Odpowiedzi

2010-02-04T19:35:37+01:00
Pracowałem przez 9 miesięcy w Boliwii- przez kilka tygodni w więzieniu ucząc obsługi komputerów, a potem prowadząc warsztaty dla liderów oraz zajęcia o prawach człowieka i kulturze na uniwersytetach. Wcześniej pracowałem miesiąc w Indiach z dziećmi ucząc angielskiego i obsługi komputerów. To niesamowita przygoda, okazja, żeby pomóc potrzebującym, ale także nauczyć się bardzo wiele. Najczęstsze pytania jakie zadają mi znajomi, albo czytelnicy mojego bloga brzmi,,Jak to się robi?" albo ,,Skąd się o tym dowiedziałeś?".

W Internecie znajdziemy większość potrzebnych informacji. Najciekawsze kompendium informacji to wydany przez Eurodesk poradnik ,,Altruista w akcji"-( http://eurodesk.pl/index2.php?go=publikacja&id= ). Także sama strona www.eurodesk.pl oferuje nam wiele programów i informacji.

Na wolontariat możemy pojechać na wiele sposobów. Jadąc do Indii miałem tylko miesiąc, ale także trochę zarobionych wcześniej w Anglii pieniędzy. Przeszukałem bazę strony internetowej www.idealist.org (największa baza ofert wolontariatów na całym świecie, znajdziemy tu też oferty pracy w organizacjach pozarządowych) oraz strony takie jak www.gumtree.com ( i inne szukane przez google'a). Znalazłem mały sierociniec na południu Indii, który potrzebował wolontariusza na kilka tygodni. Sam opłaciłem bilet i przyjechałem do sierocińca, tam pastor- opiekujący się dziećmi zapewnił mi zakwaterowanie i nocleg. Była to wielka i niezapomniana przygoda (zapraszam do galerii zdjęć).

Ten przykład pokazuje, że da się znaleźć darmowy wolontariat (praktycznie niemożliwe będzie znalezienie organizacji, która opłaca przelot przy tak krótkim wolontariacie- dla naprawdę potrzebujących to niewyobrażalne pieniądze), jednak szukając wolontariatów natkniemy się na tysiące ofert płatnych. Miesiąc w Boliwii już za 400 dolarów! Brzmi zachęcająco? Raczej średnio- wiele z tych organizacji są prowadzone przez ludzi z zagranicy i tylko część tej kasy rzeczywiście płynie na potrzeby projektów. Za to otrzymamy opiekę organizacji, nie będziemy musieli się wysilać szukając organizacji. Płacimy jednak, żeby pracować. Sama idea nie bardzo mi się podoba, do tego moje doświadczenie z Boliwii pokazuje, że system ten powoduje, że wiele organizacje przyjmują wolontariuszy na pęczki niezależnie od potrzeb. Wielu kończy tak, że po prostu nie ma, co robić.

Co więc zrobić? Szukać dalej! Jeżeli mamy tylko troszkę czasu możemy tez wyjechać na tzw WorkCamp. Pod tą niezbyt wdzięczną nazwą kryją się kilkutygodniowe projekty, na które wyjeżdża się z jakimś bardzo konkretnym celem - np. wytyczenie szlaków w górach w Rumunii, czy odrestaurowanie jakiegoś pałacu w Norwegii. Za te projekty też zwykle się płaci, ale można znaleźć darmowe (różne programy znaleźć łatwo w Internecie)

Możemy też poszukać programu, z który pomoże nam wyjechać. Największym takim programem jest Wolontariat Europejski- część Programu ,,Młodzież w Działaniu". To dzięki niemu, razem z moją przyjaciółka Anetą Popiel wyjechaliśmy na 9 miesięcy do Boliwii- opłacone było dosłownie wszystko- szczepienia, przewodniki, samolot, jedzenie, zakwaterowanie, kieszonkowe i 100godzin języka. Program ,,Młodzież w Działaniu" (więcej w dziale PROGRAMY EUROPEJSKIE) finansuje wolontariaty długo- i krótkoterminowe w Europie i na całym świecie. Jeżeli nie to, można zastanowić się nad wyjazdem na misje. Jeszcze raz polecam publikację ,,Altruista w Akcji”.

Od niedawna także Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP finansuje projekty wolontariatu zagranicznego.



Wolonturystyka

To nowy termin ukuty ze słów wolontariat i turystyka. Coraz więcej osób zwiedza świat, a w tym samych czasie pracuje po kilka tygodni, w którymś z krajów. Trzeba bardzo uważać na organizację, którą wybieramy. Wiele z nich to po prostu firmy zarabiające duże pieniądze na takich turystach. Nie można sobie także, wyznaczać zbyt wysokich celów- w dwa czy cztery tygodnie nie zmienimy sposobu organizacji szpitala, czy wdrożymy nowych rozwiązań. Opieka na dziećmi czy chorymi zawsze jest jednak potrzebna! Tysiące ofert znajdziesz na www.idealist.org



Większość osób chciałaby na wolontariat wyjechać w wakacje- na miesiąc albo dwa. Chciałbym jednak bardzo polecić projekty długoterminowe. Po pierwsze 9 - 12 miesięcy to czas na poznanie jakiegoś kraju dogłębnie i poczucie się w nim jak w drugim domu. Tak długi pobyt pozwoli też na opanowanie języka (do Boliwii przyjechałem ze znajomością czasu teraźniejszego prostego- nic więcej. Przed wyjazdem prowadziłem warsztaty po hiszpańsku- to naprawdę niesamowite!). Oczywiste pytanie- kiedy to zrobić? Przecież są studia, jest nauka, praca! Odpowiedź to Rok w Bok - gap year. Nie bójmy się wziąć roku przerwy w nauce. Urlop dziekański, czy przerwa między licencjatem, a magistrem (opcji mnóstwo). To nie będzie czas stracony- wręcz odwrotnie. Jeżeli wykorzystamy go dobrze to będzie jednej z najciekawszych lat naszego życia, a także najciekawszy punkt w naszym CV.

Na koniec jeszcze raz polecę pomysł wyjazdu na wolontariatu. Rozszerzamy swoją strefę komfortu, uczymy się nowych rzeczy, pomagamy, zyskujemy nową perspektywę. Teraz- tak jak nigdy, decyzje, które podejmują politycy, działacze pozarządowi czy biznesmeni, musza uwzględniać cały świat. ,,Myśl globalnie- działaj lokalnie! Tego nauczyć się można najlepiej właśnie przez wolontariat za granicą.