Odpowiedzi

2010-02-04T22:19:24+01:00
Kilka lat temu byliśmy całą rodzinką nad jeziorem. Kilkudniowy pobyt nad wodą w towarzystwie mojego taty nie może się obyć oczywiście bez wędki:) Poszliśmy więc na rybki wczesnym rankiem. A tu niespodzianka - bo ktoś nas wyprzedził - na pomoście stał jakiś chłopak z wędziskiem. Ale my niezrażeni podeszliśmy do niego. A on popatrzył na nas jakoś tak ze łzami w oczach, po chwili konsternacji mój tata zapytał, o co chodzi. A chłopak na to że pierwszy raz w życiu trzyma w rękach wędkę i kompletnie nie zna się na łowieniu ryb. Mój tata zaczął mu tłumaczyć co i jak, razem trzymali wędkę i tak starali się łowić. Nie bardzo to wszystko szło, co chwilę źle założona przez chłopaka przynęta spadała z haczyka... W końcu chłopak stwierdził, że to nie dla niego i zrezygnowany powoli wyciągał pusty haczyk z wody. Kiedy haczyk był już niemal przy samym pomoście przepłynęła obok niego płotka - taka nawet całkiem spora jak na płotkę;) Chłopak lekko spanikował i tak machnął wędką, że... zaczepił płotkę haczykiem o płetwę ogonową! Haczyk wbił się tak, że spokojnie dociągnął rybę do pomostu.
I w tak nieoczekiwany sposób złapał swoją pierwszą w życiu płotkę :)
1 5 1