Odpowiedzi

  • Taya
  • Rozwiązujący
2010-01-30T21:09:26+01:00
Pewnego dnia rodzice poprosili mnie o popilnowanie młodszego brata
zaproponawał mu więc wesołe miasteczko lub pizzerie
mały wybrał wesołe miasteczko.tego dnia było tam wyjątkowo duzo ludzi byli klowni i duże przytulanki itp
kupiliśmy bilety na kolejke górską ale po chwili gdy odeszłam od kasy nie mogłam znaleść mojego braciszka poczułam się okrutnie ale wieżyłam ze zaraz go znajde zgłosiłam zgube do punktu informacyjnego i pytałam się ludzi czy nie widzieli małego chłopsa ubranego w zieloną koszulkę z cczeroną czapką
nikt nie widział załamałam się już filmy chodziły mi po głowie a co jeśli ktoś go porwał łezka mi spłyneła szkukałam go pół dnia a byłam z rodzicami umuiona o 15 że bedziemy w domu była już 16:05 i nadal go nie mogłam znalesć wracałam do domu bez nadziei i wymyłslałam hgistorie jak się zgubil ale naszczęccie siedział na chodniku przed domem swojej dziewczyny i póllakał spytałam się czemu ma mokre policzki on na to że dziewczyna z nim przez sms zerwała i on przyszedł pod jej dom ją pszepraszac i wgl kupił kwiaty ale ona nie przyjeła prezentów ucieszyłam się ale nie z tego ze mój brat cierpi tylko dla tego że mó mały braciszek zyje i nic mu nie jest wrócilismy do domu i powiedzieliśmy rodzicą ze dobrze się bawilismy i zapomnieliśmy o czasie !!!
Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-31T00:16:25+01:00
Gdy rodzice pojechali do sklepu powierzyli mi opiekę nad moim młodszym braciszkiem, a ponieważ była ładna pogoda na zewnątrz to poszedłem z nim na spacer.
Spacerowaliśmy sobie po parku i tłumaczyłem moje braciszkowi jakie mijamy drzewa, obserwowalismy wiewiórkę, a potem poszliśmy na lody. W czasie gdy kupywałem lody mój brat bawił się z innymi dziećmi na placu zabaw obok lodziarni, widziałem Go z okna przy kasie więc się nie martwiłem, lecz gdy zapłaciłem i wyszedłem z lodami. Mina mi zrzedła ponieważ mojego braciszka nigdzie nie było. Zacząłem Go szukać, pytałem się ludzi, mówiłem jak był ubrany, jak ma na imie i czy gdzieś Go nie widzieli. Mama zadzwoniła do mnie i powiedziała że możemy już wracać ponieważ oni wrócili i mają dla nas niespodzianki, ja spanikowany odpowiedziałem że zaraz będziemy, bo co innego mogłem powiedzieć.
Zrezygnowany usiadłem na ławce obok lodziarni i wodziłem wzrokiem po placu zabaw czy czasem mojego brata nigdzie nie ma...
Z zamyślenia wyciągła mnie kobieta która przyprowadziła mojego małego braciszka ponieważ pytałem się jej wcześniej o niego więc stwierdziła że ma trochę czasu i także Go szukała, zacząłem pytać gdzie był i tak dalej, lecz kobieta powiedziała że się śpieszy, a ja po prostu podziękowałem.
Spytałem się braciszka gdzie był i dlaczego mi uciekł, a on odpowiedział że jego kolega z przedszkola chciał mu pokazać jakąś nową grę komputerową i poszedł z nim do jego domu ponieważ kolega mieszkał obok placu zabaw.
Byłem zdenerwowany na brata ale też się cieszyłem że się znalazł. Gdy przyszliśmy do domu, nasi rodzice powiedzieli że mamy zamknąć oczy, a gdy otworzyliśmy to zobaczyliśmy małego szczeniaczka. Radości nie było końca. To była dla mnie przestroga że nigdy nie można zostawiać małych dzieci samych.



mam nadzieję ze pomogłam. :)