Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-04T19:58:43+01:00
Polarny był dziś w gimnazjum – przedsionku „dorosłości”. Miejscu, gdzie widać poczwarki społeczne, które mają przekształcić się w przepiękne ludzkie motyle. Cóż, niestety, ale jak się spojrzy, to zamiast poczwarek widać poczwary, a właściwie to tuczniki społeczne.



W poprzedniej notce pisałem o samoakceptacji, no ale nie popadajmy w przesadę. Zaakceptować powinniśmy to, czego nie możemy zmienić, albo coś co zmienić jest nam bardzo trudno. Akceptacja otyłości nabytej z obżarstwa i głupoty – własnej, lub dużo częściej – społecznej nie powinna mieć miejsca.
Czekając sobie na nauczycielkę Polarny obserwował korowód gimnazjalistek paradujących w letnich strojach, spod których wylewały się zwały tłuszczu. Od razu skojarzyły mi się z młodymi Irlandkami. O dziwo chłopaków – grubasów było, jak na lekarstwo. Tak patrząc, można by było pomyśleć, że trafiło się akurat na grupę chorych na otyłość. Niestety , to standardowe gimnazjalistki. Normalny przekrój gimnazjum. Grube samice, a może właściwiej byłoby ze względu na wiek powiedzieć samiczki, siedzą i zapychają się kremówkami, napoleonkami czy też pączkami. A może tak będą wyglądały w liceum lub na studiach?