Odpowiedzi

2010-01-31T13:32:31+01:00
Wczoraj wruciłem z Zakopanego była to moja najlepsza sobota jaką kiedy kolwiek spędziłem z przyjaciólmi chodziliśmy po górskich szlakach to było coś pięknego było super to była moja najlepsza sobota
Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-31T13:43:07+01:00
Mój wyjątkowy dzień.
W moim życiu było wiele wyjątkowych, i szczęśliwych dni, ale dzień najbardziej wyjątkowy to pierwszy dzień wakacji.
Był wczesny ranek, słońce właśnie wstawało, a ja wstałam wraz z nim. Nie miałam pojęcia o tym że zapomniałam, że umówiłam się z moimi kolegami do kina. Tydzień wcześniej pytałam się rodziców, o zgodę jednak nie zgadzali się pomimo wielu moich próśb. Tata powiedział że mu przykro, ale wcale nie była to prawda. Godzinę przed seansem tata powiedział że jest ze mnie bardzo dumny, że zrezygnowałam z kina bez powodu.
Gdy to powiedzial zaczął drugie zdanie:
Ponieważ zrezygnowałaś z kina, ponieważ nie pozwoliłem Ci, jednak pozwolę Ci tam iść. Dał mi pieniądze.( dwa razy więcej niż potrzebowałam) Ale mimo tego że jednak mi pozwolił nie poszłam do kina, tylko do biblioteki. Tam zasnęłam śniło mi się że jestem w kinie i robię z kolegami różne dziwne rzeczy, a potem zgarnęła nas ochrona. Już dzwoniłam do rodziców żeby po mnie przyjechali, (byłam wtedy na komisariacie)
gdy obudziłam się. Okazało się że do kina mam pozwolenie, a cała ta hisotria to tylko mój sen. ;)
1 5 1
2010-01-31T14:48:55+01:00
Mój wyjątkowy dzień.


Tego dnia nie zapomnę nigdy. Deszcz stukał miarowo o szybę, powodując we mnie ogromne znużenie i znudzenie. Wszystko wokół było szare, nieciekawe, a ja byłam zniecierpliwiona całą tą monotonią. Kto by przeczuwał, że to nagle może się zmienić?
Zadzwonił telefon. W słuchawce odezwał się Ten Najważniejszy Głos - Tej Najważniejszej Osoby. Śmiał się nerwowo, tłumaczył swoje zachowanie, przepraszał i obiecywał, że to się nigdy nie powtórzy. Od dwóch dni nie dawał znaku życia, nie odzywał się, byłam pewna, że to już koniec...
Zapowiedział, że za chwilę się u mnie pojawi, żebym była gotowa w każdej chwili wyjść z domu. "Wyjść z domu? W taką pogodę?" - zastanawiałam w głowie. Mimo wszystko ubrałam ciepły sweter i jak na szpilkach siedziałam przy oknie, wyczekując jego przyjścia.
Przyszedł. Delikatnie pocałował mnie w czółko i zabrał za dwór, każąc mi zamknąć oczy. Wyszłam, niepewnie, czując na głowie spadające krople. Momentalnie zmokłam całkowicie, do końca, ale oczu nie otwierałam. Zaprowadził mnie niedaleko i powiedział, że ma dla mnie niespodziankę.
Otworzyłam oczy. Przede mną stała ciężarówka z napisem sugerującym firmę, która przewozi różne rzeczy. Zdziwiona poprosiłam, aby wyjaśnił, co się stało.
Kazał mi zajrzeć do środka - a tam... tam stał najdroższy prezent, jaki mogłam dostać. Fortepian. Pachnący nowością, z błyszczącymi klawiszami, które aż czekały na moment, w którym będę w nie stukać z całą swoją pasją.
Uśmiechnęłam się. Tak, teraz już nie będzie nudnych i szarych dni...


(;