Odpowiedzi

2012-07-19T21:56:42+02:00

Księstwo Warszawskie było od samego początku tworem sztucznym, do jego utworzenia zmusiły Napoleona okoliczności. Magnaci polscy nieufnie odnosili się do Napoleona, licząc bardziej na Rosję, że przy jej pomocy uda się stworzyć jakąś namiastkę państwa polskiego.Car Aleksander I i dwór moskiewski także nieprzychylnie patrzył na Polskę. Prusy, które straciły ziemie Księstwa liczyły na Rosję, gotowe nawet były oddać tereny Księstwa Warszawskie pod opiekę Rosji w zamian za zachowanie pozostałych ziem polskich, przede wszystkim Pomorza. Taki był układ sił. Nie za bardzo z tego zdawał sobie sprawę Napoleon. Nie umiał także Napoleon wykorzystać sytuacji w Europie, by pokonać ostatecznie Rosję. Nie udało mu się zawrzeć sojuszu ze Szwecją. Szwecja wyłamała się także z polityki blokady kontynentalnej Wielkiej Brytanii. W 1810 r. Szwecja i Rosja rozpoczęły tajne rozmowy, które zostały zakończone zawarciem tajnego układu w kwietniu 1812 r. Do tego sojuszu rosyjsko-szwedzkiego w maju przystąpiła Anglia. Podobnie polityka francuska poniosła klęskę w stosunku do Turcji. Otóż Turcja przez kilka ostatnich wieków była sojusznikiem Francji. Natomiast Napoleon planował podział Turcji pomiędzy Francję i Rosję. Jednocześnie Napoleon namawiał Turków do stawiania oporu Rosji, a to zaowocowało wybuchem wojny turecko-rosyjskiej w 1811 r. Turcja w tej wojnie zaczęła ponosić klęski. Napoleon liczył na to, że wojna rosyjsko-turecka potrwa dłużej, że siły rosyjskie zostaną związane w Turcji, a to umożliwi mu atak. Natomiast gen. Kutuzow doprowadził do zawarcia pokoju turecko-rosyjskiego. Podpisany on został 28 maja 1812 r. Na mocy tego pokoju Rosja otrzymywała Besarabię, natomiast Serbia uzyskiwała autonomię. Aleksander I uważał, że można było osiągnąć więcej i dlatego gen. Kutuzow został odsunięty. Rosja teraz mogła całość swoich sił skierować przeciwko Napoleonowi. Rosja przygotowywała się do wojny z Francją od 1807 r. Powodów do wojny było kilka. Napoleon przez cara, przez dwór moskiewski uważany był za uzurpatora, nie uznawano jego tytułu cesarskiego. W Europie Napoleon traktowany był jako uosobienie rewolucji, jako wichrzyciel porządku europejskiego. Rosja pamiętała swoje klęski z 1805 i z 1807 r. Nadto Francja przyłączyła do swego terytorium płn. Niemcy, co było złamaniem pokoju w Tylży. Napoleon wzmocnił także armię Księstwa Warszawskiego, co było sprzeczne z interesami rosyjskimi. Rosja zawarła układ ze Szwecją, do układu przystąpiła Wielka Brytania. Co więcej Rosja otworzyła swoje porty dla okrętów angielskich. Dalsza polityka blokady dla okrętów angielskich groziła Rosji bankructwem, kryzysem gospodarczym. Rosja nie miała gdzie sprzedawać produktów swojego przemysłu. Wreszcie car wprowadził nową politykę celną wobec Francji, co spowodowało utrudnienie dla eksportu francuskiego. W lutym 1812 r. Napoleon zmusił Prusy do zawarcia przymierza, na mocy którego Prusy miały zasilić armię napoleońską dwudziestoma tysiącami żołnierzy, dostarczyć amunicji, zapewnić środki transportu i żywność. Do podobnego sojuszu zmuszona została Austria, która miała dostarczyć 30 tys. żołnierzy. W takiej sytuacji, widząc co się dzieje, Rosja w kwietniu 1812 r., wystosowała do Napoleona ultimatum, żądając wycofania wojsk francuskich na linię Łaby. Napoleon odpowiedział wypowiedzeniem wojny. Armia Napoleona w całej Europie liczyła ok. 1 mln żołnierzy. Do bezpośredniego ataku na Rosję Napoleon przygotował 675 tys. ludzi. Pozostała część armii napoleońskiej musiała stacjonować w krajach europejskich, by tam pilnować porządku szczególnie w Hiszpanii, gdzie stacjonowało 200 tys. ludzi. Była to armia z całą pewnością lepiej przeszkolona, lepiej wyposażona. Natomiast armia rosyjska w tym czasie liczyła tylko 218 tys. ludzi. Była podzielona na kilka armii, dokładnie na cztery. Pierwszą armią dowodził gen. M. de Tolly. Liczyła ona 120 tys. i miała przyjąć na siebie pierwsze uderzenie francuskie. Drugą armią broniącą linii Bugu dowodził Piotr Bagrationow. Ta armia liczyła tylko 40 tys. ludzi. Trzecia armia to armia rezerwowa, dowodził nią gen. Torm asow. Czwartą armią także stacjonującą na zapleczu dowodził gen. Czikagow. Taktyka rosyjska zakładała obronę kraju, Rosja była świadoma, że nie jest w stanie być stroną zaczepną. Natomiast mimo wielkiej potęgi liczebnej okazało się, że armia napoleońska jest armią słabą. Była to zbieranina z całej Europy. W armii napoleońskiej znaleźli się Niemcy, Włosi, Szwajcarzy, Belgowie, Holendrzy, Duńczycy, i oczywiście Polacy. Napoleon liczył na łatwe zwycięstwo, liczył na to, że w dwóch bitwach rozstrzygnie całą wojnę, liczył także na to, że armia rosyjska wkroczy na tereny Księstwa i tam dojdzie do rozstrzygnięcia losów całej kampanii, liczył na to, że po dwóch zwycięskich bitwach car Aleksander I poprosi o pokój. Okazało się, że armia rosyjska na tereny Księstwa nie wkroczyła. To Napoleon musiał przekroczyć granice Księstwa i wkroczyć na ziemie imperium rosyjskiego, czego dokonał 29 czerwca 1812 r. Sztab rosyjski był skłócony. Nie było wspólnej polityki dotyczącej obrony. Michał de Tolly głównodowodzący armii rosyjskiej wierzył w to, że armia Napoleona jest armią niezwyciężoną. Bojąc się klęski nie podejmował walki, tylko wycofywał się przed nacierającą armią napoleońską. Stąd nie doszło do żadnego starcia. Podobną politykę zastosował gen. Bagration. Armia rosyjska zaczęła się cofać. W sierpniu doszło do bitwy pod Smoleńskiem. Bitwa zakończyła się bez rozstrzygnięcia. Napoleon stanął przed dylematem: czy obsadzić zajęte terytorium i dać odpocząć swojej armii czy kontynuować pościg za armią rosyjską. Zatrzymanie się na linii Smoleńska oznaczało przyznanie się do klęski. Napoleon nie odniósł jeszcze żadnego zwycięstwa z armią rosyjską. Dlatego podjął decyzję marszu na Moskwę. Uważał, że Rosjanie będą bronić swojej stolicy. Z takiego samego założenia wychodził, gdy atakował Egipt. Wówczas to Mamelukowie zastosowali taką samą taktykę wycofywania się, oddawania poszczególnych wiosek. Wyszedł z założenia, że będą bronić stolicy. Faktycznie pod Kairem doszło do bitwy pod piramidami, którą wygrał. Natomiast tutaj armia rosyjska bez walki wycofywała się, armia francuska postępowała paląc, kradnąc, niszcząc wioski. Taka polityka sztabu rosyjskiego nie spodobała się carowi Aleksandrowi I. Car Aleksander I odwołał gen. De Tolly. Do łask wrócił gen. Kutuzow. Z armii napoleońskiej, która w czerwcu liczyła 675 tys. żołnierzy, w sierpniu pozostało 160 tys. Obcokrajowcy w większości zdezerterowali, pozostali Francuzi i Polacy. Część ludzi zginęła. Kutuzow obejmując dowództwo zdecydował się na obronę Moskwy, właściwie na zatrzymanie armii napoleońskiej przed Moskwą. Doszło do bitwy koło wsi Borodino, koło miasteczka Możajsk, bitwy, która trwała 3 dni od 5 do 7 września. Straty rosyjskie w tej bitwie wyniosły 50 tys. ludzi, straty Napoleona - 30 tys. Właściwie w tej bitwie Napoleon mógł rozstrzygnąć losy całej kampanii, mógł wygrać, gdyby zdecydował się na okrążenie armii rosyjskiej, ale z tego planu zrezygnował. Pozwoliło to armii Kutuzowa wycofać się. Bitwa zakończyła się bez rozstrzygnięcia. Obie strony przypisywały sobie zwycięstwo. 14 września 1812 r. Napoleon zajął Moskwę. Liczył na to, że po zajęciu stolicy car przyśle poselstwo z prośbą o pokój. Natomiast okazało się, że car nie zamierzał prosić o pokój, poselstwo nie przybyło, co więcej 15 września w Moskwie wybuchł pożar, prawdopodobnie sterowany pożar. Z armii Napoleona pozostało już 90 tys. ludzi. Napoleon znowu stanął przed dylematem, mógł przezimować w Moskwie lub też nakazać szybki odwrót. Stało się jasne, że nie można liczyć na szybkie zwycięstwo, rozgromienie sił rosyjskich. Na poleon podjął decyzję o odwrocie. Zamierzał wracać inną drogą aniżeli szedł na Moskwę, mając świadomość tego, że stary szlak jest zniszczony, wszak armia francuska grabiła, niszczyła wszystko po drodze, ale na wysokości Małego Jarosławca został zmuszony do powrotu na stary szlak. Armia francuska była nękana podjazdami przez oddziały rosyjskie. Była to armia, która cierpiała głód, co więcej zaczęła się zima, do której armia Napoleona nie była w ogóle przygotowana. Po dojściu do Smoleńska armia ta liczyła już tylko 24 tys. ludzi. Do decydującej bitwy doszło przy przekraczaniu rzeki Berezyny. Wówczas to naprzeciw armii napoleońskiej stanęły trzy armie rosyjskie. Stanął gen, Kutuzow, Czikagow, a od płn. gen. Wittgestein. Napoleonowi udało się swoich przeciwników wyprowadzić w pole poprzez zastosowanie manewru, fortelu; zaimprowizował główną przeprawę wojsk francuskich pod Borysowem, zmylił przeciwnika, tamtędy przechodziła część oddziałów, główne oddziały Napoleona przeszły pod Studzianką. Sam Napoleon musiał ratować się ucieczką. Dowództwo armii napoleońskiej objął gen. Marat. Napoleon uciekał przez Wilno i Warszawę. W styczniu 1813 r. armia carska wkroczyła na tereny Księstwa Warszawskiego. Wówczas to magnaci polscy stanęli po stronie rosyjskiej. Człowiekiem wiernym Napoleonowi do końca okazał się książę Józef Poniatowski, który przez Kraków uciekał na zachód, by wzmocnić tyły armii napoleońskiej.