Odpowiedzi

2010-02-03T17:52:30+01:00
Czasem wydaje mi się, że moje poglądy na temat polskiej polityki zagranicznej i zadań Polski na najbliższe kilka lat mocno odbiegają od opinii tak zwanych autorytetów. Szczególnie, że te autorytety bardzo często wchodzą na poziom agregacji i abstrakcji tak wielkiej, i tak nie przystającej do bieżącej polityki naszych sąsiadów i całej Unii, że aż dziwne jest to, że znajdują one miejsce w debacie. Im większy poziom abstrakcji i oderwania od rzeczywistości, tym mniejsze możliwości przełożenia tego na język praktycznej polityki. Takim przykładem jest pseudonaukowy spór o tym, czy polska polityka powinna być prowadzona w duchu jagiellońskim, czy może piastowskim, ze wszystkimi tego rodzaju odniesieniami do czasów historycznych. Ma to takie znaczenie, jak rozpatrywanie znaczenia bitwy pod Kircholmem na nasze aktualne stosunki ze Sztokholmem…

Z tym większą przyjemnością wysłuchałem opinii, które nie tylko są zbieżne z moimi, ale dodatkowo podbudowane są autorytetem i wiedzą na temat stosunków międzynarodowych.10. grudnia, w tak znienawidzonym przez obecnego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego PKiN odbyła się konferencja, “Polska w Unii Europejskiej 2009-2014. Wyzwania polityki wewnętrznej i zewnętrznej”, zorganizowana przez Ośrodek Badań nad Przyszłością Collegium Civitas, kierowany przez Edwina Bendyka, i przez europosła Wojciecha Olejniczaka, przy współpracy z Centrum Politycznych Analiz. W ramach konferencji odbyły się dwa panele, jeden dotyczący wyzwań polityki wewnętrznej, drugi natomiast wyzwań polityki zewnętrznej dla Polski w Unii Europejskiej 2009-2014. I właśnie ten drugi panel, w którym udział wzięli Jerzy Szmajdziński – wicemarszałek Sejmu, Marek Siwiec – poseł do PE z ramienia SLD i profesor dr hab. Wawrzyniec Konarski, politolog z SWPS i UW, wzbudził moje większe zainteresowanie . A opinie ostatniego panelisty były najciekawszą, przynajmniej dla mnie, wypowiedzią tego spotkania.