Odpowiedzi

2010-02-04T13:12:56+01:00
Ostatniego wtorku, gdy byłam na wycieczce w lesie bardzo się przejęłam ponieważ zauważyłam ludzi którzy wyrzucali śmieci do rowu.
2010-02-04T13:14:42+01:00
Gdy byłam w lesie spotkałam stado zajęcy. Było ich bardzo dużo, więc nie zdąrzyłam policzyć. Kiedy szłam dalej zobaczyłam po prawej stronie 2 bażanty. Jeden z nich był kolorowy, a drugi nie. Podejrzewałam że to była para. Dalej na lewo zobczyłam 5 pięknych sarenem, które szukały pożywienia. Następnie zobaczyłam ptaszki, ktoóre nuciły swoje piosneczki.
ardzo podobało mi się w lesie, ponieważ było dużó zwierzątek i było ogólnie pięknie.



Pozdrawiam;P
Licze na naj;)
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-04T13:19:19+01:00

Był pochmurny lecz dość słoneczny dzień.W głowie kłębiło mi się mnóstwo myśli,więc postanowiłam pójść na spacer do lasu.Szłam krok za krokiem.Czułam się wspaniale zapach lasu uspokoił moje rozkołatane serce.Oparłam się o pień drzewa i nieopodal zauważyłam chłopaka,który siedział zupełnie sam jakby chciał odizolować się od świata i ludzi.
Oderwałam się od drzewa i żwawym krokiem ruszyłam w jego stronę.Usiadłam obok i zaczęłam rozmawiać.Spojrzała na mnie znacząco a ja nie przerywałam sobie rozmowy.Po chwili kiedy spojrzał na mnie jeszcze raz urzekło mnie coś w jego oczach były takie smutne i tajemnicze.Wciąż gadałam jak najęta a chłopak nie odezwał się ani słowem.Po chwili zaczął padać deszcz.Wyciągnęłam do niego dłoń by wstał i poszliśmy na deszczowy spacer.Przez cała drogę buzia mi się nie zamykała,a że jestem okropną gadułą wcale nie zwracałam na to uwagi.Szliśmy piękną leśną dróżką a deszcz delikatnie muskał nasze twarze.Doszliśmy do skraju lasu gdzie słońce chowało się już za horyzontem.I wtedy ku mojemu zdziwieniu chłopak złapał mnie za rękę i mocno ją uścisnął.Jego oczy lśniły tajemniczym blaskiem.Skinieniem głowy podziękował mi za spacer i znikł w cieniu drzew.
Poczułam coś ciepłego w sobie jakby magiczna siłę.Wiedziałam,że w jakiś sposób udało mi się mu pomóc.Zrozumiałam,że ten człowiek nie jest mi obojętny.Gdy wróciłam do domu cały czas myślałam o tajemniczym wyrazie jego spojrzenia jakby chciał mi coś powiedzieć.Może po prostu był samotny albo coś po prostu go gryzło.Ciekawe czy jeszcze kiedyś go spodkam...