Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-03T16:18:00+01:00
Lem zawsze był bardzo popularny. Nie tylko w Polsce zresztą, jego książki przełożono na 25 języków, a w każdej szanującej się księgarni w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii znajdziemy spory wybór jego powieści. Czytelnicy znali jednak dotychczas krakowskiego pisarza jako błyskotliwego prozaika piszącego powieści z gatunku science fiction. Za pisarza-fantastę przez wiele lat uznawała także Lema krytyka. I jest to swoisty paradoks, że 35 lat od publikacji "Summy Technologiae" (wydanie pierwsze w 1964 roku), będącej najważniejszą pracą dyskursywną Stanisława Lema, dopiero dzisiaj dyskutuje się o Lemie-filozofie, stawiając go na równi z takimi myślicielami, jak Leszek Kołakowski czy Roman Ingarden. To, że przez szereg lat nie traktowano dyskursywnych tekstów Lema poważnie, związane jest po części z tym, że autor "Summy Technologiae" i "Filozofii przypadku" swoimi poglądami znacznie wyprzedzał to, co rzeczywiście wówczas działo się w ówczesnym (lata 60.) świecie. Dzielił zresztą los wszystkich tych myślicieli, którzy ośmielali się pisać o zagrożeniach, jakie niesie światu postęp techniczny, w szczególności umasowienie mediów, komputeryzacja i automatyzacja. Takich poglądów w okresie gwałtownego rozwoju przemysłowego po II wojnie światowej nie traktowano poważnie. Krytyczne oceny Daniela Bella czy (z zupełnie innej strony) Herberta Marcusego mogły służyć co najwyżej jako hasła dla zbuntowanej młodzieży. Nie inaczej rzecz miała się zresztą jeszcze w latach 70. (mimo pierwszych oznak kryzysu ekonomicznego związanego głównie ze wzrostem cen ropy naftowej), kiedy to porażający raport Dennisa Meadowsa "Granice wzrostu" przyjmowano jako fantastyczną projekcję futorologa. Nie pierwsza to zresztą w dziejach sytuacja, kiedy przestrogi intelektualistów dotyczące przyszłości 'rycia na Ziemi trafiały w próżnię. Przypomnijmy chociażby los Thomasa Malthusa, ekonomisty, który w początkach XIX wieku pisał o groźbie przeludnienia - wyśmiany przez Marksa, poszedł w zapomnienie. Dzisiaj, kiedy liczba mieszkańców planety podwaja się co 20 lat, a coraz większe połacie gleby są jałowe i nic mogą wyżywić mieszkańców Trzeciego Świata, poglądy Malthusa okazują się być bardzo aktualne. A co będzie w 2200 roku, w którym (jak ostrzega Lem w felietonie "Sex Wars") na Ziemi może być 500 miliardów ludzi? Prawdopodobnie do tego nie dojdzie, cywilizacja wcześniej przeżyje załamanie (o czym ostrzegał Meadows, a w formie publicystycznej m.in. Alvin Toffler), perspektywa życia w takim tłoku nie napawa jednak optymizmem. Zwłaszcza, że - co często podkreśla Lem - tłok rodzi zło i agresję. O demoralizacji, jaką niesie cywilizacja, o nieodwracalnych zmianach kulturowych i społecznych, z powodzeniem natomiast można było pisać powieści. W formie zbeletryzowanej siła oddziaływania takich przestróg miała oczywiście inny wymiar, prawdopodobnie jednak ich społeczny rezonans był znacznie większy. Powieści fantastycznonaukowe, utopijne, czy futurologiczne (nie do końca słusznie używa się często tych nazw wymiennie) wywarły duży wpływ na obraz współczesnej kultury. Weźmy dla przykładu kino, czy modne obecnie gry multimedialne - akcja nowoczesnej fabuły bardzo często rozgrywa się w utopijnym świecie nieodległej przyszłości. W świecie "fantomów", komputerów, robotów i cyborgów, którym Stanisław Lem poświęcił wiele miejsca nie tylko w swoich opowiadaniach o pilocie Pirxie i Ijonie Tichym, ale także w rozprawach filozoficznych, w szczególności w przywoływanej "Summie Technologiae". Stanisław Lem szczyci się dzisiaj (m.in. w ogłoszonym w 1991 roku tekście "Trzydzieści lat później"), że już na początku lat 60. wpadł na pomysł czegoś, co urzeczywistnia się na naszych oczach, a nazywane jest rzeczywistością wirtualną (u Lema "fantomatyką"). Sztuczny świat, w którym poruszają się ludzie z krwi i kości pospołu z "fantomami" (projekcjami komputerowymi), pociąga dzisiaj speców od reklamy i telewizji, gdyż bez angażowania wielkich środków pozwala wykreować scenerię do złudzenia przypominającą rzeczywistość. Wiele lat temu, kiedy jeszcze nikt poważnie nie myślał o wirtualnej rzeczywistości, Lem ostrzegał jednak, że w takim świecie człowiek traci świadomość tego, co prawdziwe, także tego, co dobre i złe. Problem zła odgrywa zresztą wielką rolę w całej, zarówno tej beletrystycznej, jak i dyskursywnej, twórczości Stanisława Lema. Dziś tego zła pisarz widzi więcej niż kiedykolwiek. Z przerażeniem notuje swoje spostrzeżenia dotyczące współczesnej polityki. Demokracja nie jest dla pisarza żadnym rozwiązaniem, skoro demokratyczne procedury nie mogą zapobiec złu. Nowoczesny człowiek żyje w "cywilizacji śmierci". "Wszystko, co miało służyć ludziom, obracało się w ich spętanie, a nawet opętanie i we wzmacniacze służące śmierci" pisał w felietonie z 1994 roku. Z wiekiem (a może raczej wraz z rosnącym natłokiem pesymistycznych informacji) Lem ma coraz mniej wiary w ludzkość. Także w swoją, jako pisarza i komentatora rzeczywistości, misję. "Wierzyłem niegdyś, że można odrobinę chociaż poprawić świat, nawet pisaniem, ale już nie wierzę" pisze w tekście o wiele mówiącym tytule "Daremność". Z wyczuleniem Lema na zło wiąże się jego stosunek do Boga. Pisarz w wywiadach często podkreśla, że jest agnostykiem. W "Rozmowach ze Stanisławem Lemem" (przeprowadzonych w połowie lat 80. przez Stanisława Beresia) możemy przeczytać m.in.: "Tylko w chwilach umysłowej słabości mogę pomyśleć, że Zło i Dobro to nie są lokalne jakości, współistniejące z ludźmi i obracające się w nicość, kiedy ludzi nie stanie, lecz że są to jakieś byty poza albo ponad nami" i dalej: "Bardzo trudno przystać na hipotezę teodycei i wszechmiłościwego Boga, który stworzył piekło, mające na imię Ewolucja". W wyobrażeniu Lema świat jest tak bardzo przepełniony wszelkiego rodzaju podłością, że nie ma w nim miejsca dla Boga. Gdyby On istniał, musiałby być nieskończenie zły, pisarz woli zatem uznać, że w ogóle Go nie ma. Bo czy dobry Bóg zezwoliłby na głód i nędzę niewinnych dzieci, czy ten temat jest konikiem Lema wymieranie tysięcy gatunków zwierząt'' Oddzielnym rozdziałem jest krytyka Lema pod adresem współczesnego Kościoła katolickiego, w szczególności w Polsce. Nie należy jednak popełniać błędu, negatywne wypowiedzi pisarza pod adresem hierarchii kościelnej nie mają nic wspólnego z jego osobistym stosunkiem do Boga, wiązać je należy z jego ogólnymi poglądami dotyczącymi miejsca Polski w cywilizowanym świecie i bezkompromisowości życia politycznego, które coraz bardzie koreluje z życiem duchowym katolików. Lem jest darwinistą, zwolennikiem teorii ewolucji. Ewolucja. która przez miliony lat życia na Ziemi postępowała (nie licząc kilku kataklizmów) zgodnie z własnym rytmem, w ostatnim okresie zaczęła rozwijać się pod dyktando człowieka. Ma to związek tyleż z rewolucją naukowo-techniczną, co z odkryciami w dziedzinie genetyki, która Lema (byłego studenta medycyny i autora kilku rozpraw medycznych) wielce interesuje. Dzisiaj, dowodzi pisarz w licznych pracach, mamy do czynienia ze swoistą ewolucją cybernetyczną. Z postępem badań nad kodem genetycznym Lem wiąże równie wielkie nadzieje (rozwiązanie problemów związanych z dziedziczeniem chorób. ułomnością), co obawy. Eksperymenty genetyczne, podobnie jak próby stworzenia wirtualnej rzeczywistości czy sztucznego umysłu, mogą doprowadzić do "odczłowieczenia" gatunku homo sapiens. Niosą także ogromne zmiany w sferze moralnej i obyczajowej. Te zmiany towarzyszą jednak rozwojowi cywilizacji w ogóle. Dzisiaj okazuje się, że nie ma niczego trwałego (trwałego oczywiście w ujęciu życia człowieka, nic epoki). Świat zmienia się w zastraszającym tempie, w dodatku wszystko zmierza w kierunku. który kończy się przepaścią. Strasznie trudno byłoby jednak wyhamować obecny postęp, a w istotne przemiany Lem - o czym już wspominałem - przestał wierzyć. Małgorzata Szpakowska, autorka arcyciekawej książki o Stanisławie Lemie, lokuje jego pisarstwo obok Stanisława Przybyszewskiego i Stanisława Ignacego Witkiewicza. "Żaden z nich nie jest w stanie uwolnić się od pokusy odebrania kulturze charakteru autonomicznego przez próbę wmontowania jej w jakąś nadrzędną całość. A z reguły tą całością okazują się naturalistycznie rozumiane dzieje gatunku" - pisze Szpakowska. Wydaje się jednak, że twórczość Stanisława Lema, zarówno tę beletrystyczną, jak i dyskursywną, należy lokować w gatunku współczesnej futurologii (w szczególności tzw. futurologii pesymistycznej), choć sam pisarz broni się przed takim zaszufladkowaniem. W jego projekcjach przyszłości życia na Ziemi, w tym także przyszłych organizacji społecznych (choć Lem w beletrystyce społeczeństwem rzadko się zajmuje), można znaleźć powinowactwo z twórczością Aldousa Huxleya czy Georga Orwella. Istnieje także pewne podobieństwo, zarówno jeśli chodzi o tematykę utworów, jak i duże poczucie humoru obydwu pisarzy, miedzy twórczością Lema i amerykańskiego prozaika niemieckiego pochodzenia Kurta Vonneguta. Lem jednak używa zupełnie innego języka, niż wspomniani autorzy, a płaszczyzna jego zainteresowań jest znacznie bogatsza. Jego język przesiąknięty jest terminologią techniczną, a także własnymi neologizmami, co zresztą bardzo utrudnia lekturę (zwłaszcza tekstów publicystycznych). Zainteresowania pisarza są wyjątkowo bogate. Autorytarnie potrafi pisać zarówno o literaturze, jak i o medycynie, technice i socjologii. Jest to umysł prawdziwie renesansowy i pod tym względem stanowi fenomen swoich czasów.
4 3 4
2010-02-03T16:18:40+01:00
1921 Stanisław Lem urodził się we Lwowie (dzisiaj Ukraina), w rodzinie zamożnego lekarza laryngologa
1932 rozpoczyna naukę w II Państwowym Gimnazjum im. K. S Szajnochy we Lwowie
1939 zdaje maturę
1940-41
studia we lwowskim Uniwersytecie Medycznym
1942 po zajęciu Lwowa przez wojska niemieckie, pracuje jako pomocnik mechanika i spawacz w garażach niemieckiej firmy zajmującej się odzyskiwaniem surowców
1944 po ponownym wkroczeniu armii rosyjskiej kontynuuje studia medyczne
1946
w ramach akcji repatriacyjnej wraz z całą rodziną wyjeżdża do Krakowa
debiutuje nowelą Człowiek z Marsa , drukowaną w odcinkach w "Nowym Świecie Przygód"
podejmuje studia na wydziale medycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego
1946-48 współpraca z "Tygodnikiem Powszechnym", gdzie publikuje wiersze i opowiadania
1948 zaczyna pisać swoją pierwszą powieść Szpital Przemienienia
1951 wydaje pierwszą książkę, Astronautów
1953 ślub z Barbarą Leśniak, lekarzem radiologiem
1954 śmierć ojca
1955 Czas nieutracony
1957 Dialogi; Dzienniki gwiazdowe
1959 Eden; Śledztwo
1961 Pamiętnik znaleziony w wannie; Powrót z gwiazd; Solaris
1964 Niezwyciężony; Summa Technologiae
1965 Cyberiada
1966 Wysoki Zamek
1968 narodziny syna
1968 Opowieści o pilocie Pirxie; Głos Pana
1970 nagroda Ministra Spraw Zagranicznych za popularyzację polskiej kultury za granicą
1971 Doskonała próżnia
1972 zostaje członkiem Komisji Polskiej Akademii Nauk "Polska 2000"
1973 Wielkość urojona
1973 nagroda literacka Ministra Kultury i Sztuki, honorowe członkostwo Science Fiction Writers of America
1976 Katar
1976 Nagroda Państwowa I stopnia w dziedzinie literatury, zostaje usunięty z SFWA
1981 otrzymuje doktorat honoris causa Politechniki Wrocławskiej
1981 wprowadzenie w Polsce stanu wojennego
1982 wyjazd na roczne stypendium do Wissenschaftskolleg w Berlinie Zachodnim
1982 Wizja lokalna
1983-88 pobyt w Wiedniu
1986
austriacka nagroda państwowa w dziedzinie kultury europejskiej za rok 1985
1987 Fiasko; Pokój na Ziemi
1988 powrót do Polski
1991 austriacka nagroda państwowa im. Franza Kafki w dziedzinie literatury
1994 zostaje przyjęty w poczet członków Polskiej Akademii Umiejętności
1996 order Orła Białego
1997 honorowe obywatelstwo miasta Krakowa
1998 uhonorowany doktoratami honoris causa: Uniwersytetu Opolskiego, Lwowskiego Państwowego Uniwersytetu Medycznego, Uniwersytetu Jagiellońskiego
2000-03 Okamgnienie; Świat na krawedzi; Tako rzecze Lem; Dylematy
2006 27 marca Stanisław Lem zmarł w krakowskiej klinice.
2006 Rasa drapieżców
3 5 3