Odpowiedzi

2010-02-05T14:06:41+01:00
Pewnego dnia miałam niesamowitego pecha. Mój fioletowy plecak rozpruł się i zafarbował od mojego napoju, dostałam najgorszą ocenę na świecie, pomyliłam tekst w przedstawieniu, pokłóciłam się z przyjaciółką i w ogóle. Na szczęście mieliśmy w tamtym dniu zajęcia o stresie. Wypróbowałam jedno ćwiczenie, by się trochę ochłodzić z emocji. Podobno było bardzo pomocne.
Wyobraziłam sobie drogę, którą idę do ogrodu. Mojego ogrodu. Potem górę marzeń. Powoli wspinałam się na nią, a gdy w chodziłam coraz wyżej byłam coraz bardziej przepełniona wiarą i nadzieją.
Na szczycie byłam najspokojniejszą osobą na świecie. Wszystkie moje marzenia i ja wraz z nimi.
Jednak musiałam zejść na ziemię, ale ćwiczenie jest świetne. Zawsze kiedy mam ogromnego pecha z niego korzystam. Polecam.
1 5 1