Odpowiedzi

2010-02-03T09:32:16+01:00
Ośmioletni Marcin Borowicz
został posłany przez rodziców do państwowej szkoły,
mieszczącej się w chałupie we wsi Owczary. Zamieszkał on w
domu nauczyciela, pana Wiechowskiego. W jednej klasie uczyły
się dzieci w różnym wieku i mimo, że Wiechowski był gorliwym
rusyfikatorem, chociaż czynił to bardzo nieudolni, dlatego
uczniowie i tak nie robili żadnych postępów w nauce.
Pewnego dnia do Owczar przybył dyrektor Jaczmiejew.
Chciał on cofnąć zezwolenie nauczania dla wiechowskiego, bo
dzieci nic nie umiały, ale baby ze wsi poszły do niego na
skargę, że nauczyciel nie uczy ich pociech polskiego i
katolickich pieśni. To zmieniło podejście dyrektora do
nauczyciela, który mógł spodziewać się nagrody.
Po wstępnej nauce w Owczarach, matka zawiozła chłopca
do gimnazjum w Klerykowie. Majewski, jeden z nauczycieli za
łapówkę umieścił chłopca w klasie wstępnej. Zamieszkał na
stancji u „starej Przepiórzycy”. Gdy poszedł do I klasy
umarła mu matka. „Wilczek” zapoznał Marcina ze sposobami
oszukiwania nauczycieli. Skłócony z nim kolega doniósł, że
Marcin mówi w szkole po polsku, za co dostał od nauczyciela
Leima surową karę.
Po ukończeniu IV klasy Marcin przyjechał do rodzinnego
domu w Gawronkach. Znalazł rodzinny dom w ruinie, ojciec
pracował ciężko, nie miał czasu dla syna więc Marcin
polował, włóczył się po lasach, łąkach. Szymon Noga
opowiedział mu o powstańcy zaatakowanym przez Kozaków.
W szkole zaszły zmiany. Nowy dyrektor
Kiestoobriadnikow i nauczyciele poddają uczniów jeszcze
surowszej kontroli, zwalczają najdrobniejsze przejawy
polskości. Inspektor Zabielskij i dyrektor nie wymierzają
kar, ale udają dobrych, opiekuńczych, starają się wciągnąć
wybranych uczniów w życie rosyjskiej społeczności Klerykowa.
Ulega im i Marcin, co spotyka się z potępieniem klasy.
Jędrzej Radek, syn biednego robotnika rolnego, po ukończeniu
czterech klas w gimnazjum w Pyrzygłowach, dzięki pomocy
tamtejszego nauczyciela „Kawki”, który zostawił mu po
śmierci trochę pieniędzy, udał się w pieszą podróż do
Klerykowa by tam dokończyć naukę. Po drodze napotkał
szlachcica, który podwiózł go i przedstawił Płoniewiczowi
szukającemu korepetytora dla swoich dzieci. Radek zamieszkał
u Płoniewiczów, miał tam wyżywienie i własny pokój. W szkole
drwiono z jego pochodzenia i gdy chłopiec uderzył jednego z
prześladowców, groziło mu usunięcie ze szkoły. Marcin jednak
załatwił u inspektora Zabielskiego darowanie kary.
Marcin za namową inspektora założył kółko miłośników
literatury rosyjskiej. Dopiero gdy przeczytał „Historię
cywilizacji w Anglii” uświadomił sobie, że ma bardzo
ograniczoną wiedzę i, że jest narzędziem w rękach
inspektora. Od tej pory w pory jego postawie wiele się
zmieniło.
Marcin Borowicz jest już w siódmej klasie gimnazjum. Na
jednej z lekcji nauczyciela Kostrulewa, czyta on tekst
szkalujący katolickie zakonnice. Walecki sprzeciwia się temu
i mówi, że występuje w imieniu całej klasy, gdy dyrektor
zaczyna prowadzić śledztwo pyta się Borowskiego czy zezwolił
„Fidze”(Waleckiemu) na wypowiadanie się także w jego
imieniu. Marcin zaprzecza, a „Figa” zostaje obity rózgami.
Za patriotyczną przemowę ze szkoły w Warszawie został
wyrzucony i przeniesiony do Klerykowa Bernard Siegera, który
na lekcji polskiego odważnie wyrecytował „Redutę Ordona”,
utwór autora tępionego przez carat. Podczas recytacji
Marcinowi przypomniała się opowieść Nogi o powstańcu, to
wystąpienie było dla niego wstrząsem.
W ósmej klasie uczniowie organizowali tajne spotkania,
podczas których czytali polskie książki. Zawzięcie śledził
ich nauczyciel Majewski; pewnego razu Marcin obrzucił go
błotem biorąc odwet za liczne upokorzenia.
Wiosną, przed matura Borowski zauważył w parku Annę
Stogowską. Jej matka była Rosjanką, a ojciec lekarzem
wojskowym, Polakiem. „Biruta” od śmierci matki opiekuje się
młodszym rodzeństwem więc prawie cały czas jest w domu.
Marcin jest nią zafascynowany, lecz nie ma możliwości jej
lepiej poznać.
Juz po maturze Borowicz pojechał do Klerykowa. „Starej
Przepiórzycy” zabroniono prowadzić stancję, ponieważ
rozmawiano tam po polski. „Biruta” wraz z ojcem pojechała w
głąb Rosji.