Odpowiedzi

2010-02-04T08:58:40+01:00
Z czasu spędzonego w Afryce bardzo zapadł mi w pamięć geograf Lindem. Był wybitnym geografem i wielkim znawcą Afryki. Gdybyśmy go nie spotkali moja żona Nelly zapewne umarłaby na febrę. To on dał mi dwa słoiki proszku chiny. Niestety Bug wezwał go do siebie za wcześnie. Zmarł w wyniku zakażenia rany. Był taki dobry że gdy nie zostało mu wiele życia kazał mi chrzcić murzynów umierających od ukąszenia żarłocznej much tse-tse. Po tych wszystkich latach nadal żałuję że nie ma go z nami.