Odpowiedzi

2010-02-03T17:01:04+01:00
Pewnego razu po obudzeniu się z głębokiego snu, zobaczyłam, że nie jestem w swoim łóżku, że jestem na jakieś wyspie. Na początku byłam bardzo zdenerwowana, nie wiedziałam co się stało, gdzie jestem. Wstałam i rozejrzałam się dookoła. Było tam pięknie. Myślałam, że to sen, wszystko takie wspaniałe. Było dokładnie tak jak we śnie. Uszczypnęłam się z niedowierzaniem. Marzenie moje się spełniło. Wyspa otoczona była lasem. Poszłam kilkanaście kroków dalej. Zobaczyłam tam człowieka. Patrzył w morze, był bardzo smutny. Gdy mnie zobaczył na jego twarzy pojawił się uśmiech. Podeszłam jeszcze bliżej. Spytałam, gdzie jestem. Odparł, że znajduje się na wyspie zwanej Ikarią, a morze, które ją otacza to Morze Ikaryjskie. Spytałam co ja tu robię i jak się tu znalazłam. Nic nie odpowiadał. Zapytałam jak ma na imię, odparł, że Dedal. To wszystko wyjaśniało, skoro nazwa morza i wyspy pochodziła od imienia jego syna. Zapytałam, jakim sposobem żyje on tyle lat. Odpowiedział ,że jest to wyspa również młodości. Postanowił nie odchodzic z tej wyspy, gdzie zginął jego syn. I pozostac tam na wieki. KIedy już mi o wszystkim opowiedział, postanowił oprowadzic mnie po całej wyspie.
W samym jej "sercu" był prześliczny wodospad, a jego kropelki wody chlapały dookoła. Rosły tam drzewa cytrusowe. Nie był zdziwiony moim pojawieniem się. Wiedział, że musi ktoś jeszcze raz poleciec, aby mógł pozbyc się tęsknoty za swoim synem. Tą osobą miałam byc ja. Dlatego się tam znalazłam. Zgodziłam się poleciec, ponieważ było to moje drugie marzenie. Zrobiłam to także dla Dedala. Zrobił mi skrzydła takie same jak miał Ikar. Byłam bardzo uradowana tym, ale zarazem smutna, że muszę opuścic to cudowne miejsce.Pamiętałam o błędzie jaki popełnił jego syn, więc uważałam, aby go nie popełnic. Pożegnałam się z nim i poleciałam.
Wyspa z góry miała kształt serca. Leciałam i podziwiałam krajobraz, pamiętając o błędzie Ikara. W czasie lotu usłyszałam głos Dedala. Dziękował on mi za wszystko, co dla niego zrobiłam. Przebiłam się przez obłok i ujrzałam swój dom. Znalazłam się na ziemi i pobiegłam szybko do łóżka jakby nic się nie stało. Przedtem jeszcze ściągnęłam skrzydła i położyłam obok siebie. Mama weszła do pokoju, żeby mnie obudzic i przy okazji spytała się, co robiątutaj te skrzydła. Ja odparłam jej, że to długa historia.
Teraz, gdy jest mi smutno, idę popatrzec w niebo, bo właśnie stamtąd znalazłam się na ziemi.

Liczę na Naj ..;^^
3 3 3
2010-02-03T17:01:16+01:00
Pewnego razu po obudzeniu się z głębokiego snu, zobaczyłam, że nie jestem w swoim łóżku, że jestem na jakieś wyspie. Na początku byłam bardzo zdenerwowana, nie wiedziałam co się stało, gdzie jestem. Wstałam i rozejrzałam się dookoła. Było tam pięknie. Myślałam, że to sen, wszystko takie wspaniałe. Było dokładnie tak jak we śnie. Uszczypnęłam się z niedowierzaniem. Marzenie moje się spełniło. Wyspa otoczona była lasem. Poszłam kilkanaście kroków dalej. Zobaczyłam tam człowieka. Patrzył w morze, był bardzo smutny. Gdy mnie zobaczył na jego twarzy pojawił się uśmiech. Podeszłam jeszcze bliżej. Spytałam, gdzie jestem. Odparł, że znajduje się na wyspie zwanej Ikarią, a morze, które ją otacza to Morze Ikaryjskie. Spytałam co ja tu robię i jak się tu znalazłam. Nic nie odpowiadał. Zapytałam jak ma na imię, odparł, że Dedal. To wszystko wyjaśniało, skoro nazwa morza i wyspy pochodziła od imienia jego syna. Zapytałam, jakim sposobem żyje on tyle lat. Odpowiedział ,że jest to wyspa również młodości. Postanowił nie odchodzic z tej wyspy, gdzie zginął jego syn. I pozostac tam na wieki. KIedy już mi o wszystkim opowiedział, postanowił oprowadzic mnie po całej wyspie.
W samym jej "sercu" był prześliczny wodospad, a jego kropelki wody chlapały dookoła. Rosły tam drzewa cytrusowe. Nie był zdziwiony moim pojawieniem się. Wiedział, że musi ktoś jeszcze raz poleciec, aby mógł pozbyc się tęsknoty za swoim synem. Tą osobą miałam byc ja. Dlatego się tam znalazłam. Zgodziłam się poleciec, ponieważ było to moje drugie marzenie. Zrobiłam to także dla Dedala. Zrobił mi skrzydła takie same jak miał Ikar. Byłam bardzo uradowana tym, ale zarazem smutna, że muszę opuścic to cudowne miejsce.Pamiętałam o błędzie jaki popełnił jego syn, więc uważałam, aby go nie popełnic. Pożegnałam się z nim i poleciałam.
Wyspa z góry miała kształt serca. Leciałam i podziwiałam krajobraz, pamiętając o błędzie Ikara. W czasie lotu usłyszałam głos Dedala. Dziękował on mi za wszystko, co dla niego zrobiłam. Przebiłam się przez obłok i ujrzałam swój dom. Znalazłam się na ziemi i pobiegłam szybko do łóżka jakby nic się nie stało. Przedtem jeszcze ściągnęłam skrzydła i położyłam obok siebie. Mama weszła do pokoju, żeby mnie obudzic i przy okazji spytała się, co robiątutaj te skrzydła. Ja odparłam jej, że to długa historia.
Teraz, gdy jest mi smutno, idę popatrzec w niebo, bo właśnie stamtąd znalazłam się na ziemi
1 1 1