Odpowiedzi

2010-02-03T19:42:41+01:00
Falbanki to pierwsza z trzech Opowieści Rodzinnych, pisanych z myślą o nastoletnich czytelnikach. Przedstawione sprawy mają jednak charakter uniwersalny a sposób narracji sprawia, że Opowieści czytane są z przyjemnością również przez osoby dorosłe. Druga część to "Woalki", a trzecia, podsumowująca, to "Wachlarze".
Dom babci Róży Firlej stał niemal nad jeziorem, na granicy miasteczka. Zbudowany przez ojca babci pozostał w niezmienionym stanie od czasów przedwojennych. Przez całą rodzinę uważany był za rodzinne gniazdo, przyjeżdżali więc tu wszyscy, gdy tylko mieli chwilę wolnego czasu. Melania, córka Adriany, najstarszej z dzieci babci Róży, przyjechała w dniu rozpoczęcia ferii zimowych. Właściwie uciekła do babci przed strasznym zmartwieniem – jej mama zostawiła tatę Jaśka i wyjechała z innym mężczyzną. Powiedziała, że zabierze Melę do siebie, jak tylko się urządzi.
Wkrótce zjawił się drugi wnuk, Pete, syn Zielonego Adama, drugiego potomka babci ze swoim przyjacielem Jonaszem, a w dzień później dorośli: Adam, jego żona Zyta, Jasiek. Wspaniały człowiek, którego kochała cała rodzina jego żony. Mela postanowiła, że zostanie z nim, nie przeniesie się do mamy.
Babcia Róża była poetką. Na co dzień mieszkała z dwoma psami i dwoma kotami. Wszelkie zjazdy rodzinne bardzo lubiła lecz tym razem miała dosyć, zwłaszcza, że wszyscy dorośli chcieli z nią rozmawiać tylko o jednym – o Adrianie. W poniedziałek schroniła się do swego pokoju na piętrze i zakomunikowała, że nie ma jej dla nikogo. Z góry dochodził jedynie stukot maszyny do pisania. Wszyscy sądzili, że pisze wiersze i będzie wymagała od nich ich przeczytania tak, jak ostatniego tomiku „Nad wodami Jordanu”. Nie dane jej było długo popracować – przed dom zajechał czerwony samochód i wysiadła z niego najmłodsza córka babci - Tamara – modelka. Piękna dziewczyna, która jednak nie ułożyła sobie życia osobistego, choć miała ogromne powodzenie.
Melania lubiła ciotkę a wszyscy mówili, że jest do niej bardzo podobna. Teraz poczuła do niej niechęć, gdyż Jonasz, którego chciała zainteresować sobą, traktował ją jak młodszą siostrę a w Tamarę wpatrywał się z niemym uwielbieniem. Meli zdawało się, że opuścili ją wszyscy.
Pewnego wieczora, pod koniec tygodnia ktoś mocno załomotał do drzwi. Jakie było zdumienie wszystkich obecnych, gdy w drzwiach zobaczyli przemarzniętą Adrianę. Samą. Bez Aleksego, jej nowego partnera.
Czy wróciłaś do tatusia, mamusiu? – spytała Mela.
Nie wiem, czy mnie przyjmie – odpowiedziała Adriana.
Telefon babci był, jak zwykle, zepsuty, nie wiedzieli więc, jak rozwiązali swe sprawy rodzice Meli. Po kilku dniach przyjechali oboje. Tatuś najwyraźniej chciał porozmawiać z Melą sam na sam. Babcia zabrała Adrianę do swojego pokoju a oni rozmawiali przygotowując kolację. Widzisz Melu – powiedział tatuś – łatwo jest kochać i łatwo jest odejść. Najtrudniej jest wybaczyć. Było mi bardzo ciężko ale w końcu potrafiłem.
Następnego roku zima była mroźna i śnieżna. Melania przyjechała do babci pierwszego dnia ferii. Na stoliku nocnym w swojej sypialni zobaczyła czerwoną teczkę na papiery. Pomyślała ze zgrozą, że będzie musiała czytać kolejne poezje swojej babci. Kiedy ją jednak otworzyła zobaczyła tytuł „Falbanki” – tak babcia mówiła o małych ploteczkach i zabawnych historyjkach. To była opowieść o rodzinie babci Róży – zaczęła ją pisać w ubiegłe ferie.
17 4 17
2010-02-03T19:44:53+01:00
Falbanki to pierwsza z trzech Opowieści Rodzinnych, pisanych z myślą o nastoletnich czytelnikach. Przedstawione sprawy mają jednak charakter uniwersalny a sposób narracji sprawia, że Opowieści czytane są z przyjemnością również przez osoby dorosłe. Druga część to "Woalki", a trzecia, podsumowująca, to "Wachlarze". Dom babci Róży Firlej stał niemal nad jeziorem, na granicy miasteczka. Zbudowany przez ojca babci pozostał w niezmienionym stanie od czasów przedwojennych. Przez całą rodzinę uważany był za rodzinne gniazdo, przyjeżdżali więc tu wszyscy, gdy tylko mieli chwilę wolnego czasu. Melania, córka Adriany, najstarszej z dzieci babci Róży, przyjechała w dniu rozpoczęcia ferii zimowych. Właściwie uciekła do babci przed strasznym zmartwieniem – jej mama zostawiła tatę Jaśka i wyjechała z innym mężczyzną. Powiedziała, że zabierze Melę do siebie, jak tylko się urządzi. Wkrótce zjawił się drugi wnuk, Pete, syn Zielonego Adama, drugiego potomka babci ze swoim przyjacielem Jonaszem, a w dzień później dorośli: Adam, jego żona Zyta, Jasiek. Wspaniały człowiek, którego kochała cała rodzina jego żony. Mela postanowiła, że zostanie z nim, nie przeniesie się do mamy. Babcia Róża była poetką. Na co dzień mieszkała z dwoma psami i dwoma kotami. Wszelkie zjazdy rodzinne bardzo lubiła lecz tym razem miała dosyć, zwłaszcza, że wszyscy dorośli chcieli z nią rozmawiać tylko o jednym – o Adrianie. W poniedziałek schroniła się do swego pokoju na piętrze i zakomunikowała, że nie ma jej dla nikogo. Z góry dochodził jedynie stukot maszyny do pisania. Wszyscy sądzili, że pisze wiersze i będzie wymagała od nich ich przeczytania tak, jak ostatniego tomiku „Nad wodami Jordanu”. Nie dane jej było długo popracować – przed dom zajechał czerwony samochód i wysiadła z niego najmłodsza córka babci - Tamara – modelka. Piękna dziewczyna, która jednak nie ułożyła sobie życia osobistego, choć miała ogromne powodzenie. Melania lubiła ciotkę a wszyscy mówili, że jest do niej bardzo podobna. Teraz poczuła do niej niechęć, gdyż Jonasz, którego chciała zainteresować sobą, traktował ją jak młodszą siostrę a w Tamarę wpatrywał się z niemym uwielbieniem. Meli zdawało się, że opuścili ją wszyscy. Pewnego wieczora, pod koniec tygodnia ktoś mocno załomotał do drzwi. Jakie było zdumienie wszystkich obecnych, gdy w drzwiach zobaczyli przemarzniętą Adrianę. Samą. Bez Aleksego, jej nowego partnera. Czy wróciłaś do tatusia, mamusiu? – spytała Mela. Nie wiem, czy mnie przyjmie – odpowiedziała Adriana. Telefon babci był, jak zwykle, zepsuty, nie wiedzieli więc, jak rozwiązali swe sprawy rodzice Meli. Po kilku dniach przyjechali oboje. Tatuś najwyraźniej chciał porozmawiać z Melą sam na sam. Babcia zabrała Adrianę do swojego pokoju a oni rozmawiali przygotowując kolację. Widzisz Melu – powiedział tatuś – łatwo jest kochać i łatwo jest odejść. Najtrudniej jest wybaczyć. Było mi bardzo ciężko ale w końcu potrafiłem. Następnego roku zima była mroźna i śnieżna. Melania przyjechała do babci pierwszego dnia ferii. Na stoliku nocnym w swojej sypialni zobaczyła czerwoną teczkę na papiery. Pomyślała ze zgrozą, że będzie musiała czytać kolejne poezje swojej babci. Kiedy ją jednak otworzyła zobaczyła tytuł „Falbanki” – tak babcia mówiła o małych ploteczkach i zabawnych historyjkach. To była opowieść o rodzinie babci Róży – zaczęła ją pisać w ubiegłe ferie.
9 3 9