Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-04T00:44:35+01:00
Lekcje języka polskiego z panem Sztetterem były bardzo nudne. Każdy robił co chciał. Pewnego dnia do naszej klasy trafił nowy uczeń Bernard Zygier. Nauczyciel chcąc sprawdzić wiedzę ucznia zadawął mu pytania, na które on odpowiadał. W końcu nauczyciel spytał czy zna coś na pamięć. Wtedy chłopiec zamknął książkę, chwilę się zastanowił i zaczął recytować "Redutę Ordona". Sztetter słysząc pierwsze wyrazy szybko zerwał się na nogi i zaczął machać rękami ale na próżno bo Bernard wciąż recytował. W klasie zapadła cisza. Nagle "Figa"- Walecki, wstał z ławki i podszedł do drzwi, by popatrzeć czy nikt nie podsłuchuje. Lecz dał znak, że może mówic dalej. Niektórzy wstali i podchodzili do Zygiera. Jednak Borowicz siedział zgarbiony i wpatrywawszy sie w mówiącego Zygiera przypomniał sobie, że gdzieś już to słyszał. Wtem przypomniała mu się historia, którą opowiedział mu strzelec Noga na pagórku pod lasem. Nagle coś w nim drgnęło. Zacisnął zęby, żeby nikt nie zauważył, że szlocha. Sztetter siedział wyprostowany, a po jego bladej twarzy spłynęła łza. Po tym wydarzeniu wszyscy uczniowie zrozumieli, że nauczyciele wmawiali im, że wszystko co polskie jest złe, a co rosyjskie dobre. Dotarło do nich, że są polakami i zaczęli organizować spotkania gdzie uczyli się po polsku i czytali polskie książki.
25 4 25