Odpowiedzi

2009-10-08T14:34:37+02:00
Wielu się to jednak udaje, a pomaga im w tym optymizm, z jakim podchodzą do życia. Niepowodzenia traktują jako kolejne doświadczenia, a nie osobistą tragedię.
Dla wojewody śląskiego Lechosława Jarzębskiego receptą na sukces jest optymizm nawet w najtrudniejszych sytuacjach. I choć przyznaje, że prognozy finansowe na przyszły rok nie są dla nas dobre, wierzy, że można poprawić dolę mieszkańców Śląska w ścisłej współpracy z samorządami.

- Niezręcznie mi mówić o własnych sukcesach - zastrzega. Pociągnięty za język decyduje się jednak część z nich wyjawić.
Za największy uważa poprawę funkcjonowania Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, powstrzymanie kilku procesów prywatyzacyjnych, które ,i tak nie przyniosłyby pozytywnych efektów" oraz obniżenie kosztów działalności urzędu (m.in. o połowę spadły wydatki na paliwo).
- W życiu prywatnym? Nic szczególnego nie przychodzi mi do głowy - wyznaje.

Jan Olbrycht, marszałek województwa śląskiego, również woli mówić o tym, co mu się udało - bądź nie - w pracy.
- Sukcesem są nowe, poważne umowy międzynarodowe zawarte przez województwo oraz udane działania promocyjne za granicą, takie jak: Europalia w Belgii czy Dni Kultury Śląskiej w Bratysławie. Zapadły korzystne decyzje dotyczące udziału naszych projektów w europejskich programach PHARE 2000 i 2001. W 98,8 proc. zrealizowaliśmy inwestycje zapisane w Kontrakcie Wojewódzkim, m.in. Stadion Śląski i Szpital Neuropsychiatryczny w Lublińcu - wylicza Jan Olbrycht.

A co marszałek zalicza do tegorocznych porażek?
- Nie udało się przekonać Komisji Europejskiej do współfinansowania powstającego w Koszęcinie Centrum Edukacji Regionalnej. Nie został zrealizowany program restrukturyzacji służby zdrowia - z zatwierdzonych 44 mln zł otrzymaliśmy od rządu zaledwie 4 mln zł. Brakuje nam środków na remonty i inwestycje w placówkach kultury i szkołach. Mimo bardzo trudnej sytuacji finansowej zrobiliśmy jednak wszystko, aby umocnić pozycję naszego regionu w Polsce i Europie oraz pozyskać jak najwięcej pieniędzy na jego rozwój - wylicza.
Jan Rzymełka, poseł Platformy Obywatelskiej, całe życie uważa za drogę do sukcesu i nie przejmuje się ,kamieniami, które czasem z niej wyrastają". Namawia gorąco, by nie rezygnować ze zdobywania wiedzy.

- Korzystam z dobrodziejstw Internetu, oglądam różnojęzyczne kanały w telewizji i ciągle się dokształcam - podkreśla poseł-doktor.
Co Jan Rzymełka uważa za swój sukces w mijającym roku?
- Po raz czwarty zostałem posłem, choć startowałem ze straconej pozycji. Byłem na odległym 14. miejscu na liście. Dzięki zaufaniu, jakim obdarzyli mnie wyborcy jestem jednych z nielicznych parlamentarzystów, którzy pamiętają jeszcze Sejm kontraktowy - mówi.

Powodem do dumy jest dla niego również wrześniowe zamążpójście córki Agaty, studentki ostatniego roku socjologii na Uniwersytecie Śląskim.

- Córka i jej chłopak znali się już w podstawówce. To małżeństwo wyrosło z kumplowskiej znajomości - podkreśla poseł i dodaje, że w pełni akceptuje swojego zięcia.

Piotr van der Coghen, naczelnik Jurajskiej Grupy GOPR, uważa siebie za niepoprawnego optymistę. Pewnie dzięki temu udaje mu się tak łatwo zjednywać ludzi, którym tak jak jemu zależy na rozwoju górskiego pogotowia ratującego życie nie tylko turystom, ale również powodzianom i chorym z miejscowości odciętych w zimie od świata.

- Niepowetowaną stratą była śmierć naszego psa Hagana. Odebraliśmy ją tak samo, jak śmierć przyjaciela - zamyśla się Piotr van der Coghen.
Elżbieta Adach, szefowa Komitetu Obrony Wszystkich Mieszkań Huty Zabrze, jest znana z nieustępliwości w walce z przepisami krzywdzącymi lokatorów byłych mieszkań zakładowych. Ale najwięcej radości przysporzyła jej w tym roku wnuczka Zuzia, która urodziła się w Wigilię.

Prof. Janowi Malickiemu, dyrektorowi Biblioteki Śląskiej w Katowicach udało się wreszcie wygospodarować trochę czasu na wakacje z rodziną w Alpach.

- Byliśmy na najpiękniejszych szczytach Europy. To była wyprawa naszego życia - wspomina prof. Jan Malicki.

Również posłowie: Agnieszka Pasternak (SLD) i Jerzy Polaczek (Prawo i Sprawiedliwość) mogą zaliczyć mijający rok do udanych. Choćby dlatego, że po raz kolejny zasiedli w ławach poselskich.
Agnieszka Pasternak z dumą podkreśla, że skończyła I rok aplikacji radcowskiej. I choć nie miała żadnych piątek, nie dostała też żadnej trójczyny. Teraz pora zabrać się za życie prywatne, które ,legło w gruzach".
Jerzy Polaczek natomiast postara się więcej czasu poświęcać rodzinie i przyjaciołom.

- W natłoku obowiązków umyka mi wiele rzeczy. Za późno składam życzenia urodzinowe, nie nadążam z przekazaniem gratulacji znajomym, a potem bardzo to przeżywam - wyznaje.
Czy nowy rok sprawi, że więcej czasu dla siebie i bliskich znajdzie również prof. Tadeusz Wilczok, rektor Śląskiej Akademii Medycznej, zapalony myśliwy?

- W tym roku nie byłem ani razu w lesie. I pomyśleć, że 20 lat temu mogłem sobie pozwolić na to, by być tam 50 i więcej razy na rok - skarży się rektor jednej z najlepszych uczelni medycznych w kraju. W tym roku ŚAM uruchomiła 2 nowe wydziały i przejęła 7 szpitali klinicznych. To niewątpliwie sukces, do którego przyczynił się jej obecny rektor.

1 1 1