Odpowiedzi

2010-02-03T16:55:08+01:00
„Na stoku”

„NARESZCIE”- powiedziałam sobie w myślach. W końcu jedziemy na moje wymarzone ferie. Już dawno miałam plany na tą przerwę od szkoły, ale rodzice nie byli do nich przekonani. Całe szczęście zgodzili się. W piątek wyruszamy w Alpy. Jazda na nartach pozwala mi się oderwać od całej rzeczywistości. Przestaję myśleć o szkole, problemach. Jestem tylko ja i narty. Kocham to uczucie wolności, a rodzice bardzo się cieszyli, że mam jakieś hobby. Wiedziałam że te 3 dni będą dłużyły mi się w nieskończoność, ale starałam się o tym nie pamiętać. Ubrałam ciepły polar, założyłam buty i poszłam do garażu. Usiadłam na taborecie i patrzyłam na mój kask, narty i kijki. Wyobrażałam sobie nasz wspólny wyjazd w Alpy. To było moim marzeniem od dawna i nie mogłam uwierzyć że już niedługo się spełni. Kiedy kupiliśmy przez internet karnety i zarezerwowaliśmy pokój w hotelu wszystko stało się takie rzeczywiste. Popatrzyłam na zegarek. Było strasznie późno, więc poszłam położyć się spać. Następny dzień minął normalnie. Poranna toaleta, śniadanie, szkoła, lekcje, plotki. Nic nadzwyczajnego. Kolejne dwa dni były takie same. Nie dziwiło mnie to, bo moje życie to prawdziwa monotonia, a wyjazd w góry miał to zmienić. Niespodziewanie 3 dni minęły jak z bicza strzelił. Byliśmy spakowani, zwarci i gotowi do wyjazdu. Wsiedliśmy do samochodu i rozpoczęła się podróż mojego życia. Była piąta rano, więc zasnęłam. Obudziłam się po trzech godzinach. Mama dała mi kanapkę, a ja zjadłam ją ze smakiem. Po chwili przewróciłam się na drugi bok i zasnęłam na kolejne trzy godziny. Obudził mnie promyk słońca który padał mi prosto na twarz.. Chciałam spać dalej, ale poczułam że silnik zgasł. Zapytałam czy coś się dzieje, a tata powiedział z uśmiechem na twarzy że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Przez chwilę staliśmy w ciszy, aż w końcu nie wytrzymałam i zapytałam nerwowo: „To dlaczego stoimy?!” Tata znów ze swoim promiennym uśmiechem odpowiedział, że stoimy, bo jesteśmy na miejscu. Zaczęłam klaskać w ręce i zachowywałam się przez chwilę jak moje „koleżanki” z klasy. Nie mogłam w to uwierzyć. Nie potrafiłam wydusić słowa i w końcu powiedziałam, że jeśli to sen, to niech mnie nie budzą. Zdawało mi się, że zobaczyłam raj na ziemi. Uściskałam rodziców i machnęłam ręką, żeby do mnie podeszli. Pokazałam im niesamowity stok. Rodzice wiedzieli że jeśli tam nie pójdziemy, to cały dzień będą słyszeli tylko jedno słowo. Błagam. Przebraliśmy się w kombinezony i ruszyliśmy w stronę wyciągu. Byłam podniecona jak małe dziecko, które za chwilę dostanie nową zabawkę. Zjeżdżaliśmy już ze stoku, a ja jak już wcześniej wspominałam zapomniałam o całym, bożym świecie. Jechałam tak nie myśląc o niczym i usłyszałam jakieś popiskiwanie. Wyskoczyłam z nart jak oparzona, wzięłam je na ramię i szłam za piszczeniem. W śniegu leżała mała wiewiórka. Chciała przede mną uciec, ale nie miała siły. Zdjęłam szalik i zawinęłam w niego wiewiórkę. Przestała się wierzgać. Chyba mi zaufała. Wpięłam buty powrotem w narty i pojechałam do rodziców, których widziałam już z daleka. Pokazałam im zwierzątko. Byli ze mnie dumni. Poszliśmy do leśnika zapytać co mamy z nim zrobić. Strażnik powiedział, że musimy się nim zaopiekować, ponieważ teraz bardzo dużo zwierząt potrzebuje ich pomocy i nie są w stanie wszystkim jej zapewnić. Popatrzyłam na mamę prosząco. Zgodziła się. Była to wiewiórka, więc nazwałam ją Puma. Nigdy nie myślałam, że będę mieć przyjaciółkę, a na stoku poznałam najlepszą jaką można mieć. Kiedy wróciliśmy do domu po feriach, byłam bardzo zmęczona. Usiadłam w ulubionym fotelu i rozmyślałam nad wakacjami z rodzicami, nartami i Pumą.




( a i powinnaś dać za to więcej punktów bo za opowiadanie za 3 punkty nam się nie opyla)
22 4 22
2010-02-03T17:01:11+01:00
Było mroźną padał śnieg a Kasia była umówiona na spotkanie literackie gdzie tematem była "zima".
Kasia szła przez jasne ulice rozświetlone białym puchem. Nagle spotyka panią nauczycielkę od spotkania i zaczynają rozmowę:
Proszę pani co się stało że pani nie na zajęciach?-Pyta Kasia
-Oj kochana niestety śpieszę do domu bo mnie straszliwy katar złapał-Odpowiada nauczycielka
-Tak to pewnie przez te mrozy okrutne-Znów ciągnie Kasia
-O mnie się nie martw poradzę sobie ale jeśli możesz to powiedz całej klasie że lekcja odwołana-mówi pani
-Dobrze z chęcią pomogę.
Kasia poszła do klasy i powiedziała że lekcja odwołana. Wszyscy uczniowie się rozeszli a Kasia poszła do domu.
-Gdzie byłaś tyle czasu!-pyta się mama
-Przepraszam ale byłam jeszcze u koleżanki zrobić plakat zimowy-mówi Kasia
-Czy ty wiesz która godzina?!-krzyczy mama
-Tak wiem przepraszam już idę do łazienki-mówi Kasia.
Na następny dzień Kasia budzi się i widzi że już śnieg topnieje i robi się cieplej i na twarzy Kasi był pogodny uśmiech.
9 2 9
  • znn
  • Rozwiązujący
2010-02-03T17:02:15+01:00
Zima to jedna z czterech pór roku. Miesiącami zimowymi są: grudzień, styczen i luty.
Ludzie różnie wypowiadają się na temat zimy, jedni lybią gdy przechodzi spokojnie , inni gdy jest dużo śniegu i trzyma ostry mróz.Ja natomiast wole zime ze średnim śniegiem i minusową temperatura. jednak nie zbyt niską.przez cały rok czekam na pierwswze płatki śniegu.nie moge doczekać sie az wyjde na dwór , ulepie bałwana i pozjeżdzam na sankach.moi przyjaciele czekaja na mnie w kazde zimowe popoludnie.uwielbiam uczucie ciepła jakie mnie ogarnia gdy po trzy godzinnej zabawie na dworze , troche przemoczona i zmarznieta wchodze do cieplego domu
Zima jest moją ulubioną porą roku , ponieważ lubie śnieg i pasjaonuja mnie sporty zimowe.
13 3 13