Odpowiedzi

2009-10-07T20:20:05+02:00
Już od pierwszych spędzonych przed ekranem chwil ekranizacja powieści Lewisa przykuła mą uwagę. Dobrym rozwiązaniem okazało się dodanie nie występującej w książce, a otwierającej całą produkcję sceny bombardowania miasta i na przykładzie tej jakże dramatycznej sytuacji oddanie charakterów poszczególnych członków rodzeństwa.
Na uwagę zasługuje również niezwykle wierne i szczegółowe zarazem oddanie atmosfery angielskiej prowincji (sceny początkowe), posiadłości (dom profesora) i wreszcie samej Narnii. Widać, iż w procesie produkcji filmu położono wielki nacisk na takie detale jak wystrój wnętrza rezydencji profesora czy zamku Białej Czarownicy.
Każda scena jest właściwie tym, czym być powinna wprowadzając widza w odpowiedni nastrój. Dzieje się tak dzięki odpowiedniemu połączeniu obrazu (barwy!) i słowa. I tak w utrzymanym w tonacji ciepłych brązów przytulnym wnętrzu domku bobrów mamy radosną atmosferę, podczas gdy to samo miejsce ukazane z zewnątrz staje się elementem pokrytego śniegiem krajobrazu, nabierając do tego złowieszczych cech w chwili ataku wilków. Same dialogi oscylują pomiędzy zabawną wymianą zdań z którą mamy do czynienia w przypadku postaci bobrów, a kapiących od logiczności wypowiedzi Edmunda i Białej Czarownicy. Chciałbym jednak podkreślić, iż żadna z wypowiedzi nie brzmi sztucznie ani też infantylnie.
Sceny walk, pościgów i szeroko rozumianej akcji zostały nakręcone bardzo dobrze, łącząc umiejętnie szybką (lecz nie za) pracę kamery z chwilowymi najazdami na miejsca o szczególnym dla widza znaczeniu. Należy jeszcze zauważyć, iż w całym filmie nie zaobserwujemy ani jednej kropli krwi nawet w trakcie scen batalistycznych. Zabieg taki jest w mej opinii wielkim plusem ekranizacji. Zakrwawione pobojowisko i naturalistycznie grane sceny przemocy zburzyłyby atmosferę Narnii przemieniając ją w koszmar.
Finałowe sceny filmu, a więc poświęcenie Aslana i finałowa bitwa z wojskami Białej Czarownicy zostały nakręcone z wielkim rozmachem, dramatyzmem i co najważniejsze: SĄ PORYWAJĄCE.
Wspaniała szarża sił dobra, powietrzny atak gryfów i szaleńcza szarża kapitana centaurów na długo pozostaną w mej pamięci ze względu na pokazujące najdrobniejsze szczegóły prowadzenie kamery (o którym była już mowa), świetnie wykonane postacie walczących, jak również dynamizm i symbolikę poszczególnych scen.
Symbolika ta widoczna jest w równym stopniu w trakcie całego filmu, cały czas przemieszczając się pomiędzy subtelnym i widocznym jedynie przez chwilę rogiem jednorożca a uniesioną przyłbicą z którą Król Piotr rusza do walki.
2 3 2