Odpowiedzi

2010-02-02T17:33:31+01:00
Pewnej nocy zbudził mnie telefon z wiadomością że z mojego muzeum został skradziny obraz Leonardo da Winczi. W pośpiechu ubrłem się i pojechałem na miejsce kradzieży . Zastałem tam już policję. Dowiedziałem się że złodzieje weszli przez tylne drzwi i że to musiał być ktoś kto pracuje w muzeum i mam klucze do niego . Wchdząc tylnym wejściem sprytnie omijał przszkody i alarmy. Zabierając obraz wsiadł na białego busa - tak zeznał jeden ze świadków. Nagle do jednego z polijantów podbiegł drugi i powiedziuał że namierzyli te go busa. I wtedy rozpoczoł się pościg . Dowudca pozwolił mi jechać z nimi . Gdy tylko przeztępac zorjętował się że go gonim zaczoł szaleńczo uciekać nie zwracając uwagi na inne samochody , znaki i światł. My zaś jechaliśmy za nim . goniliśmy go bardzo długo aż w końcu bandyta wpadł w kolczatkę rozłorzoną na drodze przez inną jednostkę .W tedy wysiadł z samochodu i zaczoł uciejkać .Ja wyjołem z busa niezwykle cenny obraz a dwaj policjanci szybko dogonili włamywacza i zamkneli go w więźeniu. Odwiozłem obraz i wróciłem do domu .