Przedstaw opis populacji,aby przypominał opowiadanie dla dzieci a był by źródłem informacji o cechach populacji.

Możliwosci do zawarcia: struktura przestrzenna:losowa,skupiskowa,równomiaerna.Liczebnosc osobnikow,struktura płci i struktura wiekowa.

1

Odpowiedzi

2010-02-02T16:22:33+01:00
<< Już biorę swój cudowny zeszyt i zbieram się za pisanie. >>

Dawno, dawno temu istniała sobie grupka osobników jednego gatunku. Były to organizmy mądre i dobre i skore do pomocy drugiemu. Wśród nich wyróżniały się żony, matki, tatusiowie, dziadkowie, a każdy z nich miał inną rolę. Pewnego dnia osobnik, który sprawował władzę, stwierdził, że należy dojść do jakichś w wniosków i zarządzeń, aby organizmom żyło się jeszcze lepiej. Ustalił, że staną się oni populacją, która nie będzie sumą wszystkich osobników, ale zupełnie nową całością. Ponieważ jednak populację opisuje się za pomocą cech, organizmy zaczęły się naradzać, na jakie cechy się zdecydować.
Występowały one dotychczas w sposób przypadkowy na danym terenie, według przypadków losowych lub preferencji określonego osobnika i większość chciała w takim układzie pozostać... No, ale tu głos zabrała druga część populacji chcąca rozmieścić się w sposób skupiskowy i stworzyć kilka małych wiosek. Spór zakończył osobnik rządzący i rozmieścił wszystkich równomiernie. Była o bardzo mądra decyzja, gdyż tym samym dotyczyła drugiej cechy populacji: zagęszczenia. Na określoną przez władzę powierzchnię przypadała dokładnie taka ilość osobników, która nie zmniejszała komfortu życia organizmów.
Tak więc tatusiowie i mamusie i babcie oraz dziadkowie żyli sobie szczęśliwie i tworzyli nowe pokolenia babć i tatusiów, gdyż byli zdolni do wydawania potomstwa, a jest to zjawisko rozrodczości. I pewnie by się przeludnili, gdyby nie zjawisko śmiertelności, polegające na wymieraniu osobników w danej populacji. I w ten sposób babcie i dziadkowie pomarli ze starości, a zasoby naturalne zaczęły się kurczyć. Organizmy zaczęły między sobą rywalizować o teren, który i tak był zaludniony nowymi organizmami.
Wtedy to nastały dla populacji czarne dni klęsk żywiołowych, chorób, ataków ze strony drapieżników, wypadków i głodu. W ciągu kilku lat jej struktura wiekowa zmieniła się diametralnie. Z populacji rozwijającej się, kiedy rozrodczość była większa niż śmiertelność powoli zmieniały się w populację ustabilizowaną z prawie równą sobie liczbą osobników młodych, dorosłych i starszych. I wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby nie to, że śmiertelność zaczęła być większa od rozrodczości i w ten sposób populacja straciła prawie wszystkich osobników młodych, zaś przy życiu zostały organizmy wymierające- stare. Jak się już pewnie domyślacie, stało się to, co nieuchronne i populacja przestała istnieć.
Jaki z tego morał? Największe głupoty wchodzą do głowy najłatwiej.


<<Ufff.. Mam nadzieję, że nie za długo. Jeżeli bajka jest niedorzeczna pod względem fabularnym, przepraszam. Niedawno pisałam opowiadanie o protistach i dopiero kształcę swój warsztat>