, tracił bezcenny czas tocząc bitwę na zachodnim brzegu Wisły. Na głównym froncie pozostał ostatecznie na północy samotny XIX K.Panc Guderiana i na południu 14 Armia niemiecka- jedyna armia niemiecka, która w całości pozostała na zasadniczym polu bitwy. Armia, która nadal działając w oparciu o nieaktualny plan z 9 września, rozczłonkowana w głąb na 200 km nadal posuwała się na północny wschód w kierunku Włodzimierza Wołyńskiego, pozostawiając przyczółek rumuński za swą prawą flanką. Kierunki jej działań przecinały się z zarządzonym kierunkiem ruchu wojsk polskich Frontu Północnego i Armii Lublin do przedmościa rumuńskiego oraz Armii Małopolska maszerującej z Przemyśla do Lwowa. W spodziewanej na około 20-go września bitwie tych sił przewaga posiadanych sił, środków i położenia była po stronie polskiej. Dodatkowym problemem 14 A a szczególnie wysuniętego znacznie przed własną piechotę XXII K.Panc był brak paliwa. Zaopatrzenie odbywało się jedynie drogą powietrzną, co jednak nie zaspokajało nawet minimalnych potrzeb. Przy jednolitym dowodzeniu polskich sił, realną stawała się wizja całkowitego unicestwienia 14 Armii [p.9].
16 września stabilizacja strategiczna została osiągnięta. Naczelne Dowództwo zainstalowało się w Kołomyi na przyczółku rumuńskim. Podjęto pracę organizacyjną i budowę zaplecza utworzonego na przedmościu frontu. Przerzucono część wojsk znajdujących się poprzednio na północnym odcinku frontu w pobliżu Prus Wschodnich w rejon Lwowa. Między 9 a 14 września w rejonach Grodna, Białegostoku, Bielska Podlaskiego i Hajnówki jednostki te załadowano na transporty kolejowe i linią kolejową przez Łuniec i Sarny skierowano do Lwowa, gdzie do 17 września dotarły niemal w całości. Równocześnie dokonywano przerzutu kolejowego wojsk na krótszych trasach, np. przerzucając 21 batalion czołgów w obszar Lwowa. Dodać należy, że wszystkimi liniami kolejowymi szły transporty tak długo, aż niemieckie czołówki nie przecięły szlaków. Drugim imponującym osiągnięciem organizacyjnym stało się uzupełnienie, odtwarzanie i tworzenie nowych jednostek. W licznych ośrodkach zapasowych na terenie całego kraju znajdowało się jeszcze około pół miliona powołanych pod broń rezerwistów, którzy mieli stanowić uzupełnienie walczących jednostek. Ostatecznie poprzez ewakuację większość ośrodków zapasowych znalazła się na terenie województw wołyńskiego, podolskiego, stanisławowskiego i wschodniej części lwowskiego i lubelskiego. Do końca drugiego tygodnia wojny w stadium organizacyjnym znajdowało się kilkadziesiąt całkowicie nowych batalionów. Drogą morską przez Rumunię od 14 września szło zakupione za uzyskaną przed wojną pożyczkę zaopatrzenie z Francji i Wielkiej Brytanii, w tym także czołgi oraz blisko 300 nowych samolotów myśliwskich i bombowych. Generalnie stawiając sprawę na wschodnich i południowo-wschodnich obszarach Rzeczpospolitej z cofających się , rozbitych oddziałów, z ośrodków zapasowych i miejscowych zasobów odtworzono i sformowano potężne siły. 16 września ilościowo były one większe od sił zaangażowanych na głównym froncie.
W OKH, gdy zrozumiano, że zaangażowanie głównych sił niemieckich nad Bzurą da Polakom czas na wycofanie się w kierunku na Rumunię , uporządkowanie i uzupełnienie walczących na głównym froncie armii w oparciu o potok zaopatrzenia poprzez Rumunię, jasne stało się że przed 20-tym czyli spodziewanym przez Niemcy terminem francuskiej ofensywy, nie uda zakończyć się kampanii w Polsce. Ofensywa aliantów zmuszała do przrzucenia większości Wehrmachtu na zachód, lecz jeśliby Polacy otrzymali wsparcie materiałowe przez Rumunię, to mieliby możliwość przejścia do ofensywy na pozostawione na froncie polskim nieliczne odziały niemieckie. Interwencja polityczna ambasady niemieckiej w Bukareszcie nie powiodła się. 14 września Rząd Rumuński odrzucił niemieckie żądanie stwierdzając, że tranzyt broni do Polski w niczym nie narusza neutralności tego kraju.
Nadchodził 17 września: termin rozpoczęcia ofensywy sojuszników na Zachodzie. Gros armii niemieckich zaangażowanych głęboko w Polsce miał przed sobą odwrót na front zachodni. Odwrót, który wyeksploatowane dywizje musiały odbyć do granic Niemiec głównie na piechotę, nie mogąc korzystać ze zniszczonych uprzednio szlaków komunikacyjnych . Uniemożliwiało im to właściwie skuteczną kontrakcję. Aliantom zostało tylko zerwać owoc zwycięstwa uderzeniem na zachodzie. Całkowita klęska Niemiec i koniec wojny w Berlinie stawało się sprawą najwyżej kilku tygodni. Wojsko Polskie wypełniło swe zadania:osiągnęło podstawowy cel polityczny- wciągnięcia Niemiec w wojnę światową i osiągnęło podstawowy cel strategiczny: dotrwało i utrzymało front na wschodzie, wiążąc większość sił wroga. Wehrmacht w oznaczonym terminie nie osiągnął założonych celów politycznych i strategicznych.
10 2 10