Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-31T17:35:47+01:00
Niewiem dlaczego Cię pokochałam,
Dlaczego sercu bezciebie źle.
Dlaczego serce tak mocno bije,
Gdy twoje oczy mijają mnie.


Szczęście Ci niose i ty daj mi szczęście!
Ręce wyciągam, by chwycic twe serce.
Sercem gorącym przyjmuje Twe serce,
Pragne byc z tobą ... i już z nikim więcej!

Tak mocno przytulic bym Cię chciała,
Tak bardzo pocałowac bym Cię chciała.
Lecz wiele żeczy czlowiek chce,
A większośc z nich niespełnia się.:*

Nie patrz na piękno, człowieka,
Bo piękność ucieka, a serce wciąż czeka.
Nie patry na ten głupi wyraz twarzy,
Lecz na serce, które miłością Cię darzy.

Kochać, to nie znaczy tylko wzdychać i marzyć,
Kochać, to nie znaczy wiecznie o kimś śnić,
Kochać, to znaczy komuś zawierzyć,
Kochać to znaczy dla kogoś żyć!


Chcę żyć i żyć będę
Chcę kochać i kochać będę
Chcę śmiać się i śmiać się będę
Chcę ciebie i ciebie zdobędę!



Kocham cię jak powietrze.
Jak dziurę w starym swetrze.
Jak drzewo na polanie ..
Po prostu kocham cię .. kochanie !!


Nie jestem ładna,
Ale taka sobie,
I nie moja wina,
Że się kocham w tobie


Mam Cię dość
to jest fakt,
nigdy mnie nie pokochasz-
nie warto marnować lat!

Były dni,
Takie cudowne.
Zostały sny.
Co zrobiłeś - nie zapomnę.
Tak bardzo mnie zraniłeś.
I samą zostawiłeś.


Minał tydzień a ja czekam kiedy spojrzysz w oczy me,
I przytulisz pocałujesz,
A ja powiem kocham cie!

ból żal cierpienie
to wszystko przez ciebie
ty zraniłeś mnie
to ty pierwszy rzuciłeś mnie
kochałam cię lecz ty
nie kochałeś mnie
nie chce cie znać
nigdy już widzieć cię
nie lubię cie
nie kocham cię
nienawidzę cię
chcę byś umarł
by nie było cię
byś ludzi nie ranił
byś już więcej nie ranił mnie
odejdź precz
nikt cię tu nie chce
nikt nie kocha cię
i nie będzie
2 5 2
2010-01-31T17:39:38+01:00
Patrzyłam na ciebie Ty na mnie nie
Pisałam ci wiersze Ty do mnie nie
Wyznałam ci miłość Ty na to żartujesz
Miłość przeszła a Ty teraz żałujesz


Jak srebrne gwiazdy na niebie,
malują róże na jasnym tle.
To moje oczy tęsknią do Ciebie,
a usta szepcą Kocham Cię


Twoje oczka czarujące,
Warte są ze dwa tysiące,
Tak ładnie świecą,
Że me serce oświetlą!


Chcę żyć i żyć będę Chcę kochać i kochać będę
Chcę śmiać się i śmiać się będę chcę ciebie i ciebie zdobędę!
Chcę, by słowa: ja i Ty
Były jednym słowem: My!


Chcę być przy Tobie,
Żyć chcę z Tobą,
Bo jesteś mym słońcem
na jasnym niebie !


Jeszcze mi się nie zdarzyło,
aby moje serce inne polubiło,
kiedy jednak tak się stało,
inne serce nie odpowiedziało...


Gdy usłyszysz głos gitary,
A gitara pięknie gra.
To nie pytaj, kto Cię kocha,
Bo to zawsze, zawsze ja !!!



Kocham każde twe spojrzenie
Kocham każdy uśmiech Twój
Żadnych skarbów ja nie pragnę
tylko żebyś został mój!


Miłość jest jak pory roku...
Może być jak zima bezwzględna i okrutna,
Może być niepewna i zmienna jak jesień,
Może być rozkwitająca i przyjemna jak wiosna,
A także piękna, szczęśliwa jak lato...



Jak dwie perełki w oceanie życia,
Jak dwie gwiazdki na niebie
świecą nam od powicia dwa słowa
- Kocham Ciebie.


Co wolisz: czy gwiazd tysiące?
Czy oczy niebieskie, marzące?
Czy jasne słońce na niebie?
Czy ciche słowa: - Ja kocham Ciebie?!


Jesteś poszukiwana listem
Gończym mojego serca.


Miłość to wielkie słowo
I ten je tylko rozumie,
Kto raz kochał
I więcej kochać nie umie.


Kocham Ciebie jak dawniej.
I choć z oczu płynie mi łza.
To życzę Ci z całego serca,
By Cię ktoś kochał tak jak ja.



Z dala od Ciebie snuję marzenia
Z dala od Ciebie ślę pozdrowienia
Gdzie tylko jestem, cokolwiek robię
Zawsze pamiętam i myślę o Tobie.


Jeszcze długo będę odwracać
głowę Na dźwięk Twojego imienia.
Jeszcze długo wśród tłumu
Będę szukać Twojego cienia.
3 4 3
2010-01-31T17:40:43+01:00
Tonąc w oceanie
zagubionych łez
wypatruję słonca,
które za siwymi chmurami
się skryło.
Z naiwną nadzieją,
ze ktoś jednak uratuje mnie,
świadoma jestem tego,
ze ratunkiem mym
Twa miłość.

W jeszcze większe cierpienie
obfituje ma dusza,
gdy wie,
ze na mym uśmiechu
Ci nie zalezy.

Czy kiedyś wyschną łzy?
Czy kiedyś znów mi uwierzysz...?

Stojąc pośrodku uliczki
pełnej tych złych wydarzeń
zastanawiasz się nad sensem
posiadania swych marzeń

Jak sen, jak ulotna mara
Chcę cię tylko dla siebie
Czuję tu twoją obecność
Oko nie widzi ciebie...

Wciąż w myślach mych słyszę głos
Twoją o pomoc prośbę
Bardzo chcę ciebie odnaleźć
w zamian słyszę groźbę

Jesteśmy tak zagubieni
błądzimy dróżkami
nie możemy się odszukać
osnuci pogróżkami...

Powiało smutkiem
I trwoga
I żalem
Znowu zaduma
Szykuje dla mnie
Pokaz talentów
Niechcianych myśli
Krótkiej przemowy
Jak taniec liści
Na wietrze jesiennym
Zanim upadną
Zanim się skończy
Ich błoga bezradność

Pani dumnie kroczy,
co Wiosną jest zwana
otwiera nam oczy

Początek nadaje
porze zwinnej, nowej
otuchy dodaje

Słodkich kwiatuszków woń
we wianek splecionych
kolorów cudna toń

Piękna suknia biała
z pajęczyn utkana
delikatna cała

Za nią ptaszek mały
Wiernie, szybko idzie
Młody, ale śmiały

Żądny nowej przygody


Rosła sobie fioletowa brzoza,
obok pasła się niebieska koza.
Koza jadła dziesięciu listne koniczynki,
a brzoza myślała o uśmiechu dziewczynki.
Była to blondynka,
taka ładna dziewczynka.
Koza zjadła tyle trawy,
że przyszedł dziadek kulawy.
Ups!Skończyła się farba,
koza ma garba!

Po dokonanej zbrodni,
gdy milknie cały świat
oblizuje krew z noża
zimny bezwzględny kat

Po dokonanej zbrodni,
gdy ciecz spływa powoli
zmywa krew ze swych rąk
ta ofiara Pana zadowoli

Po dokonanej zbrodni,
gdy dusza rozdarta została
całuje krew na jego wargach
skaza na zawsze powstała

Po dokonanej zbrodni,
gdy z jego sercem ucieka
spływa krew po ziemi,

Już nie jestem sam,
bo przy mnie jest mój Pan.
Gdy przypomnę sobie dni,
jak ufałem drogom swym,
wtedy widzę dobroć Twą,
coś zapłacił Swoją krwią.
Choć droga Twa wąska jest,
nieustannie cieszę się.
Szukam Ciebie cały czas,
lecz to Ty znalazłeś nas.

Nadeszła Czarna Pani
Wraz z nocą gwieździstą...
Zabrała mnie do siebie...
Złożyła ostatni pocałunek...
Lecz nie wstąpię w szeregi
Jej Szarej Armii Wilków...
Gdyż byłam jej posłuszna...
Teraz mnie wynagrodzi...
A mych wrogów...
Zabije...

Objawiłeś się nam, ludziom,
nie rozumnym, lecz prostaczkom,
gdzie królowie i prorocy
chcieli mieć te same oczy,
co my teraz oglądamy,
z Twoja wizją pełnej chwały,
Ojciec w Synu, a Syn w Ojcu,
zespoleni w jednym Duchu.

Jestem niewolnikiem,
lecz nie otoczony zamkiem,
w purpurę przyodziany,
lecz przez Niego nie zhańbiony,
chwila za chwilą nieustannie gna,
lecz On w miłości swej trwa,
bo służba u Niego,
to nie jak u świata,
gdzie odpocznienia szukam swego,
lecz me ciało w zaślepieniu lata,
mówię to już kolejny raz,
wiem, przedłuża się przez to czas,
lecz drogi czytelniku, wysłuchaj, proszę Cię,
oddaj brudne i grzeszne życie swe,
bo co to za życie,
które prezentujesz,
poruszasz się w nim skrycie,
i Ty osiągnąć coś chcesz?

3 5 3