Odpowiedzi

2010-02-01T18:49:06+01:00
Konstruktor Trurl zbudował maszynę, która miała być niesłychanie mądra, jednak wszelkie testy wykazywały, iż jest piekielnie głupia. Żadne poprawki nie pomagały, maszyna stale upierała się, że dwa razy dwa jest siedem, konstruktor trapił się wielce swym niepowodzeniem i ze złości kopnął maszynę, co z kolei tej się nie spodobało. Nadszedł na to jego przyjaciel Klapaucjusz, żałował trochę Trurla, drwił z przymiotów maszyny, w końcu próbował mu pomóc, lecz daremnie. Wściekły konstruktor kopał maszynę ze złości, nie przejmując się jej groźbami. Ta jednak poczuła się bardzo urażona i postanowiła zniszczyć swego twórcę. Wynalazcy porwali się do ucieczki, maszyna zaś nie bacząc na nic pędziła za nimi niszcząc wszystko w koło. Uciekinierzy skryli się w mieście, jednak ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców, nie mogli tam pozostać, po prawdzie maszyna pragnęła tylko dopaść Trurla, jednak Klapaucjusz nie chciał zostawiać przyjaciela w biedzie. Ostatkiem sił pobiegli w góry, gdzie skryli się w jaskini. Okazało się to jednak złym pomysłem, gdyż bezwzględna maszyna odcięła im jedyną drogę ucieczki, uderzał z całych sił w skałę, tak, iż ta mało się nie zawaliła. Przerażeni konstruktorzy początkowo skłonni byli przyznać ciemiężyciele rację, jednak szybko Trurl, zdecydował, że nie będzie hołdował głupocie, wykrzykiwał co sił że dwa, a dwa jest cztery. Rozwścieczona maszyna z takim impetem biła w skałę, aż ta zawaliła się na nią, odetchnęli więc konstruktorzy, powracając do domu w milczeniu, zatrzymali się na moment przy konającej maszynie, a ta z uporem w ostatnich słowach szeptała swoją tabliczkę mnożenia.
17 2 17