Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-05T20:24:54+01:00
Rządy w czasach II Rzeczpospolitej zmieniały się bardzo często. Ludzie dochodzący do pewnych stanowisk za wszelką cenę chcieli uzyskać jak najwięcej korzyści, szczególnie tych materialnych, dla siebie, często zaniedbując sprawy państwa. Jednakże nie wolno generalizować! Nie wszyscy tacy byli i nie wszyscy mieli takie same aspiracje. Lecz nie bez powodu pierwsze lata po wprowadzeniu konstytucji marcowej, która odebrała prawie wszystkie uprawnienia prezydenta na rzecz parlamentu, historycy nazywają sejmokracją, czy rządami sejmu.

Po początkowych reformach Grabskiego, gospodarka polska zaczęła znowu wpadać w sidła inflacji, poziom życia ludności zaczął spadać. Winą za taką sytuację obarczano naturalnie rządących. Społeczeństwo domagało się zmian. I to właśnie w najbliższym czasie wykorzysta Piłsudski.

Bezpośrednią przyczyną przewrotu majowego było powołanie drugiego rządu Chjeno-Piasta z Wincentym Witosem na czele. Rząd ten miał za sobą już niechlubną przeszłość. Kiedy po paktach lanckorońskich (17 maja 1923 roku, podpisane przez Związek Ludowo-Narodowy Dmowskiego oraz PSL-"Piast" Witosa) utworzony został pierwszy rząd koalicyjny złożony z endecji, PSL-u oraz przedstawicieli Chrześcijańskiej Demokracji. Po kilku miesiacach rządu, wybuchła fala protestów, głównie w górnictwie, hutnictwie i na kolei. Jeden ze strajków w Krakowie został siłą stłumiony brutalnie przez policję i wojsko, w wyniku starć zginęło kilkudziesięciu robotników. Ludność nie chciała dopuścić do powtórzenia wydarzeń z 1923 roku.

Rola Piłsudskiego przewrót majowy

Naturalnie, przewrót majowy to dzieło jednego człowieka - Józefa Piłsudskiego. Po utworzeniu I rządu Chjeno-Piasta przeszedł on na polityczną "emeryturę" osiadając w swojej posiadłości w Sulejówku. Jednakże wycofanie się z polityki było tylko chwilowe. Kiedy Witos ponownie 10 maja 1926 roku stanął na czele rządu, Piłsudski wiedział już, że musi działać, aby ukrócić sejmokrację oraz żeby zapobiec pogarszaniu się negatywnych nastrojów wśród społeczeństwa.

Jedną z przyczyn, głównie przygotowaną dla pozyskania sobie wojskowych, był domniemany zamach na siedzibę Piłsudskiego w Sulejówku. Rozpoczęło to rozmowy pomiędzy marszałkiem a oddziałem 7. Pułku, który namawiał swojego wodza do przejęcia władzy. Już 10 maja Lucjan Żeligowski (ten pan, co w 1920 roku wyruszył na Wilno) rozpoczął "gromadzenie" wojsk podległych Piłsudskiemu w Rembertowie.

Wydarzenia w dniach 12-15 maja 1926 roku

Piłsudski na początku chciał załatwić sprawę pokojowo. Nie chciał, aby na ulicę wyruszyły oddziały wojska. Właśnie dlatego 12 maja dochodzi do spotkania na moście Poniatowksiego marszałka z prezydentem Polski, Stanisławem Wojciechowskim. Prezydent jednak nie godzi się na oddanie władzy i na żadne zresztą ustępstwa względem Piłsudskiego. Do porozumienia, oczywiście, nie dochodzi. Wobec braku innych możliwości Piłsudski postanawia użyć wojska.

Część wojsk polskich wypowiedziało posłuszeństwo prezydentowi, opowiadając się po stronie marszałka. Działania poprały także ugrupowania lewicowe, w tym PPS, chociaż już po przewrocie partia ta odcięła się od polityki Piłsudskiego. Już 12 maja zdobywają Dworzec Wschodni, gmachy najważniejszych ministerstw, w tym gmach MSW (Ministerstwa Spraw Wewnętrznych). Pod koniec dnia w rękach piłsudczyków znalazła się Praga, Plac Zamkowy, Krakowskie Przedmieście i most Kierbedzia. Następnego dnia wojska marszałka zdobyły jeden z ważniejszych punktów pod względem militarnym - Cytadelę. Dzięki temu zdobyli amunicję, broń oraz mieli własną bazę wojskową. Tego samego dnia Piłsudski skierował do Witosa żądania o podanie się do dymisji. Premier jednak odmówił.

Międzyczasie od Piłsudskiego odwrócił się generał Władysław Sikorski, który zdecydowanie odmówił wysłania swoich wojsk do Warszawy, tłumacząc tym, że nie będzie miał czym bronić Lwowa, gdy wybuchną zamieszki wśród mniejszości narodowych (na wschodzie kraju były one nierzadko w większości w stosunku do Polaków). Za prezydentem stanął także generał Kazimierz Sosnkowski, który nakazał swoim oddziałom w Poznaniu walczyć po stronie rządowej. Sam jednak, będąc przez wiele lat najbliższym współpracownikiem Piłsudskiego (nawet razem trafili w 1917 roku do więzienia w Magdeburgu po tak zwanym kryzysie przysięgowym - odmówieniu złożenia przysięgi wierności wojskom centralnym) próbował popełnić samobójstwo.

14 maja w walkach był dniem decydującym. Chociaż piłsudczycy zdobyli lotniska, pozbywając wojska rządowe kontroli nad samolotami, to jednak w wyniku krwawych starć stracili liczebną przewagę. Dopiero po nadejściu wojsk z Wilna nabrali przewagi. Stronę marszałka poparli także liczni cywile. Kolejarze wstrzymali transporty wojsk wiernych Wojciechowskiemu. Rząd, widząc jak przebiegają walki, udał się wraz z prezydentem z Belwederu do Wilanowa. Tam podjęto decyzję o natychmiastowej dymisji.
1 5 1